Obserwuj w Google News

Zmiana czasu. "Zaczynamy dzień w ciemności i kończymy po ciemku"

4 min. czytania
Aktualizacja 28.10.2023
28.10.2023 10:19
Zareaguj Reakcja

- Z psychologicznego punktu widzenia trudno powiedzieć, żeby coś dobrego wynikało ze zmiany czasu - wyjaśnia psycholog Maciej Jonek z Uniwersytetu Dolnośląskiego. To uciążliwe "przesuwanie" godzin ma jednak wyraźną zaletę: ćwiczy mózg. - Nasz układ poznawczy staje przed nowym zadaniem. A im więcej zadań wykonuje, tym bardziej jest sprawny - przekonuje specjalista. Jak mózg radzi sobie ze zmianą czasu? Jest sprytniejszy, niż myślisz.

Bezsenność
fot. Shutterstock

Zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w niedzielę 29 października 2023 roku. Przestawimy zegarki o godzinę do tyłu — z 3.00 na 2.00 w nocy, co oznacza, że pośpimy godzinę dłużej. Czy będzie to miało wpływ na nasze samopoczucie i funkcjonowanie w ciągu dnia?

Mózg człowieka ma zdolność adaptacji i stara się dostosować do zmieniających się sytuacji. Na zmianę czasu reaguje więc podobnie, jak na każdą inną zmianę - adaptuje się. U niektórych osób ten proces przebiega bardzo sprawnie, u innych jest męczący lub trudny do zniesienia w pierwszej chwili, ale po pewnym czasu życie zaczyna toczyć się własnym torem.

- Mózgi różnią się między sobą tym, jak bardzo lubią rytmiczne, powtarzalne funkcjonowanie. Niektórzy z nas mają takie centralne układy nerwowe, które lubią rutynę codzienną. Lubią wstawać o tej samej porze, wykonywać mniej więcej te same czynności w bardzo podobnych okolicznościach. Niektórzy z nas wolą sytuacje, które są spontaniczne, takie, które się nie powtarzają. Dla tych osób, które wolą rytmiczne, regularne życie, rytmiczne, regularne bodźce, zmiana czasu jest dotkliwa. Dla tych z nas, którzy lubią działać spontanicznie, czasem nawet chaotycznie, zmiana czasu może być nawet niezauważalna - wyjaśnia psycholog Maciej Jonek z Uniwersytetu Dolnośląskiego.

Jak przekonuje ekspert, niezależnie od tego, jakie preferencje mają nasze mózgi, czas poznajemy przy pomocy trzech sygnałów, które nasz centralny układ nerwowy odbiera:

  1. Kąt padania światła i ilość światła. Patrząc dookoła siebie, jeżeli mamy okno lub jesteśmy na zewnątrz, jesteśmy w stanie mniej więcej określić, jaka jest pora dnia.
  2. Poziom zmęczenia organizmu. Jak wskazuje psycholog: "istnieje taki system, który sprawdza co się dzieje w organizmie i jest w stanie określić jak bardzo jesteśmy zmęczeni. Na ile mięśnie się pracowały, na ile napracował się ścięgna, ile napracował się organizm. Te informacje rosną w ciągu dnia. To znaczy im dalej w dzień, tym bardziej jesteśmy zmęczeni i przy pomocy tego zmęczenia też jesteśmy w stanie odkryć mniej więcej, jaka pora dnia powinna być. Porównując nasze zmęczenie do tego zmęczenia, które mamy zwykle, to znaczy zwykle około godziny szesnastej, jesteśmy już raczej pozbawieni energii, zmęczeni i chętnie skierowali byśmy się do domu."
  3. Ilość wykonanych czynności. Niektórzy z nas są przyzwyczajeni do tego, że na przykład do południa wykonują 5-6 zadań. Inni jedno, ale duże, inni jedno małe. Niektórzy liczą sobie ilość zadań wykonanych przed śniadaniem, po śniadaniu, przed lunchem, po lunchu itd.

To właśnie te trzy informacje (kąta padania światła, poziom zmęczenia organizmu, ilości wykonanych zadań) umożliwiają orientację się w czasie.

- Jeżeli nagle do tego wszystkiego dochodzi przyrząd do mierzenia czasu, który jest zewnętrzny dla naszego organizmu, czyli zegarek, to okazuje się, że czasem trafiamy i jesteśmy w stanie na podstawie własnych doświadczeń przeżyć z dnia, zorientować się mniej więcej, która jest godzina. Spoglądamy na zegarek i okazuje się, że trafiliśmy. Jeżeli się do tego przyzwyczaimy i nagle ten zegarek zaczyna pokazywać coś innego niż się spodziewaliśmy, cały ten system musi się przestawić i musi się na nowo nauczyć, która jest godzina. Kiedy słońce pada pod takim kątem, kiedy moje ciało jest tak zmęczone i kiedy wykonałem tyle zadań, to wyzwanie - wyjaśnia psycholog z Uniwersytetu Dolnośląskiego.

Jak radzić sobie z ciemnością?

- Kiedy zaczynamy dzień, jest ciemno, kończymy dzień i jest ciemno. To może być dobry sygnał do tego, żeby więcej spędzić czasu na spaniu, dlatego, że światło sztuczne nie wpływa na nas zbyt dobrze, a trzeba go użyć i rano, żeby się przygotować do dnia i wieczorem, żeby się z tym dniem rozstać. Oglądanie seriali po nocach, czytanie książek przy sztucznym świetle niekoniecznie wpływa dobrze na nasz aparat wzroku, na narzędzie, którym posługujemy się, żeby widzieć, co się dzieje na zewnątrz. Natomiast dla niektórych czas jesienny i czas zimowy to czas nadrabiania lektur. Ważne jest to, żeby. Angażując się w różnego rodzaju rozrywki, nie zaniedbywać snu, nie zaniedbywać odpoczynku, takiego odpoczynku, który jest inny od tego, co robimy na co dzień w pracy. Jeżeli na co dzień w pracy patrzymy na świetlisty prostokąt, którym jest nasz komputer, a potem wracamy do domu i w ramach odpoczynku patrzymy na inny świetlisty prostokąt, który akurat jest np. naszym telewizorem, to de facto nic się nie zmieniło i nie odpoczywamy. Nasz układ poznawczy nie odpoczywa, bo robi ciągle to samo - wyjaśnia psycholog Maciej Jonek.

Ekspert poleca, by znaleźć chwilę czasu na spacer i na to, żeby popatrzeć na zachód słońca, żeby wykonać jak najwięcej czynności wymagających światła jeszcze przy świetle dziennym, a dopiero po zachodzie słońca skupić się na tym, żeby odpocząć przy czymś innym niż świetlisty prostokąt i porządnie się wyspać.