Obfity krwotok miał być objawem raka. Prawda okazała się inna
53-latka trafiła do szpitala z krwotokiem z dróg rodnych. Myślała, że ten przerażający objaw jest sygnałem raka szyjki macicy. „Myślałam, że coś we mnie pękło” – opowiada. Prawda okazała się jednak zupełnie inna – wyniki biopsji były prawidłowe.
Gigi Gerencser z Sechelt w Kanadzie, której historię opisuje „The Express” obudziła się pewnego ranka i zobaczyła, że leży w łóżku cała we krwi. Myślała, że ma krwotok i że ten przerażający objaw oznacza raka szyjki macicy. – Myślałam, że mam krwotok z powodu czegoś, co we mnie pękło, i że najpewniej to rak szyjki macicy – wspomina. Kobieta wstała, ale była na tyle słaba, że upadła w łazience. – Nie potrafię nawet tego wyjaśnić, to było tak przerażające: obudziłam się i zobaczyłam tryskającą ze mnie krew – dodaje. Mąż zawiózł j do szpitala.
Krwotok nie był objawem raka
Gdy 53-letnia wówczas Gigi dostała krwotoku, była w okresie menopauzy. Jej miesiączki w większości już ustały właśnie z tego powodu. – Miałam w sumie trzy miesiączki w ciągu trzech lat wcześniej, ale to nie było nic takiego. Poza tym byłam bardzo słaba – opowiada.
W szpitalu, do którego trafiła 53-latka, wykonano jej biopsje szyjki macicy, jednak po kilku tygodniach wyniki badań okazały się prawidłowe. Lekarze powiedzieli jej, że „krwotok”, którego doświadczyła, jest rzadkim objawem menopauzy i prawdopodobnie była to jej ostatnia, choć niezwykle obfita miesiączka. – Mój ginekolog powiedział mi, że to wyjątkowy objaw menopauzy. Wyjątkowy, ale nie niemożliwy. A już myślałam, że zwariowałam – mówi Gigi. - Od tego czasu minęło 5 lat i rzeczywiście nie mam już miesiączek – dodaje.
Menopauza inna u każdej kobiety
W wieku 50 lat Gigi zaczęła doświadczać pierwszych objawów perimenopauzy (premenopauzy). Okres perimenopauzy to czas, w którym organizm przechodzi do menopauzy. Jej objawy były początkowo łagodnie – to były uderzenia gorąca i brak miesiączki. W ciągu kilku miesięcy miesiączki ustały niemal całkowicie, a w ciągu kolejnych trzech lat miała tylko jedną miesiączkę rocznie.
Gigi, która obecnie ma 58 lat, myślała, że „po prostu łagodnie przejdzie menopauzę” i wydawało jej się, że da radę. Okres pojawiał się nieregularnie, więc uważała, że w końcu po prostu zniknie i „już nigdy nie będzie go miała”. Ale akurat w jej przypadku ostatnia miesiączka, którą miała w wieku 53 lat, była szczególnie obfita, co po prostu może się zdarzyć. Ginekolog wyjaśnił jej, że „dzieje się tak, gdy kobiety wciąż mają kilka jajeczek po zatrzymaniu się miesiączki".
Gdy Gigi weszła w fazę menopauzy, jej objawy zaczęły się nasilać. Pogorszyło się jej zdrowie psychiczne. Miała również bóle stawów, wzdęcia i ciągłe uderzenia gorąca. W końcu Gigi zdecydowała się na wizytę u lekarza, który przepisał jej leczenie. Miała też przyjmować suplementy witaminowe, a także zmienić dietę, w której miały być zdrowe tłuszcze i dużo zieleniny. To bardzo jej pomogło. – Doświadczanie menopauzy może upokarzać – podsumowuje Gigi. – Ale to, co wynika z takich przeżyć, jest w pewnym stopniu rozwijające.