Zamknij

Czy wirusy i bakterie znalezione w topniejącym lodzie są niebezpieczne?

05.01.2023
Aktualizacja: 05.01.2023 15:11

Arktyczny lód topnieje i uwalnia wirusy i bakterie, które były w nim zamrożone przez dziesiątki tysięcy lat. Czy te patogeny są dla nas niebezpieczne? Na to pytanie odpowiada prof. n. med. Paul Hunter, wykładowca na University of East Anglia (Wielka Brytania), autor artykułu opublikowanego w "The Conversation".

Topniejący lód
fot. Shutterstock

Czy wirusy z topniejącego lodu mogą nam zagrażać?

"Mamy do czynienia z globalnym ociepleniem, a topniejąca wieczna zmarzlina uwalnia materię organiczną, która była zamrożona przez tysiąclecia, w tym bakterie i wirusy – niektóre z nich wciąż mogą się rozmnażać" – napisał prof. Paul Hunter i dodał: – "Niedawno naukowcy ożywili kilka dużych wirusów, które były zakopane w zamarzniętej syberyjskiej ziemi (wiecznej zmarzlinie) przez dziesiątki tysięcy lat".

Chodzi o 13 wirusów o dziwnych nazwach, takich jak Pandoravirus i Pacmanvirus. Najmłodszy wirus miał 27 000 lat, a najstarszy – Pandoravirus – miał około 48 500 lat. Odkrycia dokonali wspólnie Francuzi, Niemcy oraz Rosjanie.
"Zakładając, że próbki nie zostały skażone podczas ekstrakcji (co zawsze jest trudne do zagwarantowania), reprezentują one zdolne do życia wirusy, które wcześniej replikowały się dziesiątki tysięcy lat" – napisał prof. Hunter i dodał: – "To nie pierwszy raz, kiedy żywy wirus został wykryty w próbkach wiecznej zmarzliny. Wcześniejsze badania donosiły o wykryciu Pithovirusa i Mollivirusa".

Wstępne wyniki badania zostały już opisane, ale ono nie zostało jeszcze zweryfikowane przez innych naukowców. Jednak już na tym etapie badacze są zdania, że znalezione i wyhodowane z takich próbek wirusy nie stanowią – przynajmniej na razie – zagrożenia dla zdrowia publicznego. Te patogeny atakują tylko ameby, a nie ssaki.

Inaczej jest w przypadku znalezionych w lodzie szczątków ludzkich. Mogą to być ciała ludzi, którzy zmarli dawno temu na choroby zakaźne. W ich przypadku istnieje ryzyko uwolnienia patogenów, które doprowadziły do śmierci odnalezionej osoby. Badacze wskazują m.in. na ryzyko pojawienia się wirusa wywołującego ospę prawdziwą – chorobę, która została całkowicie wyeliminowana (dzięki masowym szczepieniom) w latach 80. XX w. Patogeny te, na szczęście tylko częściowe sekwencje genów, zostały odkryte w ciałach ludzi odnalezionych w topniejącym lodzie. Ponowne pojawienie się tego wirusa mogłoby mieć katastrofalne konsekwencje na całym świecie. Na szczęście – jak podkreśla prof. Hunter – wirus ospy prawdziwej przeżywa w temperaturze -20°C, ale wciąż tylko przez kilka dziesięcioleci, a nie stulecia.

Podobnie jest w przypadku wirusa grypy. W ciągu ostatnich kilku dekad naukowcy ekshumowali ciała ludzi, którzy zmarli na grypę hiszpankę i zostali pochowani w ziemi dotkniętej wieczną zmarzliną na Alasce i Svalbardzie w Norwegii. Wirusy grypy udało się zsekwencjonować, ale nie udało się go wyhodować z tkanek tych zmarłych osób. Wirusy grypy mogą przetrwać zamrożone przez co najmniej rok, ale prawdopodobnie nie przez kilkadziesiąt lat.

Bakterie są dla nas większym problemem

Prof. Paul Hunter podkreśla w swoim artykule, że odkryte wirusy, choć niebezpieczne, przynajmniej na razie nie stanowią dla nas większego zagrożenia. Co innego bakterie.

"Bakterie mogą stanowić problem. Na przestrzeni lat miało miejsce kilka ognisk wąglika (choroba bakteryjna, atakująca zwierzęta hodowlane i ludzi), który atakował renifery na Syberii" – napisał prof. Hunter i dodał: – "W 2016 roku wybuchła epidemia, która doprowadziła do śmierci 2350 reniferów. Przyczyną tego zdarzenia był prawdopodobnie wąglik uwolniony z topniejącej wiecznej zmarzliny (epidemię poprzedziło bardzo ciepłe lato)".

Oczywiście – jak podkreśla prof. Hunter – ta teoria ma swoich zwolenników i przeciwników, ale jedno jest pewne, zamrożony wąglik może stanowić niebezpieczeństwo zarówno dla zwierząt, jak i dla ludzi. Profesor wskazuje na jeszcze jeden problem: oporność na środki przeciwbakteryjne czy przeciwwirusowe.

"Geny oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe wykryto w próbkach wiecznej zmarzliny. To materiał genetyczny, który umożliwia bakteriom uzyskanie oporności na antybiotyki i może być przenoszony z jednej bakterii na drugą" – wyjaśnia prof. Hunter i dodaje: – "Nie powinno to dziwić, ponieważ wiele genów oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe wyewoluowało z organizmów glebowych, które powstały przed erą środków przeciwdrobnoustrojowych".

Podsumowując, globalne ocieplenie ma fatalny wpływ na środowisko, może mieć też na nasze zdrowie. Powinniśmy zrobić wszystko, by to powstrzymać.

Źródło: "Pandoravirus: the melting Arctic is releasing ancient germs – how worried should we be?", Paul Hunter, Professor of Medicine, University of East Anglia, "The Conversation"