Obserwuj w Google News

Asertywność, czyli sztuka odmawiania. Jak się to robi po polsku i po amerykańsku?

5 min. czytania
Aktualizacja 10.12.2023
10.12.2023 08:03
Zareaguj Reakcja

Asertywność to ważna życiowa umiejętność. Ma duży związek z dojrzałością emocjonalną i poszanowaniem dla swoich własnych potrzeb. Jej brak może się skończyć wypaleniem zawodowym, a nawet depresją. Co ciekawe, asertywność nie dotyczy tylko odmawiania. To także sztuka przyjmowania komplementów, wyrażania swojej opinii i reagowania na krytykę – mówi w podcaście Psyche dr Beata Rajba, psycholożka i terapeutka. W naszej polskiej kulturze najlepiej sprawdza się asertywność empatyczna. Dlaczego i na czym polega?

Mężczyzna asertywnie odmawia
fot. Shutterstock

Piotr to bohater historii, który już umie być asertywny: wyznacza granice, odmawia, jasno wyraża swoje zdanie. Nie zawsze tak jednak było. Zanim nauczył się, że jego potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych, wiele razy zgadzał się na rzeczy, które zupełnie nie były mu po drodze, na przykład na branie wieczornego dyżuru w pracy za kolegę, choć miał już swoje plany. Dziś potrafi odmówić, choć nie zawsze przychodzi mu to łatwo – ale kosztowało go to sporo pracy. Wcześniej rzadko wprost mówił „nie”, już raczej robił uniki albo odmawiał, gęsto się tłumacząc. I nie była to dobra strategia – bo nie tylko on czuł się nieswojo. Gdy zaczął odmawiać, ludzie byli zdziwieni, czasami nawet źli, ale w końcu to zaakceptowali. Nie mieli innego wyjścia.

Asertywność – czym tak naprawdę jest?

Asertywność powszechnie rozumiana jest jako umiejętność odmawiania. Okazuje się jednak, że to nie wszystko, co związane jest z asertywnością. To duże szersze pojęcie niż mogłoby się wydawać.

– Tak naprawdę to nie tylko sztuka odmawiania, ale również sztuka przyjmowania na przykład komplementów, czyli coś, co w naszej kulturze jest mało popularne. Jeżeli ktoś nam powie: „Ależ pięknie dzisiaj wyglądasz”, to zwykle odpowiadamy: „A nie, wstałam wcześnie rano, nawet makijażu nie zrobiłam”. To taka naturalna reakcja, do której jesteśmy wychowywani. Szczególnie my, kobiety jesteśmy uczone, że mamy być skromne, że jeżeli ktoś pochwali naszą sukienkę, to mamy powiedzieć, że to stara z szafy. A asertywność to jest nie tylko odmawianie, ale też przyjmowanie komplementów i akceptacja tego, że druga osoba także może odmówić – tłumaczy dr Beata Rajba, psycholożka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.

Jak podkreśla ekspertka, asertywność działa w obydwie strony: skoro my odmawiamy, to musimy być też przygotowani, że inna osoba też może odmówić.

– Asertywność, czego bardzo często nie rozumieją osoby, które mają się za asertywne, działa w obie strony. To znaczy nie tylko my mówimy, co nam nie pasuje, ale też akceptujemy prawo drugiej osoby do tego, żeby powiedzieć nam „nie”. Z mojego doświadczenia wynika, że zwykle łatwo jest samemu powiedzieć „nie”, chociaż to zależy troszeczkę od konstrukcji psychicznej, natomiast znacznie trudniej i jest przełknąć „nie” z drugiej strony – mówi dr Rajba.

Od czego zależy to, czy jesteśmy asertywni? – Asertywność to jest też dojrzałość psychiczna. To, że sami sobie dajemy prawo do tego, żeby stanąć po swojej stronie, żeby nie stawiać innych ludzi ponad sobą, ale też dać im prawo do tego, żeby zrobili to samo – tłumaczy psycholożka.

Asertywność po polsku i po amerykańsku – jakie są różnice?

Według dr Rajby, wcale nie tak trudno nauczyć się asertywności, choć w naszej kulturze warto odmawiać w szczególny sposób, żeby nie zostać źle ocenionym.

– Z moich doświadczeń wynika, że niezbyt trudno jest się nauczyć mówić „nie”, że to są tak naprawdę proste formułki, które kiedy je przećwiczymy, przychodzą nam łatwo. Szczególnie jeżeli mówimy o tak zwanej empatycznej asertywności, a nie asertywności jako takiej, czyli po prostu mówieniu „nie” – zapewnia gościni podcastu Psyche.

Proste mówienie „nie”, a zwłaszcza odmawianie z uśmiechem, tak jak robią to Amerykanie, w Polsce się nie sprawdza. Psycholożka zachęca do asertywności uwzględniającej emocje drugiej osoby, czyli właśnie asertywności empatycznej. To zwykle działa i jest lepiej przyjmowane niż proste „nie”.

– Asertywność po amerykańsku to odpowiadanie na prośbę czy też na żądanie uśmiechniętym „nie” albo nawet złym „nie” bez tłumaczenia się. Często znajdujemy to na przykład w podręcznikach asertywności, które są żywcem przetłumaczone z amerykańskich wersji. Tymczasem w Polsce to nie działa, zresztą nie tylko w Polsce – tłumaczy dr Rajba. – Ale w Polsce szczególnie nie jesteśmy nauczeni, że wypada i że można mówić „nie”, jeżeli ktoś nas o coś prosi. Jeśli powiemy nie, to wychodzimy na niekoleżeńskich, jesteśmy oceniani i bardzo się tej oceny boimy. Asertywność po polsku powinna więc uwzględniać emocje drugiej osoby i zakładać, że ona może nie być tak wyćwiczona w asertywności jak my i może jej być trudno przełknąć odmowę – mówi ekspertka. – W związku z tym warto powiedzieć na przykład coś takiego: „Rozumiem, że ci na tym zależy, ale ja nie mogę, bo...”. Ten powód może być faktycznym powodem, a może być po prostu białym kłamstwem.

Asertywność kobiet i mężczyzn – czy są różnice?

Prawda jest dość przykra dla kobiet, jeśli chodzi o postrzeganie ich w kontekście asertywności. Asertywne kobiety są bowiem bez względu na kulturę gorzej postrzegane niż asertywni mężczyźni.

– Mężczyzna, który jest asertywny, jest z założenia postrzegany jako kompetentny. Kobieta, która jest asertywna, jest także postrzegana jako bardziej kompetentna, czyli w pewnym sensie zrównuje się tutaj z mężczyzną, ale jednocześnie jest postrzegana jako niesympatyczna. Stąd na przykład wielu badaczy postuluje, żeby wyważać tę asertywność, bo w środowisku pracy może nam ona zaszkodzić, jeżeli jest jej zbyt dużo – tłumaczy psycholożka z uniwersytetu DSW.

Czy zatem kobiety powinny odmawiać w jakiś konkretny sposób? Powinny odmawiać miękko?

– Dokładnie tak – potwierdza ekspertka. – I tutaj właśnie sprawdza się bardzo dobrze ten schemat z „bo” i empatycznym wstępem, czyli uznaniem tak naprawdę emocji drugiej osoby: „Widzę, że ci zależy, widzę, że jesteś w podbramkowej sytuacji, widzę, że się wystraszyłaś, widzę, że jest ci ciężko, ale ja ci nie mogę w tej chwili pomóc, bo...”.

Asertywność pokolenia Zet – skąd się bierze?

Jest jednak nadzieja w Polakach, bo wyrosło już pokolenie, które potrafi odmawiać i wychodzi im to bardzo dobrze. To właśnie osławione już pokolenie Zet. Jaki to mechanizm?

– Zetki są tutaj powiewem świeżości. To młode pokolenie, które w większości bardzo pięknie potrafi odmawiać i robi to bez większego zażenowania – uważa dr Rajba. – To są osoby bardziej indywidualistyczne i to jest właśnie to, czemu zetki zawdzięczają swój sukces w odmawianiu. Po pierwsze, mają inne wartości, są bardziej skoncentrowane na sobie, ale też na tym, żeby zachować pewien balans w życiu, czyli żeby nie dać sobie wejść na głowę i nie poświęcić zbyt dużo dla innych.

Psycholożka twierdzi też, że to je chroni przed złym wpływem ze strony innych ludzi. – Bo tak naprawdę asertywność pozwala nam też nie poddać się manipulacji. To, że dajemy sobie zgodę na powiedzenie „nie” sprawia, że trudniej będzie komuś złowić nas na tak zwanego ratownika, czyli przedstawić się jako ofiara, jako ktoś w potrzebie, ktoś biedny, ktoś zrozpaczony, kto tym samym nakłoni nas do tego, żebyśmy się nim opiekowali – wyjaśnia ekspertka.

Nie przegap

Jeśli chcesz się dowiedzieć, czym grozi brak asertywności, jakie są słowa-klucze, które pomagają empatycznie odmawiać, dlaczego nie bardzo potrafimy wychowywać asertywne dzieci oraz czym w naszej kulturze grozi mówienie „nie” bez wytłumaczenia i z uśmiechem, posłuchaj całego podcastu Psyche. Linki do podcastu na początku tekstu.