Dlaczego napoje energetyzujące są niezdrowe?

Monika Piorun
02.06.2016 15:53
puszki, napoje, energetyki, cola, pepsi
fot. Jenn Coyle, flickr.com, CC BY-SA 2.0

Wystarczy mała puszka popularnego napoju pobudzającego, by wyraźnie podnieść ciśnienie tętnicze krwi i niemal dwukrotnie podwyższyć poziom noradrenaliny odpowiedzialnej za agresję oraz impulsywne zachowania.

Nie wierzcie reklamom - żaden napój energetyczny nie doda wam skrzydeł, chyba, że będą to anielskie skrzydła odprowadzające was na "tamten świat". Myślicie, że to przesada? Wyniki badań naukowych wskazują, że już w ciągu 10 minut od spożycia pełnego chemicznych dodatków "energy drinka" może dojść do podwyższenia ciśnienia i poziomu noradrenaliny, odpowiedzialnej za agresję. Regularnie spożywanie energetyków przez dłuższy czas grozi zawałem, udarem i napadami lęku.

Jakie są skutki uboczne picia energetyków?

Kilka lat temu świat obiegła informacja o Brook Robertson, która postanowiła schudnąć po ciąży za pomocą kontrowersyjnej "diety redbullowej". Polegała ona na piciu codziennie 10-14 puszek popularnego napoju energetycznego. Kobieta po 8 miesiącach straciła 44 kg, ale konsekwencją niezdrowego odżywiania był w jej przypadku... atak serca, załamanie nerwowe i poważne zaburzenia jelitowe.

Niestety na tym nie kończy się lista skutków ubocznych energetyzujących napojów. Prócz sporej ilości cukru, w aluminiowych puszkach znajduje się jeszcze ciecz (w iście "radioaktywnym kolorze") o wątpliwych właściwościach zdrowotnych.

Specyficzną barwę nadają mu chemiczne dodatki (tj. czerwień koszenilowa) sprzyjające nadpobudliwości psychoruchowej, na którą szczególnie podatne są młode organizmy.

Warto przeczytać: Czy moje dziecko ma ADHD? Rozpoznaj pierwsze objawy

Napoje energetyzujące tylko dla dorosłych?

Łotysze najwcześniej dostrzegli negatywne działanie popularnych wśród młodzieży energetyków i uregulowali ten problem wprowadzając od 1 czerwca 2016 r. zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom niepełnoletnim.

W Polsce niestety nie obowiązują podobne przepisy. Młodzież ma pełen dostęp do pobudzających napojów, które spożywa po to, by zwiększyć funkcje umysłowe, np. przed egzaminami lub (o zgrozo) dodaje je do alkoholu, co może być dla nich nadzwyczaj niebezpieczne.

Jeśli jednak ktokolwiek liczy na to, że po spożyciu reklamowanego napoju wzrośnie jego poziom koncentracji, to powinien wiedzieć, że pobudzenie obszarów w mózgu odpowiedzialnych za jasność myślenia, będzie możliwe zaledwie przez 3 kwadranse. Po tym czasie nasz organizm zacznie już reagować tylko negatywnie na to, co przeniknie do jego wnętrza po spożyciu napojów energetycznych. Po 50 minutach poziom cukru we krwi zacznie się wyraźnie podwyższać, przestanie działać kofeina i powoli będziemy się czuć jeszcze bardziej zmęczeni niż przed sięgnięciem po puszkę z napojem. Dopiero po 5-6 godzinach możemy liczyć na to, że syntetyczna kofeina zacznie być wydalana z naszego ciała.

Zobacz, co się stanie, jeśli dodamy do mleka popularny napój pobudzający

Niestety w przypadku kobiet stosujących tabletki antykoncepcyjne czas ten należy wydłużyć o połowę.

Dowiedz się więcej: 7 rzeczy, które osłabiają działanie antykoncepcji hormonalnej

Jakie mogą być negatywne objawy przedawkowania napojów energetycznych?

Nawet dobę po spożyciu "energetyków" możemy odczuwać bóle głowy, czuć rozdrażnienie, poirytowanie lub cierpieć na zaparcia.
Niektóre napoje mają jednak w swym składzie dużo więcej kofeiny niż wskazują etykiety, co nie tylko wydłuża ich czas wydalania z organizmu, ale sprzyja problemom z kołataniem serca, huśtawkom nastoju oraz bezsenności.
Nie łudźmy się też, że przynajmniej ugasimy nasze pragnienie. Może być zupełnie odwrotnie - takie "drinki" prędzej nas odwodnią niż sprawią, że przestanie się nam chcieć pić.

Tauryna z byczej spermy?

fot.pinterest.com

Sporo kontrowersji w przypadku napojów energetycznych wiąże się też z tauryną, czyli substancją pochodzenia naturalnego występującą w żółci wołowej, mleku, a także w moczu i nasieniu byków.
Jeden z pracowników koncernu produkującego popularny napój energetyzujący zamieścił film na serwisie Youtube, w którym przedstawiał dowody na to, że składnik ten wcale nie jest pochodzenia syntetycznego, jak twierdzą producenci, lecz dostarczany jest wprost od zwierząt.

Problem z ustaleniem rzeczywistego źródła tauryny polega na tym, że najczęściej zamawia się go w Chinach, co znacznie utrudnia dokładne sprawdzenie, w jaki sposób pozyskiwany jest ten składnik.
Pikanterii sprawie dodało ogłoszenie przez Longhorn Cattle Company, że taki proceder ma miejsce i tauryna przynajmniej w jednym z energetyków rzeczywiście pochodzi od zwierząt. Informacja została zdementowana przez władze koncernu produkującego znane napoje pobudzające i nigdy więcej nie odniesiono się do tej kwestii.

Burza w naszych tętnicach

Naukowcy nie mają wątpliwości, że nawet niewielkie ilości (nie przekraczające 0,5 l) napojów pobudzających, mają bezpośredni wpływ na wzrost ciśnienia tętniczego krwi. Amerykańskim specjalistom z Mayo Clinic udało się nawet udowodnić, że w porównaniu do osób spożywających placebo, "energetyki" prowadzą do dwukrotnie wyższych wartości ciśnienia.

Zobacz także: Gazowane napoje będą mniej słodkie? Producenci ogłaszają zmiany

Autor: Monika Piorun

_________

zdrowie.radiozet.pl/π