Zamknij

Przerost prostaty oznacza raka, a to już wyrok. 6 mitów o raku prostaty dementuje urolog

15.09.2022
Aktualizacja: 15.09.2022 15:08
Rak prostaty to nie wyrok. Najczęstsze mity
fot. Schutterstock

Prostata jest jednym z najczęściej atakowanych przez nowotwór narządów u mężczyzn. Tymczasem wielu z nich wciąż nie wie, jak ważna jest w tym przypadku profilaktyka, i uważa, że chodzenie do lekarza, zwłaszcza urologa, jest niemęskie. Mity, które narosły wokół tego tematu, najlepiej rozwieje dr Stefan W. Czarniecki, specjalista urolog.

  1. Mit 1: Przerost prostaty oznacza nowotwór
  2. Mit 2: Rak prostaty to wyrok
  3. Mit 3: Chodzenie do lekarza jest niemęskie
  4. Mit 4: Rak prostaty nie jest chorobą dziedziczną
  5. Mit 5: Operacja jest inwazyjna i niebezpieczna
  6. Mit 6: Samemu nie można zrobić nic, by nie zachorować na raka

Według Krajowego Rejestru Nowotworów, rak gruczołu krokowego jest drugim, co do częstości występowania, nowotworem złośliwym u mężczyzn (pierwsze miejsce zajmuje rak płuca). Nie musiałoby tak być, gdyby mężczyźni częściej chodzili się badać do urologa, zwłaszcza jeśli mają obciążenia genetyczne. Wśród panów wciąż pokutują też mity, że rak prostaty to wyrok, a operacja jest bardzo niebezpieczna. Te i inne mity związane rozwiewa dr Stefan W. Czarniecki, urolog, ordynator oddziału urologii HIFU CLINIC w Szpitalu św. Elżbiety* w Warszawie.

Mit 1: Przerost prostaty oznacza nowotwór

Prostata, zwana także gruczołem krokowym lub sterczem, to męski narząd, przez który przebiega cewka moczowa. Jego zadaniem jest produkcja śluzu – głównego składnika męskiego nasienia – w którym zawieszone są plemniki. U wielu mężczyzn po 30. roku życia gruczoł ten zaczyna się powoli rozrastać, choć proces ten przebiega przez długi czas niezauważalnie. Z biegiem lat postępujące powiększenie objętości gruczołu może doprowadzić do uciśnięcia przebiegającej przez jego środek cewki moczowej, a w efekcie m.in. do osłabienia strumienia moczu, wydłużonego czasu oddawania moczu, przerywanego strumienia moczu, uczucia zalegania moczu w pęcherzu i nykturii, czyli nocnego oddawania moczu.

Łagodny rozrost gruczołu krokowego, często potocznie określany mianem powiększonej prostaty, jest sam w sobie początkowo niegroźny, choć z czasem prowadzi do uszkodzenia pęcherza, a długotrwale nieleczony w zaawansowanym stadium może nawet spowodować groźne zablokowanie odpływu moczu z układu moczowego. Skutkiem może być ostre zatrzymania moczu, ostra niewydolność nerek, a nawet śmiertelnie groźna sepsa. Choć rak prostaty w znakomitej większości przypadków nie daje jakichkolwiek objawów, to jest kilka wyjątkowo niepokojących symptomów które wymagają pilnej diagnostyki, np. pojawienie się krwi w moczu lub nasieniu. W przypadku takich objawów należy umówić się na wizytę do urologa, który oceni, czy przyczyna jest łagodna, czy konieczna będzie dalsza diagnostyka w kierunku nowotworu.

Mit 2: Rak prostaty to wyrok

To z jednej strony mit, ale z drugiej... może też być prawdą. W Polsce na nowotwór prostaty choruje co roku ponad 16 tys. mężczyzn, z czego ok. 5 tys. nie udaje się pomóc, głównie z powodu zbyt późnego wykrycia zmian nowotworowych. Tymczasem diagnostyka i metody leczenia nowotworu prostaty są bardzo nowoczesne i – zastosowane w odpowiednim czasie – dają szansę na szybkie wykrycie zagrożenia i całkowite wyleczenie nawet w 90 proc. przypadków. Dlatego tak ważna jest profilaktyka, a w razie wystąpienia jakichkolwiek wątpliwości – szybka i precyzyjna diagnostyka. W przypadku raka prostaty można skorzystać m.in. z płynnej biopsji z moczu SelectMDx oraz nowoczesnej przezkroczowej biopsji fuzyjnej. Płynna biopsja z moczu pozwala na całkowicie nieinwazyjne, bo na podstawie zwykłej próbki moczu, wykluczenie istotnego klinicznie nowotworu z prawdopodobieństwem 95-99 proc. Natomiast przezkroczowa biopsja fuzyjna prostaty pozwala trafić nawet w 3-4-milimetrowe zmiany w gruczole, z redukcją ryzyka powikłań septycznych nawet o 99,99 proc.

Mit 3: Chodzenie do lekarza jest niemęskie

Dla mężczyzn rozmowy o prostacie to wciąż temat tabu. Wielu z nich nawet obserwując u siebie niepokojące objawy, nie zgłasza się do lekarza po pomoc. Jednym z powodów jest strach lub wstyd przed intymnym badaniem, w tym przez odbyt, który niejednokrotnie jest podstawowym argumentem przeciwko wizycie u urologa. Warto jednak wiedzieć, że takie badanie, kiedyś podstawowe, staje się coraz mniej konieczne, ponieważ są istnieją już nowocześniejsze metody oceny gruczołu. Badanie per rectum nie jest tak nieodłącznym elementem opieki urologicznej jak dawniej. Można powiedzieć, że to profilaktyka raka prostaty jest oznaką męskości, gdyż zdrowy, dbający o siebie mężczyzna okazuje troskę o swoją rodzinę i najbliższych.

Mit 4: Rak prostaty nie jest chorobą dziedziczną

Jeśli w rodzinie występowały dwa przypadki (lub więcej) nowotworu prostaty po stronie jednego z rodziców, ryzyko zachorowania znacząco wzrasta. Prawdziwie dziedziczne przypadki raka prostaty rozpoznawane są w obciążonych rodzinach o 6-7 lat wcześniej niż w ogólnej populacji. Warto zatem zwrócić uwagę także na wiek, w którym wystąpiło takie rozpoznanie u członków rodziny. Genetyczne czynniki, niestety, także wpływają na ryzyko agresywnego przebiegu choroby. Podstawą profilaktycznych badań jest badanie stężenia białka PSA we krwi. Jeśli stężenie PSA przekracza 1 ng/ml (w 40. roku życia) lub 2 ng/ml (w 60. roku życia), to taki wynik należy omówić z urologiem. Warto zaznaczyć, że powyższe wartości zaczerpnięte z aktualnych wytycznych EAU (European Association of Urology Guidelines 2022) są inne niż normy referencyjne podawane przez laboratoria, którymi lepiej się nie sugerować.

Mit 5: Operacja jest inwazyjna i niebezpieczna

Obecnie metody walki z nowotworem prostaty są bardzo nowoczesne. Wykorzystuje się w tym celu narzędzia robotyczne, które zapewniają niższe niż dotychczas ryzyko powikłań oraz krótszy, bardziej przewidywalny i przyjazny okres rekonwalescencji. Podczas zabiegów na prostacie wykorzystuje się na przykład robota da Vinci, który w rękach sprawnego urologa pozwala na niespotykaną dotychczas precyzję i bezpieczeństwo zabiegu prostatektomii. Dzięki obrazowi 3D i 10-krotnemu powiększeniu pozwala na oszczędzenie krytycznych tkanek podczas zabiegu. Warto wspomnieć także o Robotic HIFU, czyli niszczeniu komórek nowotworowych za pomocą wysokoskoncentrowanej fali ultradźwiękowej (high intensity focused ultrasound). Ta metoda pozwala na leczenie dokładnie tej części prostaty, którą zaatakował nowotwór, resztę pozostawiając całkowicie nienaruszoną i redukując ryzyko powikłań. Wśród jej zalet jest wybitnie niska inwazyjność, krótka hospitalizacja (24 h) oraz możliwość przeprowadzenia tego zabiegu nawet u pacjentów obciążonych innymi, poważnymi schorzeniami, które wykluczają np. przeprowadzenie zabiegów pod narkozą. W przypadku terapii metodą HIFU stosowane jest mało obciążające znieczulenie dolędźwiowe.

Mit 6: Samemu nie można zrobić nic, by nie zachorować na raka

By zmniejszyć ryzyko zbyt późnego wykrycia choroby nowotworowej należy przede wszystkim obserwować swój organizm, by wykryć jak najwcześniejsze objawy raka prostaty. Warto zapisać się też na konsultację urologiczną po 40. roku życia. Podczas niej urolog będzie w stanie ustalić, jaki program zindywidualizowanej profilaktyki będzie odpowiedni (często profilaktyczne oznaczenia stężenia PSA można odłożyć do 50. roku życia, zależnie od obciążenia rodzinnego). Zupełnie inaczej będą traktowani mężczyźni, u których w rodzinie występuje rak piersi – z dziedziczną mutacją BRCA2.

Czy jest jeszcze jakieś inne sposoby zapobiegania rakowi prostaty? Akurat w przypadku tego nowotworu brakuje obecnie dowodów, by jakiekolwiek czynniki dietetyczne czy też związane z aktywnością fizyczną miały wpływ na ryzyko rozwoju tej choroby. Głównymi czynnikami ryzyka wciąż są wiek oraz obciążenie dziedziczne, które są niemodyfikowalne. Oczywiście, nie bez znaczenia dla ogólnego stanu zdrowia jest zdrowy tryb życia, czyli różnorodna dieta i dbanie o odpowiednią wagę, regularne uprawianie sportu (nawet o niskiej intensywności jak np. nordic walking), umiarkowane spożycie alkoholu oraz całkowita rezygnacja z tytoniu.

* Szpital św. Elżbiety jest częścią Grupy LUX MED

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: Grupa LUX MED