Dlaczego sięgamy po smażone jedzenie? Bo… chrupie?

25.01.2019
Aktualizacja: 25.01.2019 14:49
Jedzenie smażonego kurczaka zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci
fot. Shutterstock

Na samą myśl o kurczaku w złotej panierce cieknie Ci ślinka? Nie możesz się powstrzymać, choć wiesz, że fast food szkodzi? Kluczowe znaczenie może mieć tutaj chrupanie! 

Smażone potrawy są tłuste i chrupiące. A mózg lubi tłuste i mózg lubi chrupanie. To dlatego tak chętnie sięgamy po frytki, paluszki rybne czy panierowanego kurczaka. Sprawdź, jakie mechanizmy odpowiadają za to, że nie możemy się powstrzymać od smażonego. I dlaczego lepiej w końcu to zrobić.

Smażone jedzenie a zdrowie

Naukowcy z Uniwersytetu w Iowa przeanalizowali nawyki żywieniowe ponad 100 tys. kobiet w wieku 50-79 lat, leczących się w 40 klinikach zdrowia w latach 1993-1998. Panie wypełniały ankiety dotyczące m.in. nawyków żywieniowych, uwzględniono również inne czynniki związane ze śmiertelnością, takie jak poziom wykształcenia, dochód czy całkowite zużycie energii. Ich historię medyczną obserwowano przez 18 lat.

Kobiety, które codziennie sięgały po smażonego kurczaka, miały o 13 proc. wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci. Panie, które ograniczały się do panierowanej ryby, miały ryzyko podwyższone o 7 proc. Badanie nie wykazało powiązania pomiędzy spożywaniem smażonych produktów a nowotworami złośliwymi. Wyniki opublikowano w British Medical Journal.

Autorzy badania uważają, że wyniki można przełożyć na zalecenia spożywcze dla mężczyzn, ponieważ wcześniejsze badania na ten temat nie wykazały znaczących różnic dotyczących płci. Podkreślają jednak, że w tak obszernej analizie nie sposób było ustalić, jaki typ oleju dominował podczas obróbki cieplnej, co może mieć znaczenie.

Dlaczego lubimy smażone jedzenie?

Dlaczego pomimo kolejnych doniesień na temat szkodliwości smażonych produktów wciąż po nie sięgamy? Rzecz jasna nie bez znaczenia dla naszych wyborów kulinarnych pozostaje smak.

Kilka lat temu naukowcy poinformowali, że odkryli piąty (obok czterech podstawowych: słodki, słony, ostry i kwaśny) smak umami (charakterystyczny dla kuchni wschodniej, wyczuwalny przez osobne receptory kwasu glutaminowego), a także szósty: tłusty (jedwabisty, który mózg kojarzy z sytością). Osoby preferujące smak tłusty, mogą częściej sięgać po smażone produkty. Ale może też chodzić o coś więcej.

Zobacz także: Rosną ceny za ziemniaki. Czy frytki będą droższe? 

Kluczowe znaczenie może mieć tutaj chrupanie. Jedna z teorii na ten temat mówi, że chrupanie kojarzy się z prozdrowotnym charakterem żywności, ponieważ wyznacznikiem świeżości większość owoców i warzyw jest ich sprężystość.

Inna teoria zakłada, że zaangażowanie kilku zmysłów przedłuża efekt przyjemności. Po kilku minutach jedzenia tego samego pożywienia przestajemy czuć jego smak. Dźwięk stanowi niejako podbicie przyjemnego doznania i dlatego chrupiemy dalej.

Kolejny sekret naszego mózgu odkrywa Michel Cymes w książce pt. „Twój mózg. Jak zadbać o siebie naprawdę”. Zdaniem francuskiego lekarza mózg lubi kontrasty w żywności, czyli połączenie ciepłego z zimnym, czy produkty twarde z zewnątrz i miękkie w środku. Jako modelowy przykład podaje smakowity deser: creme brulee. A przecież podobny efekt zachodzi m.in. we frytkach, paluszkach rybnych czy panierowanym kurczaku.

Źródło: edition.cnn.com, „Twój mózg. Jak zadbać o siebie naprawdę” M. Cymes, Andromeda 2019