Zamknij

Szokujące słowa Sochy o organach "pobieranych za życia". Medycy reagują

30.11.2022 10:37

Była liderka antyszczepionkowców Justyna Socha, oskarżona przez kolegów ze Stowarzyszenia Stop NOP o defraudację pieniędzy, szuka nowego pomysłu na siebie, uderzając w transplantologię. To odgrzewany kotlet.

Justyna Socha
fot. Oleg Marusic/REPORTER

"BARDZO WAŻNE! Ten dokument ratuje życie!" - napisała Justyna Socha w mediach społecznościowych, zachęcając do wyrażania sprzeciwu wobec pobierania organów po śmierci. W komentarzach pada szokujące wyjaśnienie: "...po śmierci organy już na nic. Pobierane są za życia z fałszywym orzeczeniem pseudokomisji" - czytamy. Medycy komentują.

Zgoda na pobranie organów

"Kwestię pobierania i przeszczepiania narządów regulują konkretne przepisy - tłumaczy lek. Szymon Suwała na Facebooku. - Pobrania organów w celu ich przeszczepienia od osoby zmarłej można dokonać, jeśli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu. To zgoda domniemana, ale każdy ma prawo sprzeciw wyrazić, jeśli tak nakazuje mu sumienie czy przekonania. Zgon, będący warunkiem pobrania narządów to nieodwracalne zatrzymanie krążenia lub śmierć mózgu, która jest orzekana na podstawie szeregu prób klinicznych przez komisję składającą się z 2 lekarzy specjalistów, w tym m.in. anestezjologa i neurologa/neurochirurga" - wyjaśnia lekarz.

W jednym z wpisów Justyny Sochy znaleźć można następującą historię: "Z moim bratem podobnie. Miał wypadek na motocyklu, pierwsza karetka nie udzieliła mu pomocy, druga zabrała go na organy". Podpisane: "Siostra".

Autorzy Prehospital blog zwracają uwagę na pewien schemat: "Niewiarygodne, że dorośli ludzie, którzy jakimś cudem skończyli jeden, drugi, a czasem i trzeci etap edukacji, i mają na tyle zasobów poznawczych, że są w stanie poradzić sobie w życiu tak, że przeżywają od pierwszego do pierwszego, wierzą w bezosobowe historyjki".

I przytaczają znajomo brzmiące przykłady:

"Kuzyn pracuje w służbach i wiem od niego, że...".
"Widziałam w kawiarni (tu wstaw dowolną grupę społeczno-zawodową). Śmiali się, wyszli właśnie z galerii, mieli torby pełne markowych ciuchów. I oni narzekają, że...".
"Znajomy brata pracuje w ministerstwie i od niego, w tajemnicy, dowiedziałam się, że...".

Podobny schemat obserwowaliśmy przy okazji koronawirusa, a potem tabletek z jodkiem potasu.

"Paliwo pt. pandemia się wyczerpało, a natura nie znosi próżni. Pojawił się zatem temat negacji śmierci mózgu i historyjek o mordercach w kitlach (a wcześniej w pomarańczowych ciuchach), którzy tylko czekają (zacierając ręce), aby pobrać to, czy tamto" - kwitują twórcy Prehospital blog.

Źródło: FB Szymon Suwała - lekarz, Prehospital blog