Narodowa kwarantanna powinna być od dawna, gdyby dane o zakażeniach były uczciwe
Michał Rogalski, 19-latek, który stworzył bazę danych o COVID-19 w Polsce i jako pierwszy zasygnalizował, że dane o zakażeniach podawane przez Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne i przez resort zdrowia różnią się między sobą.
- Od 24 listopada Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne mają przestać publikować osobne dane - wszystkie dane mają być przekazywane w sposób scentralizowany za pośrednictwem strony www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2.
Michał Rogalski zaczął zwracać uwagę na problem rozbieżnych danych zakażonych. Jego analiza doprowadziła do zaraportowania 24 listopada brakujących 22 594 zakażeń przez Ministerstwo Zdrowia.
Po tym, jak dzisiaj MZ poinformowało, że dane o zakażeniach do poziomu powiatu, dostępne będą na gov.pl, a źródłem danych jest system elektroniczny, do którego bezpośrednio raportują laboratoria, 19-latek skomentował to tak: "Teraz już na pewno nikt żadnych nieprawidłowości nie znajdzie, bo wszystkie stacje sanitarne przestały podawać szczegółowe dane powiatowe".
Próg narodowej kwarantanny od dawna przekroczony
Według niego, gdyby zakażenia te podawano na bieżąco, 11 listopada Polska przekroczyłaby próg 70 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 na 100 tysięcy mieszkańców w ciągu 7 dni, co oznaczałoby przekroczenie progu wskazanego przez premiera Mateusza Morawieckiego jako próg narodowej kwarantanny. Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz na konferencji prasowej zaprzeczył jednak tym twierdzeniom.
"Po 225 dniach codziennego zbierania ich w arkuszu, od dziś jesteśmy zmuszeni przerwać naszą pracę..." – dodał Rogalski.
Źródło: Rzeczpospolita