Co nas zabija? 5 problemów żywieniowych

09.01.2020
Aktualizacja: 09.01.2020 15:47
Co nas zabija? 5 problemów żywieniowych
fot. Shutterstock

Aż 80 proc. zawałów serca i udarów mózgu można by uniknąć, gdyby odpowiednio wcześniej chorzy zmienili swój styl życia (zaczęli się więcej ruszać, zdrowiej jeść czy rzucili palenie i picie alkoholu). Jednak jest to bardzo trudne, bo na nasze wybory żywieniowe ma wpływ wiele czynników, m.in. zwyczaje panujące w naszych rodzinach, status ekonomiczny, miejsce zamieszkania czy znajomi. Dopiero choroba mobilizuje nas do zmian. Jednak wiele osób ma problem z określeniem, co należy zmienić.

Pomocne mogą w tym być wskazówki, których dostarczył nam w kwietniu 2019 r. magazyn "Lancet". W jednym z artykułów opublikowanych w tym magazynie wymieniono 5 problemów żywieniowych, przez które – jak to określili naukowcy – umieramy. Zobacz, co mieli na myśli.

1. Nadmiar chlorku sodu, czyli soli kuchennej

Chorek sodu jest podstawowym składnikiem m.in. soli kuchennej. Związek ten jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Reguluje gospodarkę sodowo-potasową oraz wodną, przez co zapewnia optymalne ciśnienie krwi oraz utrzymuje prawidłową równowagę kwasowo-zasadową w organizmie. Jednak jego nadmiar dewastuje organizm w równym stopniu, co jego niedobór. Przede wszystkim przeciąża nerki, prowadzi do nadciśnienia tętniczego, a w konsekwencji do zwiększenia ryzyka zawału lub udaru. Nadmiar soli kuchennej przyczynia się również do rozwoju procesów nowotworowych w organizmie, głównie żołądka. To z tego powodu lekarze nadali soli miano "białej śmierci".

Sól dodawana jest do wielu produktów, które spożywamy, m.in. do pieczywa, serów, wędlin. Z tego powodu nie należy dodatkowo dosalać potraw (co Polacy uwielbiają robić bez uprzedniego sprawdzenia smaku potrawy). Z danych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wynika, że spożywamy  trzy razy więcej soli, niż to wynika z zaleceń WHO. Stąd postulat lekarzy, aby solniczka zniknęła na zawsze z polskiego stołu.

2. Niedobór produktów pełnoziarnistych

Produkty pełnoziarniste są ważnym elementem piramidy żywienia, ale coraz więcej osób będących na diecie w pierwszej kolejności rezygnuje z pieczywa, mąk i kasz. Niesłusznie. Produkty pełnoziarniste są bogatym źródłem błonnika pokarmowego, węglowodanów złożonych, witamin i składników mineralnych. Chronią przed zaparciami oraz nowotworami jelita grubego. Zmniejszają ryzyko otyłości, chorób serca, cukrzycy. Wykluczenie z diety tych produktów może prowadzić do rozwoju wielu poważnych chorób.

3. Niedobór warzyw i owoców

Rezygnacja z owoców i warzyw może mieć ogromne konsekwencje dla zdrowia. Ta grupa produktów nie tylko chroni przed chorobami, ale wpływa również na nasze samopoczucie. Niestety wiele osób na diecie unika tej grupy produktów lub przyjmuje je w przetworzonej formie, np. wyciśniętych soków.

Dieta uboga w warzywa i owoce sprawia, że spada odporność organizmu, pojawia się zmęczenie, rozdrażnienie, problemy z koncentracją oraz osłabienie organizmu. Organizm jest bardziej podatny na stres. Zawarte w owocach i warzywa witaminy, składniki mineralne czy też związki fitochemiczne pomagają usuwać z organizmu toksyny, przyspieszają gojenie się ran. Ich brak znacznie spowalnia te procesy.

Zawarty w owocach i warzywach błonnik ułatwia pracę układu pokarmowego, reguluje częstotliwość wypróżnień, zapobiega zaparciom oraz odwodnieniu. Brak tych produktów w diecie zwiększa ryzyko nowotworów, zwłaszcza jelita grubego i odbytnicy, otyłości, a także zaburza pracę układu trawiennego.

Regularne spożywanie owoców i warzyw optymalizuje ilość glukozy we krwi, obniża poziom złego cholesterolu oraz zmniejsza apetyt.

4. Nadmiar czerwonego, przetworzonego mięsa

Czy mięso czerwone szkodzi, czy nie szkodzi? Takie pytania pojawiają się tak często, jak często pojawiają się badania informujące o ich szkodliwym lub nieszkodliwym wpływie na zdrowie. Niestety – zdaniem lekarzy – spożywanie w nadmiarze czerwonego, przetworzonego mięsa szkodzi i dlatego należy je spożywać jak najrzadziej. Smażone lub grillowane mięso jest tłuste, a obróbka termiczna może prowadzić do wytworzenia szkodliwych dla zdrowia związków (np. policykliczne aromatyczne węglowodory i heterocykliczne aminy aromatyczne). Substancje te zwiększają ryzyko zachorowań na nowotwór piersi, przewodu pokarmowego i prostaty. Nadmiar czerwonego mięsa w diecie prowadzi do otyłości, chorób serca i cukrzycy.  

Czy to oznacza, że powinniśmy całkowicie zrezygnować z tego typu mięsa? Nie, ale należy je jeść z umiarem. Wybierać zdrowe mięso od lokalnego dostawcy, a w trakcie obróbki termicznej, zamiast soli dodawać oregano i rozmaryn – zioła, które neutralizują substancje rakotwórcze występujące w mięsie.

5. Nadmiar cukrów prostych

Cukry proste pochodzące z naturalnych źródeł (owoców, miodu czy mleka) nie są złe, ale trzeba je ograniczyć do minimum. Uważać trzeba też (a może przede wszystkim) na tzw. cukier wolny, dodany. Chodzi o każdy cukier prosty dodany na etapie produkcji, w czasie gotowania lub bezpośrednio na talerzu. Zdaniem WHO, dzienne spożycie cukrów prostych wolnych nie powinno przekraczać 10% energii (kaloryczności).

Nadmiar cukrów prostych prowadzi do wzrostu ryzyka cukrzycy typu 2 (źródła cukru prostego mają wysoki indeks glikemiczny), otłuszczenia wątroby, insulinooporności, otyłości, wzrostu ryzyka chorób serca i naczyń krwionośnych.

Zmiana nawyków żywieniowych nie jest prosta i wymaga czasem całkowitego przemodelowania codziennej diety. To sprawia, że wiele osób rezygnuje z tego. Dlatego specjaliści zalecają, by modyfikować swoje zwyczaje żywieniowe małymi kroczkami. Zastanówcie się, co lubicie jeść najbardziej (może być kilka produktów), a co może wam szkodzić. Potem zastanówcie, z czego najłatwiej byłoby wam zrezygnować. Mogą to być ciastka, słodkie napoje, wędliny ze sklepu, cukier dodawany do herbaty lub kawy...  Potem wyeliminujcie kolejne produkty. Te małe kroczki, w perspektywie kilku miesięcy czy roku, przyniosą ogromne efekty.