"Siedzą w domu” z dzieckiem i nic nie robią? Młoda mama reaguje na hejt internautów

11.02.2020
Aktualizacja: 11.02.2020 12:35
"Męczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem"
fot. Shutterstock

Męczy cię siedzenie z dzieckiem w domu? Czujesz się niezrozumiana przez rodzinę? Może nawet czasami podejrzewasz u siebie depresję? Czy masz czas dla siebie, mając małe dziecko u boku? Wszystkie kobiety siedzące ze swoimi dziećmi, wcześniej czy później spotka niezrozumienie. Bardzo prawdopodobne, że usłyszą też kilka irytujących zdań, wypowiedzianych przez otoczenie. Pewna matka postanowiła publicznie przeciwstawić się zarzutom i uświadomić innym, jak naprawdę to wygląda. 

Zamknięta w domu z dzieckiem 

Choć Bridgette Armstrong mieszka w Minnesocie, dokładnie przez to samo przechodzą mamy na całym świecie. Słyszą komentarze: "Tobie to fajnie, że nie musisz rano wstawać i pędzić do tej korpo", tymczasem one wstają wcześnie rano, karmią, piorą, ogarniają dom, śniadanie. Wchodzą w milion ról, a z boku często słyszą: "SIEDZISZ w domu". 

Bridgette Anne, Amerykanka każdy dzień spędza w domu, poświęcając się opiece nad dziećmi. O tym, że wcale nie jest łatwo opowiedziała w emocjonalnym wpisie na Facebooku.

"Wszyscy myślą, że siedzenie w domu jest łatwe. Że jesteśmy szczęściarami, bo nie musimy pracować. Że jesteśmy leniwe. Że to nie jest prawdziwa praca, więc nie mamy prawa narzekać. Ale prawda jest taka, że... jest k*rewsko samotnie i przytłaczająco" - zaczęła bez ogródek. Pełen emocji wpis zobrazowała prywatnym zdjęciem, na którym wyraźnie zmęczona ociera łzy z twarzy.

"Nie możesz zrobić nic dla siebie, iść do łazienki, cieszyć się kubkiem kawy czy herbaty, bo cały czas ktoś płacze albo krzyczy pod twoimi nogami (...). Siłujesz się sama ze sobą, próbując zabawiać kogoś przez 12 godzin dziennie - każdego dnia. Nosisz te same ubrania, które pachną potem całymi dniami. Zapominasz, jak to jest być sobą, bo cała twoja egzystencja kręci się wokół dzieci. Patrzysz na pracujące mamy i czujesz zazdrość, bo chciałabyś porozmawiać jak dorosła i bez przerywania".

Samotność pełnoetatowej mamy

W dalszej części postu Bridgette wyznała, że zdarza się jej krzyczeć w ręcznik tylko po to, by złapać drugi oddech. Kobieta wyznała też, że była w grupie tych osób, które osądzały inne, pozostające w domu matki. Ale osobiste doświadczenia prawiły, że zrozumiała, przez co przechodzą. Dodała, że choć osoby, które deklarowały pomoc nagle zniknęły z jej życia, a ją samą zaczyna przytłaczać uczucie porażki. Na co dzień czuje, że nie ma wsparcia.

"Mój dom nie jest czysty, jestem brudna, naczynia są nieumyte. Już dzisiaj krzyczałam, płakałam i czuję się cholernie winna, że moje dzieci były tego świadkiem. Ale czuję się bardzo osamotniona".

Na łamach "Today.com" Bridgette Armstrong wyznała, że zaskoczyła ją fala negatywnych komentarzy, jaka pojawiła się po publikacji posta. "W świecie kanałów społecznościowych oczekuje się, aby ukazywać tylko dobre rzeczy. Jako społeczeństwo zapominamy, że są też złe dni, szczególnie, kiedy jest się rodzicem" - stwierdziła autorka posta.

Pod publikacją pojawiły się pozytywne komentarze od kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji. Czerpiąc ze swojego doświadczenia doradziły Bridgette Armstrong, aby znalazła dodatkowe zajęcia dla dzieci poza domem, dzięki czemu miałaby trochę czasu dla siebie. Internautki stwierdziły też, że dobrym sposobem jest to, aby zapisać się na dodatkowe kursy, w trakcie których można rozwinąć swoje hobby.

Bridgette Armstrong wychowuje dziecko z partnerem, z którym jest od ośmiu lat. Ma nadzieję, że jej wiadomość trafi zarówno do innych mam, jak ich przyjaciół, aby pamiętali o tym, by nie pozostawiać matek samych sobie. Wskazała też, że na kobietach ciąży presja, by odczuwać wdzięczność za to, że mogą zostać w domu. Nie powinny się skarżyć, kiedy miewają gorsze dni.

"Chciałabym, aby ludzie zrozumieli, że choć wychowywanie dziecka jest wielkim przywilejem, to bywa bardzo trudne. Jest absolutnie w porządku, żeby mówić o tym głośno" - dodała Bridgette Armstrong.

Naszemu społeczeństwu zdecydowanie brakuje świadomości, czym tak naprawdę jest macierzyństwo. Urlop macierzyński to nie wakacje, podczas których można nadrobić zaległości, wyspać się i pobyć w domu. Tak naprawdę to ciężka praca, nie zapominajmy o tym w rozmowie z matkami i ojcami. Przy odrobinie zrozumienia, będzie im po prostu łatwiej. 

Źródło: Today.com