Biohacking: marzenie o supermocy

07.12.2018
Biohacking, czyli marzenie o nieśmiertelności
Fot. Shutterstock

Jako dzieci marzymy o czapce-niewidce, teleportacji, widzeniu w ciemności czy przesuwaniu przedmiotów za pomocą myśli. A jako dorośli? Też! Sprawdź, do czego zdolni są biohakerzy, żeby osiągnąć supermoce.

Liviu Babitz, właściciel firmy technologicznej Cyborgnest z Londynu, wymarzył sobie, że stworzy nowy zmysł. Skonstruował chip, który wibruje za każdym razem, gdy skierowany jest na północ. Babitz nie zadowolił się jednak przymocowaniem go do kurtki. „North Sense”, za pomocą piercingu, przyczepił sobie bezpośrednio do skóry. Dzięki temu zawsze wie, w którym kierunku zmierza. Choć nie do końca wiadomo dokąd.

Niebezpieczne domowe eksperymenty

Rich Lee z St. George w stanie Utah w palcach ma magnesy połączone z dwoma układami komunikacyjnymi. Całość można zaprogramować tak, żeby magnesy łączyły się z wybranymi stronami internetowymi albo na przykład otwierały drzwi w samochodzie. Biohaker w przedramię wszczepił sobie czujnik temperatury. W uszach ma implanty słuchawek. Miałby również nagolenniki, gdyby nie to, że się nie przyjęły i musiał je sobie sam usunąć. W zaciszu domowym eksperymentuje z metodą edycji genów CRISPR-Cas 9.

Krok dalej posunął się Josiah Zayner, szef firmy Odin, który na konferencji o biohackingu, na oczach publiczności, wstrzyknął sobie terapię genową, mającą na celu zwiększenie masy mięśni. W rozmowie z dziennikarzami zdradził, że zainspirował go dyrektor generalny Ascendance Biomedical, Aaron Traywick, który w trakcie relacji na żywo wstrzyknął sobie nieprzetestowaną terapię genową na opryszczkę. Biohakerzy z Ascendance Bio eksperymentowali też z terapią na wirusa HIV, na nietolerancję laktozy, a także na raka płuc.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała oświadczenie, w którym przestrzegła przed stosowaniem tego typu produktów w domu, podkreślając, że sprzedaż zestawów do samodzielnej produkcji terapii genowej jest niezgodna z prawem.

W kwietniu 2018 roku ciało Aarona Traywicka z Ascendance Bio znaleziono w tajemniczych okolicznościach. Dryfowało w zbiorniku deprywacji sensorycznej w SPA w Waszyngtonie. Oficjalną przyczyną śmierci było utonięcie.

Marzenie o nieśmiertelności

Biohaker ekstremalny Serge Faguet, rosyjski przedsiębiorca z Doliny Krzemowej, twierdzi, że na biohacking wydał już ćwierć miliona dolarów. „Stałem się spokojniejszy, szczuplejszy, bardziej otwarty, zdrowszy i szczęśliwszy” – napisał na portalu Hacker Noon.

Faguet przekonuje, że za pomocą substancji psychoaktywnych trwale zwiększył swoją inteligencję, a za pomocą zindywidualizowanej terapii hormonalnej korzystnie wpłynął na swój popęd seksualny, co znacząco podniosło jego akcje w oczach płci przeciwnej. Jest mu teraz tak dobrze, że, jak wielu mieszkańców Doliny Krzemowej, zamierza żyć wiecznie, stając się cyborgiem.

Na palcu nosi pierścień Oura, za pomocą którego monitoruje jakość swojego snu. Do uszu wkłada aparat słuchowy wart 6 tys. dolarów. Na brzuchu ma wszczepiony czujnik poziomu glukozy, który na bieżąco łączy się ze smartfonem. Regularnie wstrzykuje sobie hormon powodujący wzrost mięśni. Codziennie bierze 60 tabletek.

Jedną z nich jest SSRI – inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny, stosowany w nerwicach i depresji.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: bbc.com, theguardian.com, nytimes.com
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka