Zamknij

Wydłużyły się kolejki do lekarzy. Watch Health Care alarmuje

29.11.2022 09:20

Najnowszy raport Watch Health Care pokazuje, że dostępność służby zdrowia znacznie się pogorszyła. Obecnie na wizytę u niektórych lekarzy specjalistów trzeba czekać znacznie dłużej niż jeszcze rok temu. 

Kolejka do lekarza
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Nawet 10 miesięcy trzeba czekać na badanie i zabieg u neurochirurga, traumatologa czy ortopedy. Na wizytę u neurologa dziecięcego czeka się nawet 11 miesięcy – wylicza w rozmowie z dziennikarką Radia ZET Anną Józefowicz Milena Kruszewska, szefowa fundacji Watch Health Care. Z najnowszego raportu tej instytucji wynika, że kolejki do lekarzy i do niektórych badań są dłuższe nią 10 lat temu, a nawet niż w zeszłym roku (wtedy na wizytę u specjalisty czekaliśmy średnio 3 miesiące, a teraz już 4 miesiące).

Zasadniczo kolejki do prawie wszystkich specjalistów się wydłużyły: do onkologa czeka się średnio 2 miesiące (w zeszłym roku było to 1,5 miesiąca).

– Wydłużyły się też kolejki do poradni leczenia bólu. Teraz trzeba na wizytę czekać około 4,4 miesiąca. Podam przykład: kobieta z obustronnym rakiem płuc z przerzutami do kości i brakiem skuteczności stosowanych leków ma skierowanie od lekarza onkologa. Musi jednak poczekać 4 miesiące, a dodam, że obecnie w Polsce morfiny brakuje – powiedziała szefowa Watch Health Care i dodaje: – Na wizytę u ortodonty czeka się prawie rok. Kobieta, która straciła w wypadku komunikacyjnym 5 zębów, musi poczekać na protezę akrylową jeszcze pół roku.

Takich przykładów jest znacznie więcej.

Ale widać też niewielką poprawę. Co prawda na wizytę u neurologa dziecięcego czeka się nawet 11 miesięcy, ale łatwiej niż rok temu dostać się do neonatologa czy pediatry. Zmniejszyły się też kolejki do kardiologów – czas oczekiwania to średnio dwa i pół miesiąca.

Co jest przyczyną pogorszenia dostępności do służby zdrowia?

– Przyczyn jest wiele. To między innymi skutek pandemii, kiedy wiele osób musiało przekładać badania, zabiegi. Teraz to się nawarstwia. Ale z drugiej strony są teraz większe nakłady na ochronę zdrowia, więc teoretycznie powinna się ta sytuacja poprawiać, a tak się nie dzieje – tłumaczy Milena Kruszewska i dodaje: – To dlatego wielu pacjentów szuka pomocy w niepublicznej służbie zdrowia, jeśli ich oczywiście na to stać.

Źródło: Radio ZET