Zimowa kawa z sieciówki to pułapka. Starbucks, Costa Coffee, McCafe

03.12.2019 14:45
Zimowa kawa to bomba cukru

Rozgrzewający napój w mroźny poranek to niezły pomysł. Jednak sezonowe kawy znanych sieciówek - latte imbirowa, orzechowa, o smaku toffi - to bomby kaloryczne, prawdziwy szok dla organizmu. 

Jesienią i zimą kawiarnie sieciowe prześcigają się w propozycjach kojarzących się z ciepłem, rodzinną atmosferą, świętami Bożego Narodzenia. W menu królują słodkie smaki: orzech, toffi, czekolada oraz przyprawy korzenne: imbir, cynamon, kardamon.

Podczas gdy naukowcy mają coraz więcej dowodów na to, że kawa ma korzystny wpływ na nasz organizm - wykazuje silne działanie antyoksydacyjne, zmniejsza ryzyko cukrzycy typu 2 - eksperci ostrzegają: sezonowe kawy zimowe to prawdziwe bomby kaloryczne.

Dla porównania: klasyczne duże Caffe Latte w McCafe to 11 g cukru, czyli nieco ponad dwie łyżeczki, tymczasem zimowe Orzecholatte to 37 g cukru, czyli ponad siedem łyżeczek.

Caffe Latte Grande z odtłuszczonym mlekiem w Starbucksie to 17,5 g cukru, czyli 3,5 łyżeczki, ale już w wersji zimowej: Toffee Nut Grande i Gingerbread Latte Grande to ponad 39 g cukru, czyli prawie osiem łyżeczek.

Podobnie w Costa Coffee - Caffe Latte w rozmiarze L na chudym mleku to 16,9 g cukru, nieco ponad trzy łyżeczki, ale Toffeenut Latte to 36,54 g, czyli ponad siedem łyżeczek, a Pralinowo-orzechowa Latte to aż 40,59 g, czyli ponad osiem łyżeczek cukru!

Warto przypomnieć, że zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), spożycie cukru należy ograniczyć do 10 proc. ogółu energii, przy średnim zapotrzebowaniu kalorycznym dla osoby dorosłej na poziomie 2000 kcal jest to ok. 10-12 łyżeczek białego cukru. I wyliczenia te dotyczą zarówno cukru dodanego, jak i naturalnych cukrów występujących w pożywieniu.