Będę o niego walczyć, dopóki mi starczy sił
Pięcioletni Dawid cierpi na czterokończynowe, mózgowe porażenie dziecięce i epilepsję. Urodził się jako wcześniak w 33. tygodniu ciąży, ale nic nie zapowiadało tak dużych problemów ze zdrowiem. Dopiero szczegółowe badania po upływie 6 miesięcy przyniosły diagnozę. - Poczułam wielką niepewność i strach, ale wiedziałam, że muszę zawalczyć o moje dziecko, zwłaszcza że ono ma tylko mnie - mówi mama Dawida.
Dawid już usiądzie samodzielnie, ale na krótko, w dodatku bardzo się garbi. Nie chodzi, dopiero się tego uczy. Ma wspaniałą kochającą mamę, która bardzo boi się o jego przyszłość i dlatego nauczyła się sama go rehabilitować. - Marzę, by stanął na nogi, by się kiedyś usamodzielnił. Nie rozwija się tak jak jego rówieśnicy, jednak dzięki systematycznej pracy robi małe postępy - mówi pani Magdalena, mama chłopca. - Będę o niego walczyć, dopóki mi starczy sił - dodaje.
Codzienność Dawida i jego mamy to edukacja w przedszkolu dla dzieci z niepełnosprawnościami, ćwiczenia z terapeutami i domowa rehabilitacja. To bardzo ważne, by pomóc mu zachować sprawność teraz i zabezpieczyć jego stawy także na przyszłość. - Nie dopuszczam do siebie złych myśli, wręcz przeciwnie: wiara i nadzieja, że będzie chodził, są moją receptą w codzienności. Dawid to sens mojego życia - przekonuje pani Magdalena.
ZOBACZ: Julka nas na nowo połączyła. MPD to nie wyrok, ale trudne doświadczanie codzienności
"Wyciskam życie jak cytrynę"
- Nasze życie to nie tylko ból i cierpienie. Pomiędzy terapią i ćwiczeniami spędzamy razem czas: czytamy książki, bawimy się klockami, śpiewamy. Dawidek bardzo lubi Kubusia Puchatka, ma też ulubione piosenki: “Jadą, jadą misie” czy “Pieski małe dwa” słychać w naszym domu na okrągło - śmieje się pani Magdalena. W tle włączone radio, a Dawid po swojemu tańczy. Posiłki przygotowuje mu mama, ale z coraz większym apetytem je zjada: świeży chleb, kanapka z jajkiem, orzechy, owoce - smaczne i zdrowe produkty, które wspierają również jego rozwój.
- Nawet nie wiedziałam o sobie, że jestem aż tak silna - mówi mama Dawida. - Postępy synka napędzają mnie do dalszej pracy. (...) muszę zrobić wszystko, by mu pomóc. Wyciskam życie jak cytrynę, bo wiem, że dobro prędzej czy później zwycięży. Nie można się poddać. Nikt za nas życia nie przeżyje. Codzienność dzieje się tu i teraz, więc żyję chwilą, bo to takie moje carpe diem, którym bardzo chcę się podzielić. Warto o siebie zawalczyć! Tak jak i ja codziennie walczę - o siebie i swoje dziecko - dodaje z uśmiechem pani Magdalena.
Przekaż 1,5% podatku Fundacji Radia Zet. Dzięki temu możemy dalej pomagać!
Wejdź na stronę Fundacji, pobierz program i rozlicz PIT https://www.fundacjaradiazet.pl/Przekaz-1-5-2024