Obserwuj w Google News

Kamizelka monitorująca oddech noworodków. Opracowali ją uczniowie z Rybnika

2 min. czytania
Aktualizacja 14.02.2023
14.02.2023 10:37
Zareaguj Reakcja

Prototyp lekkiej i wygodnej kamizelki Breath Detect Vest, która monitoruje zanik oddechu noworodków, powstał w ramach corocznego konkursu dla uczniów. Projekt zachwycił organizatorów i otrzymał nagrodę. Inspiracją dla młodych projektantów były problemy znajomych, którym niedawno urodziło się dziecko.

Kamizelka monitorująca oddech noworodków
fot. Shutterstock

Zanik oddechu u noworodków i niemowląt, który może prowadzić do zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS), to jeden z największych lęków młodych rodziców. Wiedzą o tym uczniowie z rybnickiego Zespołu Szkół Technicznych, którzy opracowali prototyp kamizelki monitorującej oddech niemowląt. Projekt może być rewolucją na rynku tego typu urządzeń przeznaczonych dla rodziców. Breath Detect Vest to jeden z 10 projektów nagrodzonych w 13. edycji ogólnopolskiego konkursu Projektanci Edukacji.

Lekka i wygodna kamizelka monitorująca oddech

Urządzenie zaprojektowane przez rybnickich uczniów „Breath Detect Vest – kamizelka wykrywająca zanik oddechu u noworodków" ma być niedrogie, wygodne dla dziecka i dobrze dopasowane w przeciwieństwie do tych dostępnych obecnie na rynku. Ryzyko odpięcia się lub zsunięcia podczas snu zostało zredukowane, urządzeniem można też przenosić razem z niemowlakiem. Autorami prototypu są Kamil Machura, Eryk Kampka i Denis Niebiałek.

– Na przykład monitory nasuwane na pieluszkę często z niej zjeżdżały. Z matami łóżeczkowymi był inny problem: gdy mama brała dziecko do karmienia i zapomniała wyłączyć matę, to zaczynała ona piszczeć – powiedział Kamil Machura w rozmowie z reporterką Radia ZET Alicją Waliszewską.

W projekcie uczniów z Rybnika wszystkie te niedogodności zostały wyeliminowane.

Jak działa Breath Detect Vest?

Kamizelki monitorującej oddech używa się jak ubranka – trzeba w nią po prostu ubrać maleństwo. Urządzenie działa bez względu na to, gdzie dziecko śpi, a czujnik hallotronowy będący sercem kamizelki i wykrywający zmiany pola magnetycznego wywoływane ruchem klatki piersiowej podczas oddychania, jest czuły tylko na ruchy malucha, a nie np. leżącego obok rodzica.

Urządzenie komunikuje się poprzez sieć WiFi z aplikacją w telefonie rodzica, a zasięg sygnału jest dość spory – rodzic może się spokojnie oddalić od dziecka. Co ważne, w przypadku zaniku oddechu sygnał dźwiękowy wydobywa się z telefonu, a nie bezpośrednio z kamizelki, więc nie ma ryzyka, że dziecko się przestraszy.

Kamizelka ma być też niedroga, ponieważ okrojono jej funkcje z pomiaru takich parametrów życiowych, jak temperatura ciała, ciśnienie czy natlenienie, skupiając się tylko na wykrywaniu oddechu w czasie rzeczywistym. W ten sposób jest szansa, że produkt będzie dostępny na każdą kieszeń i stanie się elementem wyprawki większości nowo narodzonych dzieci. Kamizelka jest teraz testowana na osobach dorosłych.

Źródło: Radio ZET / Wkatowicach.eu