Witamina D a koronawirus: ponad 80% pacjentów z niedoborem

29.10.2020
Aktualizacja: 29.10.2020 10:30
Witamina D a koronawirus
fot. Shutterstock

Niedobór witaminy D może zwiększać na podatność na zakażenie koronawirusem i mieć wpływ na przebieg COVID-19 - alarmują naukowcy. Są na to kolejne dowody.

Niedobór witaminy D może stanowić ważny element koronawirusowej układanki. Uczeni na całym świecie wciąż szukają odpowiedzi na pytanie, dlaczego część osób z koronawirusem SARS-CoV-2 trafia do szpitala z zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS), podczas gdy inni, nawet pozostając we wspólnym gospodarstwie z chorym, się nie zarażają. Jednym z tropów jest związek pomiędzy koronawirusem a witaminą D. Najnowszych danych na ten temat dostarczyli właśnie naukowcy z Hiszpanii.

Koronawirus a witamina D

W grupie 216 pacjentów, hospitalizowanych w Hiszpanii z powodu COVID-19 w okresie 10-31 marca, aż 80 proc. miało niedobór witaminy D - poinformowali naukowcy z Hospital Universitario Marqués de Valdecilla. U chorych zaobserwowano też podwyższone poziomy markerów stanu zapalnego: D-dimerów i ferrytyny. Problem ten występował głównie u mężczyzn. W grupie kontrolnej - 197 osób tej samej płci, z tego samego regionu - niedobór witaminy D odnotowano u 47%.

Naukowcy zgłosili większą częstotliwość występowania niedoboru witaminy D u pacjentów zakażonych koronawirusem w porównaniu z grupą kontrolną, nie znaleźli jednak związku pomiędzy poziomem witaminy D w organizmie a przebiegiem COVID-19: koniecznością przyjęcia na OIOM, podłączenia do respiratora czy ryzykiem zgonu.

Natomiast 19 pacjentów, którzy suplementowali witaminę D na trzy miesiące przed przyjęciem do szpitala, miało nieco lepsze wyniki badań. Wnioski opublikowano w "Journal of Clinical Endocrinology&Metabolism".

Witamina D a przebieg COVID-19

To już kolejne badania, z których wynika, że niedobór witaminy D może mieć związek z COVID-19. Wiosną naukowcy z Luizjany ostrzegali, że blisko 85% pacjentów, którzy wymagali opieki na oddziale intensywnej opieki medycznej, miało obniżony poziom witaminy D w organizmie (poniżej 30 nanogramów na milimetr krwi), podczas gdy wśród pacjentów niewymagających opieki na OIOM odsetek ten wynosił 57%.

Uczeni z Louisiana State University Health Sciences Center w Nowym Orleanie przeanalizowali historię medyczną pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19 w uniwersyteckim centrum medycznym w dniach 27 marca-21 kwietnia 2020 r. Zdaniem autorów raportu, obniżony poziom witaminy D mógł być przyczyną ciężkiego przebiegu COVID-19. Badacze zasugerowali, że witamina D może przyczyniać się do hamowania tak zwanej burzy cytokinowej, czyli nadmiernej reakcji układu immunologicznego na zakażenie koronawirusem.

Z kolei naukowcy z Uniwersytetu w Northwestern poinformowali, że odkryli silną korelację między ciężkim niedoborem witaminy D a wskaźnikami śmiertelności z powodu COVID-19. Uczeni przeprowadzili globalną analizę statystyczną danych ze szpitali i klinik w Chinach, Francji, Niemczech, Włoszech, Iranie, Korei Południowej, Hiszpanii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że pacjenci z krajów o wysokim wskaźniku umieralności z powodu COVID-19, takich jak Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania, mieli niższy poziom witaminy D w porównaniu z pacjentami w krajach, które nie były tak dotkliwie dotknięte epidemią.

Eksperci podkreślają jednak, że do rozstrzygnięcia kwestii, czy suplementowanie witaminy D może zapobiegać zakażeniu koronawirusem lub zmniejszyć nasilenie choroby, trzeba poczekać na wyniki badań klinicznych.

W Polsce suplementacja witaminą D zalecana jest od października do marca.

Źródło: PAP