Rogale świętomarcińskie i gęsina - zdrowe kalorie na 11 listopada

Monika Piorun
11.11.2016 18:08
Rogale świętomarcińskie i gęsina - zdrowe kalorie na 11 listopada
fot. Rogal marciński

Biały mak dodawany do nadzienia poznańskiego symbolu Dnia Niepodległości doskonale reguluje pracę jelit i jest znakomitym źródłem wapnia. Choć spalenie tej niepozornej, słodkiej przekąski wymaga około dwóch godzin intensywnej jazdy na rowerze, to jednak zwolennicy tradycji mogą spać spokojnie - mak sprawi, że szybciej staną się senni...

Cukier, lukier i tłuszcz - tego najbardziej obawiają się wszyscy, którzy sięgając po wypełniony bakaliami rogalik zdają sobie sprawę, że zaledwie jeden świętomarciński rogalik ma aż 1200 kcal (250 g). To prawie tyle, co ze dwa, a nawet trzy kotlety schabowe (w zależności od wielkości). Chłodny początek listopada sprawia jednak, że trudno nam się pozbyć ochoty na małe co nieco.

Zobacz także

Nic dziwnego - kiedy za oknem ziąb, częściej sięgamy po słodycze i treściwe potrawy. Na szczęście nie musimy się do końca obwiniać za własne obżarstwo. Spory wpływ na to mają hormony - melatonina i serotonina, związane z naszym zegarem biologicznym.

Ze względu na mniejszą ilość światła słonecznego zmienia się ich stężenie i szybciej stajemy się senni, dlatego nasz organizm zaczyna łaknąć szybkiego zastrzyku energii.

Historia rogali świętego Marcina

Święty Marcin - patron ubogich - był rzymskim legionistą. Według legendy, podczas przebywania w północnej części Francji zlitował się nad przypadkowo napotkanym na swej drodze żebrakiem. Jednym cięciem miecza przedzielił na pół swój żołnierski płaszcz i oddał go licho odzianemu nędzarzowi. Kiedy zaś wiele lat później uznano, że powinen zostać biskupem, postanowił się ukryć przed otoczeniem. Jego kryjówkę zdradziło jednak... głośne gęganie pospolitych gęsi.

Podobno jeden z proboszczów poznańskiej parafii św. Marcina miał w zwyczaju przypominać tę historię podczas odpustów. Piekarzowi Walentemu - natchnionemu opowieścią usłyszaną podczas kazania - przyśniło się spotkanie z dostojnym wojownikiem na koniu, który zostawił na śniegu ślady podkowy. Właśnie taki kształt przybrały ciasteczka, które postanowił napiec pod wpływem sennej wizji. Czy to tak powstał zwyczaj spożywania rogali marcińskich i gęsiny 11 listopada

Zobacz także

Źródła historyczne potwierdzają tylko, że na masową skalę ubogim słodkie przysmaki zaczął rozdawać poznański cukiernik - Józef Melzer.

Dziś zwyczaj sięgania po rogale z makowo-bakaliowym nadzieniem upowszechnił się na tyle, że w Dzień Niepodległości wypieka się ich około 300 ton. Choć tradycyjnie zajadają się nimi głównie mieszkańcy Poznania i Wielkopolski, to jednak coraz więcej Polaków przekonuje się do ich specyficznego smaku.

Zdrowe kalorie?

Ciasto francuskie, orzechy, rodzynki, migdały i biały mak- z tego głównie składają się świętomarcińskie rogale. To właśnie ten ostatni dodawany do nadzienia składnik ma najbardziej pozytywny wpływ na zdrowie.

Zobacz także

Zawiera rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A, D, E oraz witaminę C, a także żelazo, miedź, cynk, mangan i magnez. Jest doskonałym źródłem wapnia (na 100 g zawiera go aż 1266 mg) i jest w stanie pokryć aż 140% dzienniego zapotrzebowania organizmu na ten składnik.

Dzięki sporej ilości błonnika makowe nadzienie wspaniale reguluje pracę jelit i sprawia, że po jego spożyciu możemy się łatwo przeczyścić. Niestety spora ilość lukru i tłuszczu sprawia, że rogale świętomarcińskie są bardzo kaloryczne.

Ile czasu wymaga spalenie 1 rogala marcińskiego? 

spalanie

źródło: ilewazy.pl, statystyki dla osoby ważącej ok. 70 kg

  • 120 minut (2 godz.) jazdy na rowerze
  • 171 minut (2,85 godz.) szybkiego tańca lub truchu
  • 231 minut (3,85 godz.) spacerowania
  • 275 minut (4,5 godz.) prasowania
  • 391 minut (6,5 godz.) jazdy samochodem
rogal_skład

źródło: ilewazy.pl

fot. Rafał Meszka/East News

Zagłosuj

Czy lubisz smak rogali świętomarcińskich?

Liczba głosów:

Gęś owsiana - polski specjał, którym zajada się Europa

EN_01192406_0003

fot. Korowód Świętego Marcina,Pawel F. Matysiak/REPORTER, East News

Choć w ostatnich latach coraz więcej mówi się o tym, że polska gęsina należy do najlepszych gatunkowo mięs na świecie, to jednak nadal niemal cała produkcja trafia na stoły naszych sąsiadów z zachodu.

Zobacz także

Kampanie społeczne i starania o wprowadzenie swoistej mody na spożywanie tego gatunku mięsa - zwłaszcza 11 listopada, w nawiązaniu do tradycji związanej z św. Marcinem - niewiele dają, ponieważ polską gęsiną zajadają się głównie Niemcy i Francuzi.

Choć wśród drobiu mięso gęsi uchodzi za najbardziej kaloryczne (339 kcal na 100 g), to jednak tłuszcz jest niezwykle wartościowy dla naszego organizmu.

Zawiera cenne kwasy jedno- i wielonienasycone, kwasy omega-3 i omega-6 wpływające na obniżenie złego cholesterolu (LDL) we krwi, witaminy A, E, B, potas, fosfor, cynk, żelazo, magnez, a na dodatek gęsi tłuszcz uznaje się też za afrodyzjak.

Zobacz także

W medycynie ludowej stosuje się go jako skuteczny środek na infekcje dróg oddechowych. Pewnie niejedna babcia przyrządzała każdemu z nas klasyczny lek na wszystkie choroby - mleko z masłem i miodem?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zamiast zwykłego masła dodawało się do tego napoju roztopiony gęsi smalec, który był doskonałym remedium zarówno na przeziębienie, jak i zapalenie płuc.

Clipboard01

fot. Adam Wysocki/East News

Zobacz także

Najbardziej ceniona na świecie jest polska gęś owsiana, czyli biała gęś kołudzka hodowana na Kujawach (w Kołudzie Wielkiej koło Inowrocławia). 

Niestety na statystycznego Polaka roczne spożycie tego mięsa wynosi zaledwie... 17 g! Na próżno jednak szukać świeżej gęsiny w naszych sklepach. Na razie możemy liczyć tylko na mrożonki z niemieckimi etykietami.

Czy moda na gęsinę wróci kiedyś do Polski? Może zamiast tradycyjnych zamieszek na ulicach w Dzień Niepodległości warto pomyśleć o tym, co tak naprawdę wychodzi nam na zdrowie?

Clipboard02

fot. Gerard/Reporter, East News

______

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π