Obserwuj w Google News

Zazdrość w przyjaźni. „Kobiece znajomości rwą się z powodu mężczyzn”

3 min. czytania
Aktualizacja 16.09.2023
15.09.2023 15:01
Zareaguj Reakcja

– Zazdrość w przyjaźni może się brać z frustracji, lęku, że zostaniemy sami. Czasem odbijają się też w tym głębsze potrzeby. Np. jedna przyjaciółka też chciałaby mieć rodzinę, ale jej się nie udało. Życie przyjaciółki konfrontuje ją z jej potrzebami – opowiada w kolejnym odcinku podcastu psychologicznego „Psyche” socjolożka dr Julita Czernecka.

Kobieca przyjaźni rwie się z powodu mężczyzn
fot. Shutterstock

Katarzyna z przyjaciółką poznała się na studiach. Razem mieszkały w akademiku, razem uczyły się do sesji, we dwie wyjeżdżały na wakacje. Były praktycznie nierozłączne. Do momentu aż Katarzyna poznała Wojtka, swojego przyszłego męża. Pomimo prób spędzania czasu we troje nie wychodziło. Przyjaciółka Katarzyny raczej unikała takich sytuacji. W końcu powiedziała coś, co Katarzyna zapamiętała na lata. Przyjaciółka z wyrzutem stwierdziła: „Przecież ja byłam pierwsza. Powinnam być ważniejsza”.

Przyjaźń. Ale do czasu

– Zazdrość w przyjaźni? Oczywiście, że istnieje. Zaczyna się już w przedszkolu – odpowiada dr Julita Czernecka, socjolożka miłości i singli. Jak tłumaczy w podcaście psychologicznym „Psyche”, zazdrość w przyjaźni może się brać z frustracji, że ktoś z numeru jeden w czyimś życiu przesunął się na dalsze miejsce. Albo z lęku, że zostanie sam i nie będzie mógł realizować życia, które do tej pory realizował z daną osobą, którą lubi. Czasem w zazdrości odbijają się też głębsze potrzeby. – Np. ja też bym chciała mieć rodzinę i mężczyznę przy boku, ale mnie się nie udało, a jej się udało. Życie przyjaciółki konfrontuje mnie z moimi potrzebami – podaje przykład dr Czernecka.

Jak zauważa, często kobiece znajomości, przyjaźnie są mocne do momentu znalezienia mężczyzny. Potem okazuje się, że liczy się tylko on. Zdaniem ekspertki, takie podejście podsuwają nam m.in. komedie romantyczne i popkultura. – Przypominają mi się takie sytuacje w galeriach handlowych. Panowie siedzą na kanapach, patrzą w telefony i czekają na swoje dziewczyny, które buszują po sklepach. A nie można iść z przyjaciółką, koleżanką, która też będzie miała z tego zabawę? – zastanawia się w podcaście dr Czernecka.

Podkreśla też: – Dojrzałość polega na tym, że znajdujemy czas na różne formy kontaktów, różne znajomości, na różnych ludzi w naszym życiu. Związki rozpadają się, a przyjaźnie trwają przez całe życie. Są takim supportem.

Związek oparty na przyjaźni

Trwałe przyjaźnie od każdej strony wymagają jednak zaangażowania, chęci i uważności na siebie. Jeśli przyjaciółce brakuje czasu i uwagi od drugiej przyjaciółki, to powinna otwarcie o tym powiedzieć i poprosić, żeby znalazły jakąś wspólną przestrzeń. – Może to nie będą dwa tygodnie na Majorce, ale może jakiś weekend w SPA? – podje przykład socjolożka.

Druga strona nawet jeśli tryska szczęściem powinna otwarcie spytać, na ile może się tym wszystkim dzielić z drugą osobą, jeśli ta ma gorszy czas w życiu. – Nie opuszczamy tej drugiej osoby z dnia na dzień. Co się, niestety, zdarza – mówi w podcaście „Psyche” dr Czernecka.

Przez lata przyjaźnie weryfikują się też i rozpadają. Niektórzy rozwijają się, angażują, dzielą się sobą, własnymi emocjami, a drudzy nie. – Można poznawać przyjaciół na dalszych etapach życia – dodaje w podcaście socjolożka. Choć od razu zaznacza, przyjaźnie od szkolnych lat są oparte na bezinteresowności, na lubieniu się po prostu. Nie dlatego, kim ktoś jest, jakie ma sukcesy za sobą, tylko dlatego, że zna się na dobre i na złe od zawsze. – Nieważne, kim jesteś teraz, widzę cię jako osobę – wyjaśnia dr Czernecka.

Jej zdaniem na głębokiej przyjaźni powinny opierać się też związki. Bez tego to się nie udaje. – Namiętność, miłosne uniesienia, zakochanie przemija. Ale gdy po prostu lubimy tę osobę, dobrze jej życzymy i stoimy za nią murem w różnych sytuacjach, to dzięki temu związek trwa – mówi w podcaście „Psyche” dr Czernecka.

Ważne!

Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją historią, napisz do nasz na adres: online@radiozet.pl.