Zamknij

Biegasz po mieście w zimie? Twoje serce i płuca mogą tego nie wytrzymać

23.01.2023
Aktualizacja: 23.01.2023 17:38

Zanieczyszczenie powietrza ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. W sezonie jesienno-zimowym wzrasta liczba chorób serca czy płuc. Grupą szczególnie narażoną na działanie zanieczyszczeń są osoby aktywne fizycznie, m.in. biegacze. Co zrobić, by zminimalizować to ryzyko?

Bieganie a zanieczyszczenie powietrza
fot. Shutterstock

O wpływie zanieczyszczenia powietrza na nasze zdrowie świat dowiedział się dobitnie w grudniu 1952 roku, kiedy smog w Londynie w ciągu kilku tygodni doprowadził do 12 tysięcy zgonów, głównie wskutek chorób płuc i serca. Sytuacja na tyle wstrząsnęła społeczeństwem Wielkiej Brytanii, że już w 1956 roku na Wyspach zaczęto wprowadzać restrykcje w emisji szkodliwych spalin i wdrożono ustawowo ochronę powietrza przed zanieczyszczeniami.

W 2004 roku Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, jako pierwsze, uznało zanieczyszczenie środowiska za osobny czynnik chorób układu krążenia. Kilka lat później – w 2015 r. – zrobiło to również Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne.

Jakie zanieczyszczenia najbardziej nam szkodzą?

Zanieczyszczenie powietrza powodują cząstki pyłu zawieszonego oraz toksyczne substancje chemiczne, takie jak benzopiren czy dioksyny. Zdecydowana większość emisji pochodzi ze spalania materiału opałowego w gospodarstwach domowych, w następnej kolejności z przemysłu oraz z silników samochodów. Silnie rakotwórczy benzopiren pochodzi głównie (86%) ze spalania toksycznych substancji w piecach – co odczuwalne jest dla każdego w sezonie grzewczym. Obecnie szacuje się, że zanieczyszczenie powietrza odpowiada za ponad 4 miliony zgonów rocznie na świecie, co stanowi około 7 proc. śmiertelności ogólnej. Długotrwała ekspozycja na zanieczyszczone powietrze powoduje skrócenie życia mieszkańców Europy o ponad 8 miesięcy.

Jak silnie zanieczyszczone powietrze wpływa na nasze serce i płuca?

Jak silny jest wpływ zanieczyszczenia powietrza na zapadalność na choroby płuc i serca wykazano w międzynarodowych badaniach naukowych APHNEA i ESCAPE. Szczególną rolę odgrywają tu najmniejsze cząsteczki pyłu zawieszonego o średnicy 2,5 μm i mniejszej, które utrzymują się w powietrzu przez wiele dni od emisji. Każde zwiększenie zawartości PM 2,5 o 5 μg/m3 powoduje wzrost śmiertelności o 7 proc., głównie z powodu udarów mózgu i zawału serca, a także zaostrzenia chorób płuc.

Wzrost zanieczyszczenia powietrza występuje zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym. Mechanizm działania zanieczyszczonego powietrza na nasz organizm jest złożony. Przede wszystkim wzbudza ono stan zapalny w podrażnionych pęcherzykach płucnych poprzez syntezę cytokin zapalnych, co wpływa na cały organizm. Jednoznacznie wykazano, że zanieczyszczone powietrze powoduje wzrost częstości akcji serca i ciśnienia tętniczego (podobnie jak podczas palenia papierosów), częściej występują arytmie zwłaszcza migotanie przedsionków. Ciekawą obserwacją jest także wyraźny wzrost insulinooporności, a co za tym idzie zapadalności na cukrzycę typu 2. Potwierdzony jest także mechanizm uszkadzający mitochondria komórek. Całość czynników patofizjologicznych szczególnie sprzyja procesowi miażdżycy i nadkrzepliwości krwi, czego efektem bywa zawał serca i udar mózgu.

Polska przoduje w rankingu krajów z zanieczyszczonym powietrzem

Polska w rankingu krajów z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem zajmuje 10 pozycję w Europie, zaś w przypadku benzopirenu jesteśmy w ścisłej czołówce. Wśród 20 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie, aż 16 stanowią miasta polskie z Żywcem i Pszczyną na czele rankingu. Dobitnie obrazują to mapy zanieczyszczeń, gdzie widać, że nasz kraj wyraźnie odbiega od otoczenia. W nadchodzącym sezonie grzewczym z powodu ogólnego kryzysu energetycznego należy się spodziewać szczególnie dużej emisji toksycznych spalin.

Zanieczyszczone powietrze – jak zminimalizować ryzyko?

Jak można zminimalizować szkodliwy wpływ zanieczyszczonego powietrza na nasz organizm? W sezonie jesienno-zimowym należy unikać poruszania się pieszo lub na rowerze głównymi arteriami miast. Jadąc do pracy czy na zakupy, lepiej korzystać z komunikacji miejskiej.

Jako miejsca do rekreacji czy ćwiczeń o wiele lepiej sprawdzą się centra fitnessowe lub lasy, pod warunkiem że te ostatnie są oznaczone na zielono na mapach smogowych. Lepiej też zrezygnować z biegania po mieście w okresie jesienno-zimowym i biegać po bieżni elektrycznej.

Jogging miejski – aktywność zwiększonego ryzyka

Modny ostatnio tzw. jogging miejski to szczególnie niebezpieczny sposób rekreacji w dużych miastach, zwłaszcza w sezonie grzewczym. Dlaczego? Podczas biegu bardzo wzrasta wentylacja płuc. Podczas spokojnego oddychania w pozycji siedzącej przez płuca człowieka przepływa około 5 litrów powietrza w ciągu minuty. Podczas biegu ilość ta wzrasta 10-, a nawet 15-krotnie! Oznacza to, że do naszych płuc dostaje się wielokrotnie więcej substancji toksycznych z powietrza.

Zobrazować to można, oczywiście w przybliżeniu, przeliczając to na ilość wypalanych papierosów. Według niektórych badaczy półgodzinny jogging w mieście śląskim odpowiada szkodliwości około 40 wypalonych papierosów. Szczególnie sugestywna wydaje się hipoteza, że najdrobniejsze cząstki pyłu zawieszonego (poniżej 1 μm) mogą wnikać z pęcherzyków płucnych do krwiobiegu powodując mikroowrzodzenia w śródbłonku naczyń. W obszarze tych owrzodzeń łatwo może dochodzić do wykrzepiania krwi, co prowadzi do zamknięcia tych naczyń. Stąd wynikające implikacje tej hipotezy mówiące, że chorobą biegaczy miejskich jest udar mózgu.

Coraz więcej młodych osób trafia do szpitala

W mojej codziennej praktyce w poradni kardiologicznej w Gliwicach wyraźne widzę – w sezonie jesienno-zimowym – wzrost liczby młodych osób z objawami arytmii serca, skokami ciśnienia, zaburzeniami oddechowymi czy bólami głowy. Dokładne zebranie wywiadu od tych pacjentów bardzo często przynosi informacje, że wspólnym mianownikiem jest tu dojazd do pracy na rowerze lub uprawianie rekreacji na „świeżym powietrzu” w mieście.

Udzielane przeze mnie porady zawierają zalecenie o konieczności dojazdu autobusem lub samochodem, co jest dla wielu zaskakujące. Wielokrotnie zdarzyło mi się zatrzymać jesienią i zimą na widok biegaczy w centrum miasta i prosić ich o chwilę uwagi, kiedy zadawałem pytanie, czy mają świadomość, po co biegną, bo z pewnością nie po zdrowie. Pozytywnym zaskoczeniem był fakt, że najczęściej spotykała mnie pozytywna reakcja i wyrażenie chęci zmiany.

Zatem – nie biegajmy w mieście jesienią i zimą, a latem w ostateczności.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.