Zamknij

Cierpisz po stracie bliskiej osoby? Zadzwoń w zaświaty

29.10.2022 10:00

Dramatycznie tęsknisz za zmarłym? Pomóc może "Telefon na wietrze". Pomysł przybył do nas z Japonii.

Telefon na wietrze
fot. Shutterstock

"Telefon na wietrze" powstał z inicjatywy pisarki Katarzyny Boni. "Ma pomóc wszystkim tym, którzy chcieliby ze zmarłymi bliskimi porozmawiać, ale nie znają sposobu ani formy na takie rozmowy. Jest dla tych, którzy nie zdążyli się pożegnać" - pisała artystka w 2021 roku. Jak działa "Telefon na wietrze"?

Telefon na wietrze - gdzie stoi?

"Telefon na wietrze" to elegancka budka telefoniczna z niepodłączonym telefonem stacjonarnym. Każdy, kto nie zdążył się pożegnać albo po prostu tęskni za zmarłym, może przyjść, podnieść słuchawkę, "porozmawiać" lub pomilczeć w zadumie. Na blacie leży też pamiątkowa księga, w której można zostawić wpis.

Pomysł przyszedł do nas z Japonii. "Kiedy w 2014 roku zbierałam materiały do książki o życiu Japończyków po tsunami, często słyszałam, że chodzą nad morze porozmawiać z tymi, których zabrała fala. (...) Ale dla mnie najpiękniejszy sposób na obcowanie ze zmarłymi znalazł pan Sasaki z niewielkiego miasta Otsuchi. Jeszcze przed tsunami w budce telefonicznej zdobiącej jego ogród postawił zwykły, stary telefon. Nazwał go kaze-no denwa - telefon na wietrze. Kiedy podnosił słuchawkę, słyszał w niej głos zmarłego kuzyna. Odbywał z nim długie rozmowy. Po tsunami udostępnił telefon dla wszystkich. Odwiedziło go ponad 30 tysięcy osób" - tłumaczyła Katarzyna Boni.

Po uzyskaniu zgody od pomysłowego Japończyka założyła zbiórkę. Projekt wsparło ponad 230 osób. W maju 2022 roku, na tyłach Ambasady Francji w Warszawie, stanął "Telefon na wietrze".

Telefon na wietrze - jak działa?

Czy telefon w zaświaty to dobry pomysł dla cierpiących? A może niepotrzebnie przedłuża żałobę? O opinię poprosiliśmy psycholog dr Magdalenę Nowicką z Uniwersytetu SWPS.

- Żałoba to jest stan, który powinien trwać około rok. Przez ten okres przeżywamy bez tej osoby wszystkie wydarzenia, które w sposób naturalny pojawiają się w ciągu roku. Uczymy się życia na nowo. Przechodzimy przez pewne fazy: od lęku, poprzez bunt, po tęsknotę. Myślę, że taki telefon jest całkiem dobrym rozwiązaniem dla osób, które wchodzą w fazę ogromnej tęsknoty i żalu. Wykorzystuje się nawet takie metody terapeutyczne: list, telefon, odgrywanie scenek - informuje ekspertka.

Podkreśla też, że żałoba nie jest stanem patologicznym. "Jest to normalny stan kryzysu emocjonalnego, w który wchodzimy po stracie bliskiej osoby. To reakcja adaptacyjna, właściwa. Powinien to być czas, w którym zwalniamy tempo i staramy się przejść przez żałobę z poczuciem akceptacji tego, co się z nami dzieje. Nawet jeśli to są bardzo trudne emocje. Czasem trwa to trochę dłużej, zwłaszcza jeśli z opóźnieniem w tę żałobę wchodzimy" - tłumaczy dr Magdalena Nowicka.

loader