Zamknij

Karny jeżyk: czy to dobry pomysł?

20.09.2019
Aktualizacja: 16.11.2020 13:30

Syrena na cały regulator, walenie głową w ścianę, leżenie krzyżem na podłodze? Jako rodzice dobrze to wszystko znamy, ale jak sobie poradzić z wybuchami złości u dziecka? Eksperci podpowiadają: „karny jeżyk” to niezły pomysł.

karny jeżyk
fot. Shutterstock

Rodzice często zastanawiają się, jak bez użycia przemocy zdyscyplinować dziecko. Sprawa staje się paląca, gdy kilkulatek zaczyna manifestować niezadowolenie poprzez niekontrolowane wybuchy złości. Jednym z pomysłów rekomendowanych przez psychologów jest tzw. karny jeżyk, czyli miejsce odosobnienia, w którym sadza się dziecko, żeby się uspokoiło. Czy to dobre rozwiązanie?

Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan przez osiem lat obserwowali metody wychowawcze 1400 rodzin z dziećmi w wieku 3, 5 i 10 lat. W domach, w których stosowano metodę „karnego jeżyka”, nie zaobserwowano podwyższonego poziomu lęku i depresji w porównaniu do domów, w których „karnego jeżyka” nie było. Natomiast gdy rodzice stosowali przemoc fizyczną, poziom agresji u dzieci rósł.

– Istnieje wiele badań na temat tego, jak skuteczne mogą być przerwy w ograniczaniu problematycznych zachowań, gdy są one odpowiednio wykorzystywane – powiedziała BBC dr Rachel Knight, koordynator badania z Uniwersytetu w Michigan.

Zdaniem ekspertki kluczem do sukcesu w stosowaniu „karnego jeżyka” są:

  • spokój,
  • konsekwencja,
  • wcześniejsze planowanie procesu,
  • zrozumienie (zarówno przez rodziców, jak i przez dzieci) tej metody,
  • unikanie podnoszenia głosu.

– Najlepszą postawą rodzicielską jest bycie ciepłym i autorytatywnym, a nie autorytarnym – skwitowała emerytowana psycholog dr Helen Barrett w rozmowie z BBC.

Pozostaje pytanie, na jak długo sadzać dziecko w miejscu odosobnienia, żeby się uspokoiło. Psycholodzy spieszą z pomocą: na tyle minut, ile dziecko ma lat.

Źródło: bbc.com