Podchodzisz do in vitro? Lepiej to przeczytaj
Naukowcy z Amsterdamu sprawdzili skuteczność jednej z najczęściej oferowanych przez kliniki leczenia niepłodności dodatkowo płatnych opcji w trakcie procedury in vitro. Wyniki nie pozostawiają złudzeń.
Pary, które latami starają się o dziecko, są w stanie wydać każde pieniądze, żeby osiągnąć wymarzony cel. Wiedzą o tym dobrze kliniki leczenia niepłodności, które oferują dodatkowo płatne opcje, obiecując zwiększenie skuteczności zabiegu. Jedną z takich propozycji jest time lapse, czyli całodobowe monitorowanie rozwoju zarodków, mające na celu wyłonienie tego z największym potencjałem. Koszt? Dodatkowe 1000 zł. Holenderscy naukowcy powiedzieli: sprawdzam.
Dodatkowe opcje in vitro
Time lapse to dodatkowa opcja do wyboru w trakcie procedury in vitro. Reklamowana jest jako metoda "pozwalająca zidentyfikować najlepiej rokujące zarodki", co w założeniu ma zwiększyć szansę na ciążę.
Inne opcje dodatkowe do zabiegu in vitro to m.in.:
- IMSI - selekcja plemników w ekstremalnym powiększeniu,
- PICSI - selekcja plemników przy użyciu kwasu hialuronowego,
- Follicular Flushing - płukanie pęcherzyków,
- Embrio Glue - specjalne podłoże do transferu zarodka,
- Assisted Hatching - wspomaganie wylęgania zarodka z otoczki,
- Embryogen/Blastgen - specjalne podłoże do obserwacji zarodków,
- Cult-Active – specjalne podłoże do aktywacji komórek jajowych,
- Wlew z antagonisty oksytocyny przed podaniem zarodka.
Naukowcy z Amsterdamu postanowili sprawdzić, czy time lapse faktycznie zwiększa skuteczność in vitro. Wyniki opublikowali w "Lancet".
Time lapse - skuteczność
W badaniu naukowców z UMC w Amsterdamie oceniono wyniki 1731 pacjentek z 15 holenderskich klinik leczenia niepłodności, które do in vitro podchodziły w latach 2017-2021. Było to największe badanie z grupą kontrolną, jakie kiedykolwiek przeprowadzono w celu oceny wpływu time lapse na odsetek ciąż. Po raz pierwszy wzięto pod uwagę m.in. liczbę pacjentek, które zaszły w ciążę w ciągu roku leczenia, a nie tylko wyniki pierwszego transferu.
Wnioski z badania są jednoznaczne. "Ani selekcja zarodków na podstawie poklatkowego testu EEVA, ani nieprzerwana hodowla w inkubatorze poklatkowym nie poprawiły wyników klinicznych w porównaniu z rutynowymi metodami" - napisali autorzy badania na łamach "The Lancet".
I podkreślają: "Należy zakwestionować powszechne stosowanie monitorowania poklatkowego w leczeniu niepłodności w kontekście obietnicy lepszych wyników".
Źródło: "Clinical outcomes of uninterrupted embryo culture with or without time-lapse-based embryo selection versus interrupted standard culture (SelecTIMO): a three-armed, multicentre, double-blind, randomised controlled trial" D.C. Kieslinger i in., The Lancet 2023