Obserwuj w Google News

Alert Komarowy we Włoszech. Na celowniku denga, żółta febra, czikungunia

2 min. czytania
15.05.2023 10:29
Zareaguj Reakcja

W Europie odnotowano obecność bardzo rzadkich gatunków komarów: komara japońskiego i komara koreańskiego, ale największe emocje budzi pojawienie się komara egipskiego.

Egzotyczny komar
fot. Shutterstock

We Włoszech działa aplikacja, która pomaga zidentyfikować egzotyczne gatunki komarów. Korzysta z niej już 18 tys. osób. W ciągu dwóch lat obywatele podesłali aż 8 tys. zdjęć. Aplikacja wykazała, że powszechne jest występowanie komara tygrysiego, ale odnotowano też znacznie rzadsze gatunki.

Egzotyczne komary w Europie

Naukowcy z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza we współpracy z krajowym Instytutem Służby Zdrowia, Instytutem Zoologicznym z Wenecji i Muzeum Nauki w Trydencie postanowili sprawdzić, jakie egzotyczne gatunki komarów występują we Włoszech. W tym celu zaprojektowali aplikację Alert Komarowy, którą bezpłatnie udostępnili obywatelom.

W ciągu dwóch lat użytkownicy aplikacji podesłali 8 tys. zdjęć ze 103 włoskich prowincji (łącznie jest 107). Dzięki zaangażowaniu obywateli odnotowano powszechną obecność komara tygrysiego, ale udało się też namierzyć znacznie rzadsze gatunki, takie jak komar japoński czy komar koreański.

Jednak największe emocje budzi możliwość pojawienia się we Włoszech najbardziej niebezpiecznego komara egipskiego, który jest nosicielem żółtej febry i dengi. Dotychczas nie zaobserwowano go we Włoszech, ale w ubiegłym roku komar egipski pojawił się na Cyprze.

Egzotyczne komary w Polsce

Eksperci ostrzegają, że w związku z ociepleniem klimatu egzotyczne choroby przenoszone przez owady mogą pojawić się również w naszym kraju. Projekt pt. "Badania molekularne występowania patogenów wirusowych i bakteryjnych niebezpiecznych dla ludzi i zwierząt u komarów w Polsce" prowadzi dr Aleksandra Sędzikowska z Katedry i Zakładu Biologii Ogólnej i Parazytologii WUM. "Ze względu na zmiany w rozprzestrzenieniu się tych owadów coraz częściej pojawiają się raporty o zanotowaniu nowych patogenów niewystępujących wcześniej na danym terenie. Warto tu wspomnieć, że np. w Polsce pierwszy rodzimy przypadek dirofilariozy u człowieka odnotowany został w 2008 r., a obecnie opisano już wiele podobnych przypadków, których liczba stale rośnie. Wskazuje to, że nicień, który wcześniej nie występował w naszym kraju, odnalazł tu odpowiednie warunki rozwoju i pozostanie z nami na dłużej" - czytamy na stronie WUM.

"Dirofilarioza najczęściej przebiega u ludzi w dwóch postaciach klinicznych: jako guzki podskórne lub jako śródmiąższowa choroba płuc" - wyjaśnia dr n. med. Magdaleny Rogalskiej z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku w opracowaniu opublikowanym w serwisie mp.pl. Ponieważ choroba manifestuje się okrągłym cieniem w płucach lub podskórnymi guzkami, podejrzenie często pada na nowotwór złośliwy. "Największym problemem związanym z rozpoznaniem dirofilariozy jest błędna początkowa diagnoza wskazująca na guz pierwotny lub przerzuty do płuc. Pomocne w potwierdzeniu dirofilariozy mogą być: badania krwi (m.in. badania serologiczne), badania obrazowe (RTG klatki piersiowej, tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, badanie ultrasonograficzne), biopsja oraz badanie histologiczne" - podpowiada dr Rogalska.

Źródła: PAP, wum.edu.pl, mp.pl