Obserwuj w Google News

Zdiagnozowano borderline, a to był autyzm. Kobieta latami miała fałszywą diagnozę

4 min. czytania
Aktualizacja 01.09.2023
01.09.2023 16:05
Zareaguj Reakcja

Gdy Bree Conklin miała 27 lat, zdiagnozowano u niej zaburzenie osobowości typu borderline. Głównie przez ryzykowne zachowania. Leki, które przyjmowała, pogorszyły jednak jej stan. Po 5 latach diagnoza została zmieniona. Tak naprawdę Bree ma bowiem na autyzm. Oto jej historia.

Błędna diagnoza: borderline zamiast autyzmu
fot. Shutterstock

Historię 39-letniej dziś Bree Conklin, u której początkowo zdiagnozowano zaburzenie osobowości typu borderline (BPD), które potem okazało się autyzmem, opisuje portal Insider. Okazuje się bowiem, że niektóre objawy borderline i autyzmu mogą być podobne. Bohaterka opowieści ma też ciekawe obserwacje nt. społecznego postrzegania osób z zaburzeniem osobowości, jakim jest borderline, i osób ze spektrum autyzmu.

Diagnoza borderline, bo była… uwodzicielska

Lekarz, który zdiagnozował u Bree borderline, powiedział, że zaburzenie było przyczyną jej załamań psychicznych, samookaleczeń i myśli samobójczych. Według niego, kobieta była „uwodzicielska” i „manipulacyjna”, ponieważ spotykała się z kilkoma mężczyznami jednocześnie.
Według Conklin, tak nie było – nikogo celowo nie wprowadzała w błąd. – Wtedy brałam wszystko dosłownie i myślałam, że można umawiać się z kilkoma osobami w tym samym czasie, aby zdecydować, z którą z nich chce się być w związku – wspomina dziś 39-latka. – Chodziłam na trzy lub cztery randki dziennie, ponieważ myślałam, że tak się po prostu robi.

Diagnoza borderline spowodowała, że Bree zaczęła intensywnie interesować się tym zaburzeniem. Gdy dowiedziała się więcej o chorobie, czuła się zupełnie zdezorientowana. Według Mayo Clinic, BPD charakteryzuje się silnym lękiem przed porzuceniem, wahaniami nastroju i niestabilnymi relacjami. Chociaż Conklin identyfikowała się z niektórymi objawami, takimi jak skrajne wahania nastroju i niestabilność, inne zupełnie do niej nie pasowały. Dla borderline charakterystyczny jest też brak empatii i częste kłamanie – te objawu zupełnie nie pasowały do Bree. Mimo to przez lata trzymała się diagnozy, mówiąc partnerom i przyjaciołom, że cierpi na BPD i stara się je leczyć.

Leki na borderline pogorszyły stan Bree

W ramach leczenia Conklin przyjmowała lek przeciwpsychotyczny stosowany w leczeniu zaburzeń takich jak BPD i schizofrenia. Skutki uboczne były jednak straszne. – Nie wychodziłam z domu przez trzy miesiące i byłam przekonana, że gdy cokolwiek jem, ktoś próbuje mnie otruć – opowiada. Lepiej poczuła się dopiero po odstawieniu leków i rozpoczęciu terapii poznawczo-behawioralnej.

Ucierpiały także jej kontakty z innymi oraz relacje. Rozstała się z partnerem, a niektórzy ludzie trzymali się z daleka od niej, bo „nie chcieli mieć nic wspólnego z osobami z borderline”. To wszystko sprawiło, że Bree wstydziła się swojego zaburzenia i miała poczucie winy, że jest chora. – Czułam, że nie zasługuję na to, by być wśród ludzi. I nie chciałam być wśród nich, by nikogo skrzywdzić – wspomina.

Dopiero pięć lat po początkowej diagnozie po raz pierwszy dowiedziała się, że może mieć autyzm – to był moment, w którym „wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce”.

Od borderline do autyzmu

Podczas drugiej ciąży Conklin rozpoczęła nową terapię. Jej terapeuta był zdziwiony diagnozą borderline – ze względu na wrażliwość sensoryczną pacjentki jako pierwszy zaczął podejrzewać autyzm. Bree cierpi również na PTSD (ze względu na traumę z przeszłości), co zdaniem, specjalisty mogło pogorszyć jej objawy. Dopiero wtedy kobieta zdała sobie sprawę, że autyzm wyjaśnia wszystko, przez co przechodziła.
– Wiele klasycznych objawów BPD nabiera sensu, gdy patrzy się na nie przez pryzmat autyzmu – powiedziała portalowi Insider dr Megan Neff, psycholożka, u której w wieku 30 lat również zdiagnozowano autyzm. Na przykład, zarówno objawy BPD, jak i autyzmu obejmują rozregulowanie emocjonalne i wahania nastroju.

Conklin nareszcie znalazła wyjaśnienie dla niektórych objawów, które wydawały się nie pasować do diagnozy borderline, np. częste pocieranie palcami lub wydawanie „dziwnych dźwięków”, gdy jest sama. Zauważyła również, że jej nastrój dramatycznie się pogarsza w okolicach cyklu miesiączkowego, co jest powszechne u osób z autyzmem. Uzyskanie formalnej diagnozy zajęło jej dwa lata, ale i tak jej życie bardzo się zmieniło. – Po raz pierwszy w życiu poczułam, że jestem dla siebie miła – powiedziała.

Boredrline i autyzm – schorzenia napiętnowane

Dr Neff uważa, że zarówno autyzm, jak i BPD mają swoje piętno, choć są one bardzo różne. Błędnie zdiagnozowane osoby z autyzmem nadal są osądzane i pozbawiane wsparcia, co może prowadzić do depresji i samobójstw. – Wskaźniki samobójstw i samookaleczeń są znacznie wyższe wśród osób z autyzmem – powiedziała Neff.

Także osoby z borderline są stygmatyzowane. – Nawet terapeuci wciąż potrafią powiedzieć, że nie chcę pracować z pacjentami z BPC – mówi dr Neff.

Doświadczenia Bree Conklin również pokazały, jak różnie ludzie traktowali ją w zależności od tego, jaką miała diagnozę. Na przykład pierwszy lekarz postrzegał ją jako zalotną i nieszczerą, ponieważ myślał, że ma BPD. Natomiast formalne zdiagnozowanie autyzmu poprawiło sposób, w jaki ludzie ją traktują. Nawet były mąż zaczął wykazywać więcej cierpliwości wobec niej, gdy dowiedział się, że ma autyzm.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym?
fot. Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym?