Zamknij

Wychowała 189 dzieci. "Nie zamierzam przestać być mamą"

21.10.2022 15:11

86-letnia kobieta z Marion (USA) wychowała 189 dzieci i nie zamierza przestać. "Dopóki Bóg będzie dawał mi siłę, przewodnictwo i mądrość, będę to robić" – powiedziała dziennikarzom.

Dom zastępczy
fot. Shutterstock

W ciągu czterech dekad wychowała 189 dzieci – napisano w serwisie Today.com w reportażu opisującym historię niezwykłej kobiety – Hannah Ford, znanej jako Miss Hannah. Mieszka ona w niewielkim miasteczku Marion w Południowej Karolinie (USA) i od 40 lat zajmuje się opieką dzieci, które nie mają rodziców lub z jakichś powodów nie mogą przebywać w rodzinnym domu. Prowadzi coś na kształt rodzinnego domu dziecka. Była przybraną mamą dla 189 dzieci, z czego siedmiorga adoptowanych.

Miss Hannah obecnie ma 86 lat i nie zamierza przestać pomagać. Dzieci dodają jej skrzydeł, sprawiają, że chce się jej żyć.

Wszystko zaczęło się 40 lat temu, gdy ostatnie, piąte biologiczne dziecko pani Hannah dorosło i wyprowadziło się z domu. Kobieta, która wcześniej straciła również męża, poczuła się bardzo samotna. Jej dom, który wcześniej tętnił życiem, nagle stał się cichy i pusty.

Pani Hannah miała bardzo dobre podejście do dzieci i młodzieży, lubiła przebywać w ich towarzystwie, dlatego jej najbliżsi zasugerowali jej, by zaczęła pomagać dzieciom, które z różnych przyczyn straciły dach nad głową. Tak zaczęła się jej przygoda "przybranej mamy" dla prawie 190 dzieci.

Nigdy nie krzyczała na dzieci, tylko tłumaczyła

"Nigdy nie krzyknęła na żadne dziecko" – powiedziała dziennikarzom Today Erica Woodberry, adoptowana córka Miss Hannah, i dodała: "Nigdy nie zapomnę pierwszego posiłku, który dla nas ugotowała – były to kotlety wieprzowe, nigdy nie jadłam tak dobrego mięsa".

Erica Woodberry wraz ze swoją młodszą siostrą trafiła do domu Hannah Ford w wieku 12 lat. Wcześniej przez 4 lata przebywały w różnych domach zastępczych, nigdzie na dłużej nie zagrzały miejsce. Dom pani Hannah był wyjątkowy, a od niej biła życzliwość i ciepło.

"Siedziała z nami przy stole i rozmawiała z nami, interesowała się nami" – opowiadała Woodberry i dodała: "Nie byliśmy do tego przyzwyczajeni. Od razu było widać, że to wyjątkowa osoba".

Słowa Ericki Woodberry potwierdziła jej młodsza siostra Carlotta Ford, również adoptowana przez Miss Hannah.

"Zawsze podziwiałem jej cierpliwość. Nigdy na nas nie krzyczała ani nie krzyczała. Po prostu mówiła, jak należy się zachować" – tłumaczyła Carlotta i dodała: "Wpłynęła na tak wiele istnień".

Była dla mnie matką, której nigdy nie miałam

W podobnym tonie wypowiada się Kendall Givens-Little, która wprowadziła się do domu Hannah Ford w wieku 17 lat. Jak przyznaje, od razu poczuła się jak w domu.

"Wie, jak budować zaufanie. Była dla mnie matką, której potrzebowałam, a nie miałam" – zdradza Givens-Little, i dodaje: "Wiele osób zajmuje się wychowaniem dzieci dla pieniędzy, ale ona robiła to z potrzeby serca. Miss Hannah naprawdę uwielbia pomagać".

Wielu wychowanków Hannah Ford skończyło szkoły, studia, mają świetne prace. Co więcej, działają aktywnie na rzecz potrzebujących, np. organizują zbiórki odzieży, wspierają charytatywnie wiele organizacji pomocowych. W rozmowie z dziennikarzami Today podkreślają, że to wszystko zasługa Miss Hannah, to ona otworzyła im serca, umysły i oczy.

One potrzebują mnie, a ja ich

Hannah Ford w grudniu 2022 r. będzie obchodzić 87. urodziny. Obecnie opiekuje się dwoma nastoletnimi chłopcami, a także dwójką innych adoptowanych dzieci: 37-letnim Lawandą i 36-letnim Lawrence’em. Obaj urodzili się z alkoholowym zespołem płodowym (FASD) i są niepełnosprawni zarówno fizycznie, jak i intelektualnie.

Jest w takim wieku, że mogłaby iść na emeryturę, ale nie zamierza przestawać. Nadal chce pomagać dzieciom.

"Dopóki Bóg będzie dawał mi siłę, przewodnictwo i mądrość, będę to robić" – powiedziała dziennikarzom i dodała: "Po prostu jest zbyt wiele potrzebujących dzieci. Wychodzą z sytuacji, w których nie są odpowiednio karmione, nie są odpowiednio kochane. Oni potrzebują mnie, a ja potrzebuję ich".

Jej "dzieci" żartują, że Miss Hannah ma więcej energii niż one same. Nadal pracuje na podwórku, pieli klomby, nigdy nie narzeka.

"To niezwykła kobieta" – tak o niej mówi Blair Cieluch, koordynatorka wsparcia rodziny w Departamencie Opieki Społecznej Karoliny Południowej, która współpracuje z Hannah Ford od 2017 roku, i dodaje: "Przybrane dzieci, które zostały umieszczone w jej domu, zajmują szczególne miejsce w jej sercu. Wiem, że miała na nie ogromny wpływ. Tak jak i na mnie".

Źródło: Today.com