advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Obserwuj w Google News

Matka pacjenta "zero" chorego na błonicę: "chcę mu przekazać pozytywną energię"

2 min. czytania
21.03.2025 11:08

We wrocławskim szpitalu przebywa dwóch pacjentów z potwierdzoną błonicą. Pacjentem “zero” jest sześciolatek. Jego matka zapewnia: dzieci były szczepione według "niestandardowego kalendarza".

Wojewodzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu
fot. EastNews/Bartłomiej Magierowski

 

„Jakby ktoś trzymał mnie za szyję”

Pan Adam błonicą zaraził się podczas pobytu w szpitalu z synem. Jak do tego doszło? “Dziecko miało świszczący oddech, i lekarz POZ zadysponował, żebyśmy czym prędzej pojechali do szpitala. W bardzo szybkim tempie syn został przyjęty na oddział. A ja, jako opiekun, zostałem z nim na oddziale.

Drugiego dnia w szpitalu, gdzie byłem z synem, pojawił się chłopczyk z problemami oddechowymi. W środę opuściliśmy szpital. U syna wszystkie objawy ustąpiły, wszystko się poprawiło. A w piątek ja obudziłem się z uciskiem w gardle, jakby ktoś mnie trzymał za szyję” – opisuje mężczyzna.

Obecnie czuje się już lepiej. Nadal przebywa w szpitalu, w całkowitej izolacji.

Chłopczykiem z problemami oddechowymi okazał się pacjent “zero”, który jakiś czas temu wrócił z Zanzibaru. Dziecko było nieszczepione. Reporterka “Uwagi”, Agnieszka Madejska, dotarła do mamy sześciolatka. Kobieta podkreśliła, że nie zależy jej na rozgłosie.

Zapewnia również, że dziecko było szczepione według “niestandardowego kalendarza szczepień”.

“Matka chłopca podkreśliła też, że chce się skupić na tym, aby jej syn jak najszybciej mógł wrócić ze szpitala do domu. I aby mogła przekazać mu swoją pozytywną energię” – czytamy w serwisie uwaga.tvn.pl.

Jak objawia się błonica? Pacjent wskazuje pierwsze symptomy

Według relacji pana Adama pierwszymi niekojącymi objawami były silne duszności. Do tego gorączka, intensywny ból mięśni, ucisk w gardle. Błonica może spowodować również problemy z połykaniem, biało-szary nalot w gardle, niewyraźną mowę. Jak podkreśla pacjent, dzięki szczepieniom jego żona i syn czują się dobrze. Również pan Adam z dnia na dzień czuje się lepiej. Gdyby nie był zaszczepiony, ta historia mogłaby skończyć się tragicznie.

Źródło: Radio ZET/uwaga.tvn.pl

Redakcja poleca