Obserwuj w Google News

Problem w szpitalach. "Najczęstszą drogą transmisji są ręce"

2 min. czytania
01.09.2023 12:33

Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa Szpitali zwraca uwagę na problem zakażeń szpitalnych. Rozwiązaniem mógłby być Elektroniczny Rejestr Zdarzeń Niepożądanych.

Zakażenia szpitalne
fot. Shutterstock

Aż 15 na 100 pacjentów w krajach o niskich dochodach doznaje przynajmniej jednego zakażenia podczas pobytu w szpitalu - wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia. Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa Szpitali przekonuje, że dobrym rozwiązaniem w celu minimalizowania ryzyka byłoby utworzenie Elektronicznego Rejestru Zdarzeń Niepożądanych, którego wciąż brakuje w Polsce.

Zakażenia szpitalne

Zakażenia szpitalne to skutek zdarzeń niepożądanych, które według danych WHO stanowią obecnie jedną z dziesięciu głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności na świecie - pisze Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.

Dr n. med. Anna Szczypta, Krajowa Konsultant w dziedzinie Pielęgniarstwa Epidemiologicznego, ekspertka Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, podkreśla, że problem zakażeń szpitalnych jest złożony, a czynniki ryzyka nie pochodzą jedynie ze środowiska, w którym pacjent przebywa, ale pacjent "sam dla siebie" też może stanowić źródło zakażenia. - Natomiast odnosząc się do warunków, które wpływają na pojawienie się zakażeń w podmiotach leczniczych, to bardzo ważną rolę odgrywa brak higieny rąk lub nieprawidłowe jej wykonanie przez pracowników udzielających świadczenia zdrowotne. Najczęstszą bowiem drogą transmisji drobnoustrojów jest droga kontaktowa, czyli ręce personelu. Doprecyzowując jeszcze dokładniej ten obszar, to warto zwrócić uwagę również na sprzęt medyczny, niezdekontaminowany czy też nieprawidłowo zdekontaminowany. Przykładem może być stetoskop czy aparat do mierzenia ciśnienia - komentuje specjalistka.

Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa Szpitali wskazuje, że najnowsza "ustawa o jakości" z dn. 16 czerwca 2023 r. wprowadza wprawdzie obowiązek rejestrowania zdarzeń niepożądanych, ale wciąż nie ma obowiązku rejestrowania tego typu zdarzeń w formie elektronicznej. "Najlepszą formą realizacji ustawy o jakości byłby rejestr zdarzeń niepożądanych prowadzony tylko w formie elektronicznej. Takie systemy sukcesywnie funkcjonują już poza granicami naszego kraju, m.in. w Danii, Niemczech, Austrii czy Estonii" - podnoszą eksperci.

Z raportu NIK "Zakażenia w podmiotach leczniczych" wynika, że w Polsce ok. 5% hospitalizowanych pacjentów ulega zakażeniom szpitalnym, co daje rocznie ok. 400 tys. pacjentów. "Efektywne systemy kontroli zakażeń mogą zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia od 55% do 70%" - wskazuje NIK.

Źródło: Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa Szpitali

Redakcja poleca