Zajadamy się pestycydami. Raport NIK o warzywach i owocach

07.07.2020
Aktualizacja: 07.07.2020 11:39
Pestycydy w Polsce
fot. Shutterstock

Badania na obecność pestycydów w Polsce przeprowadzane są zbyt rzadko, a długi czas oczekiwania na wyniki uniemożliwia wydanie decyzji o wycofaniu produktów z obrotu - alarmuje NIK.

Raport NIK o pestycydach:

  • pestycydy stanowią zagrożenie dla konsumentów;
  • rośnie "czarny rynek" fałszywych środków ochrony roślin;
  • braki sprzętowe i niewłaściwa organizacja badań powodują, że nie można wykryć części pestycydów;
  • na wyniki badań na obecność pestycydów czeka się zbyt długo (śr. 36 dni).

Sezon na warzywa i owoce w pełni. Ze smakiem zajadamy się soczystymi pomidorami, chrupiącymi ogórkami, słodkimi malinami i... szkodliwymi pestycydami - ostrzega NIK, publikując nowy raport o systemie bezpieczeństwa obrotu środkami ochrony roślin.

Pestycydy w żywności

Chemia, jaką stosuje się do ochrony roślin, to nie tylko chwastobójcze herbicydy i odstraszające owady repelenty, ale również grzybobójcze fungicydy, zoocydy do zwalczania szkodników zwierzęcych oraz regulatory wzrostu, stymulujące lub hamujące procesy życiowe roślin.

raport nik o pestycydach

NIK ostrzega: pestydycy są szkodliwe dla ludzi, co gorsza, rośnie "czarny rynek" podrabianych środków ochrony roślin, a badania na obecność pestycydów w żywności przeprowadzane są w Polsce zbyt rzadko. I nawet jeśli już uda się je zorganizować, to na wyniki czeka się tak długo, że nie ma możliwości wydania decyzji o wycofaniu produktów z obrotu, bo zostały one sprzedane i zjedzone przez konsumentów.

Pestycydy w Polsce

Z danych Eurostatu wynika, że sprzedaż pestycydów w Polsce w 2016 r. wzrosła o 12,3 proc., w porównaniu do roku 2011. Tymczasem powierzchnia upraw roślinnych na przestrzeni lat 2011-2017 zwiększyła się jedynie o ok. 1,5 proc. - czytamy w raporcie NIK.

Z kolei z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, zebranych w latach 2016-2017, wynika, że z powodu zatrucia środkami ochrony roślin świadczenia medycznego udzielono blisko 900 osobom, z czego ponad 530 osób wymagało hospitalizacji.

Jak wskazuje NIK, kontrole przeprowadzane są zbyt rzadko (w 2015 roku w Polsce pobrano 5,8 próbki na 100 tys. mieszkańców przy średniej wartości 16,4 próbki w UE; gorzej wypadły tylko Wielka Brytania i Hiszpania), i nawet jeśli już uda się zorganizować badania, to długi czas oczekiwania na wyniki (średnio 36 dni!) uniemożliwia wydanie decyzji o wycofaniu produktów z obrotu.

"Przykładowo w województwie łódzkim w latach 2016-2018 z żywności wprowadzonej do obrotu, w której stwierdzono przekroczenie NDP, nie udało się wycofać: ponad 57 ton jabłek, ponad 18 ton oraz 1,9 tys. szt. kapusty (włoskiej, głowiastej, pekińskiej), ponad 12 ton selera korzeniowego, 3,5 tys. sztuk sałaty (masłowej, głowiastej) oraz 3,4 tys. sztuk pora" - czytamy w raporcie.

Raport NIK o pestycydach w Polsce znaleźć można TUTAJ>>

Źródło: NIK