Dzieciom z pomocą
Ponad 72 tysiące dzieci w Polsce pozbawionych jest opieki rodziców – to tyle, ile wynosi populacja średniej wielkości miasta. Co więcej, od lat liczba dzieci kierowanych do opieki zastępczej rośnie, a kandydatów na rodziców zastępczych wciąż brakuje. Z jakimi problemami mierzą się stowarzyszenia i fundacje zajmujące się pomocą dzieciom? I w jaki sposób można im pomóc, aby dziecięce traumy były mniejsze, a przyszłość rysowała się w bardziej optymistycznych barwach?
Tak duża liczba dzieci potrzebująca zastępczej opieki wymaga działań, które w sposób realny pomogą zatroszczyć się o codzienny byt, ale także potrzeby psychiczne młodych ludzi. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że w przeważającej liczbie są to dzieci, które zmuszone były przedwcześnie dorosnąć, nierzadko zastępować młodszemu rodzeństwu rodziców i mierzyć się z wyzwaniami ponad swoje siły. Na szczęście spora część tych dzieci jest w rodzinnej pieczy zastępczej. Czyli są to dzieci, którymi opiekują się ich babcie, dziadkowie, czasami dorosłe rodzeństwo – wyjaśnia Aleksandra Sikorska psycholog w stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce – Natomiast ponad 15 tysięcy to dzieci, które przebywają niestety w instytucjach.
Faktem jest, że nawet doskonale wyposażone ośrodki, posiadające najlepsze zaplecza terapeutyczno-psychologiczne nie będą w stanie zastąpić bezwarunkowej miłości rodziców zastępczych. Najlepszą pomocą, jaką można zaoferować potrzebującym dzieciom, jest tworzenie rodzin zastępczych, w których poczują się docenione, zrozumiane i zawsze wysłuchane. Właśnie z taką misją, od ponad 40 lat, Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce pomaga dzieciom pozbawionym opieki rodziców, a także tym z rodzin w trudnej sytuacji życiowej.
Oprócz pieczy zastępczej pomagamy rodzinom, które znajdują się w kryzysach – mówi Łukasz Łagód ze stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce. W związku z czym prowadzimy programy umacniania rodziny SOS Rodzinie, gdzie cała rodzina dostaje kompleksową pomoc. Ta pomoc zaczyna się od diagnozy, przyjrzenia się temu co jest mocną stroną danej rodziny. I pracę z tą rodziną prowadzimy przez okres 5-6 lat, bo wierzymy, że wtedy uda się osiągnąć to, żeby ta rodzina stała się samodzielna w wychowywaniu dziecka i prowadzeniu gospodarstwa domowego.
W życiu każdego nastolatka powinien znaleźć się rozumiejący dorosły.
Bardzo często tego typu pomoc przynosi wymierny skutek, a wieści o udanych działaniach niejako pocztą pantoflową rozchodzą się po okolicy i do stowarzyszenia zgłaszają się – lub są zgłaszane przez organizacje pomocowe albo bliskich – kolejne rodziny potrzebujące wsparcia. Niestety nie zawsze istnieje możliwość pomocy dziecku poprzez pracę z jego naturalną rodziną. Wtedy pojawia się potrzeba zorganizowania dla niego tak zwanej pieczy zastępczej. Dziecko pod opiekę stowarzyszenia trafia oczywiście na mocy prawa. To są takie sytuacje, gdzie była decyzja sądu, że dziecko nie może pozostać w rodzinie. Rodzina była w kryzysie, pozostała w tym kryzysie i nie udało się jej pomóc – dodaje Aleksandra Sikorska.
I tutaj z pomocą przychodzi to, co stanowi najważniejszą część działalności stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce, czyli tworzenie takich miejsc, w których zarówno dzieci, jak i osoby decydujące się na stałą opiekę nad nimi odnajdują odpowiednią ku temu przestrzeń oraz niezbędne wsparcie.
Pierwsza Wioska Dziecięca, w której stworzono kilkanaście rodzin zastępczych, powstała w Austrii. Jak wyjaśnia Aleksandra Sikorska – To zaczęło się po II wojnie światowej, gdzie było mnóstwo osieroconych dzieci i wiele kobiet, które owdowiały, albo ich narzeczeni zginęli na wojnie. Te dwie samotności – tych dzieci i tych kobiet postanowił połączyć Hermann Gmeiner. To był taki pomysł na stworzenie tym dzieciom rodzin. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, ale sama idea zastępowania instytucjonalnej opieki poprzez tworzenie dzieciom w potrzebie rodzin tu i teraz pozostała niezmienna.
Dlaczego warto zastępować instytucjonalną opiekę nad dziećmi w potrzebie pieczą zastępczą? Ponieważ taka opieka bardziej przypomina życie w zwyczajnej, przeciętnej rodzinie i zawsze będzie lepszą opcją dla rozwoju młodego człowieka w trudnej sytuacji niż najlepszy nawet dom dziecka. W placówkach dzieci jest po kilkanaścioro, a wychowawcy są niestety „na zmianę”. Jakkolwiek by nie byli mili, profesjonalni i wspierający, to oni są, a potem znikają. A u nas jest po prostu Mama SOS, która mieszka wspólnie z dziećmi i jest z nimi zawsze – dodaje Aleksandra Sikorska ze stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce.
Obecnie w naszym kraju w Wioskach Dziecięcych pod opieką stowarzyszenia znajduje się 2415 beneficjentów, a w ramach Programu „SOS Rodzinie” prowadzonych jest 20 świetlic środowiskowych, w których potrzebujące dzieci mogą zjeść ciepły posiłek, nadrobić zaległości w nauce czy otrzymać pomoc psychologiczną. Niemniej ze względu na brak kandydatów na Rodziców SOS, mimo dostępnych zasobów i infrastruktury, SOS Wioski Dziecięce w zeszłym roku przyjęły tylko 58 dzieci oraz dwóch młodych dorosłych do mieszkania treningowego SOS.
Gdyby ktoś myślał o dołączeniu – jako rodzic zastępczy – do programu, nie musi obawiać się tego, że już od razu powinien być w pełni gotowy na przyjęcie dziecka. Stowarzyszenie zapewnia odpowiednie przygotowanie, które w razie potrzeby może trwać nawet kilka lat. I na starcie wcale nie trzeba spełniać żadnych wygórowanych kryteriów. Jak tłumaczy Aleksandra Sikorska – Jeżeli ktoś jest osobą otwartą, cierpliwą, jeżeli nie oczekuje rezultatów natychmiast, jeżeli chciałby pomóc dzieciom, to myślę, że to już są takie pierwsze wstępne kryteria, które świadczą o tym, że warto, żeby się do nas zgłosić.
Chcąc zwrócić uwagę na dzieci, którym przez los zabierane jest dzieciństwo – ale też, aby zebrać niezbędne do dalszego funkcjonowania środki – stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce, wystartowało właśnie z nową kampanią społeczną. Dzieciństwo nie jest od tego, żeby być dorosłym – wyjaśnia ideę kampanii „Miasto dzieci” Aleksandra Sikorska. Chcemy pokazać, jak dużo dzieci jest obciążonych ponad miarę i jak dużo dzieci rzeczywiście odczuwa skutki tego, że rodzice sobie nie radzą i jak dużo dzieci potrzebuje wsparcia – zarówno w formie opieki zastępczej, jak i w formie wsparcia tych rodzin, w których one przebywają.
Jak pomóc? Oczywiście warto w pierwszej kolejności zastanowić się, czy to aby nie ja mogę zostać rodzicem zastępczym dla dziecka w potrzebie? Jeśli w głowie pojawia się taka myśl, zawsze można zgłosić się do stowarzyszenia, by dowiedzieć się więcej! Jednocześnie warto wspomóc podopiecznych SOS Wiosek Dziecięcych przekazując swoje 1,5% procent podatku na ich rzecz wpisując nr KRS 0000 056 901 w odpowiednią rubrykę formularza PIT. Dużo wyczerpujących informacji znajduje się na stronie stowarzyszenia: www.dziecisos.org
Więcej o działalności stowarzyszenia SOS WIOSKI DZIECIĘCE W POLSCE, posłuchasz w rozmowie Wojtka Babiarczyka z Aleksandrą Sikorską oraz Łukaszem Łagódem.