Zamknij

Trzy kroki do otyłości. Psycholog tłumaczy, dlaczego tyjemy

30.09.2021
Aktualizacja: 04.10.2021 08:34
Trzy kroki do otyłości
fot. Shutterstock

Dlaczego tyjemy? Psycholog Marzena Sekuła omawia trzy przyczyny naszych problemów z wagą. Dowiedz się, co znalazło się na jej liście.

  1. Zajadanie stresu – pierwszy krok ku otyłości
  2. Odchudzanie na własną rękę – drugi krok ku otyłości
  3. Kult szczupłego ciała – trzeci krok ku otyłości
  4. Czy ruch bodypositive może być zagrożeniem?

Otyłość to choroba, która przybiera na sile. Obecnie – według szacunkowych danych – co 4. osoba na świecie jest otyła, a za 4 lata będzie to co 3. osoba. Przyczyn tej choroby może być wiele, ale wielu ekspertów podkreśla, że jest ona silnie związana z globalnym rozwojem cywilizacyjnym. Wpływ na tycie społeczeństwa ma z pewnością nadmiar przetworzonego jedzenia i jego dostępność, brak aktywności fizycznej wynikający z braku czasu, a także przewlekły stres. Zwłaszcza ten ostatni czynnik ma ogromny wpływ na nasze zachowania żywieniowe. Przewlekły stres, w jakim żyjemy, odreagowujemy jedzeniem, które jest na wyciągnięcie ręki.

Zajadanie stresu – pierwszy krok ku otyłości

– Sięganie po jedzenie stało się potrzebą emocjonalną, a nie fizjologiczną. Mimo że nie jesteśmy głodni – jemy. Karmimy siebie, by coś sobie załatwić, wynagrodzić, zaspokoić różne potrzeby, złagodzić przeżywane emocje – tłumaczy Marzena Sekuła, psycholog pracujący z osobami otyłymi, ekspert kampanii „W Nowym Kształcie”. Psycholożka dodaje, że bardzo często w trudnych chwilach, zamiast poprosić o pomoc bliskich czy psychologa, wolimy sięgnąć po jedzenie. Pomoc psychologiczna i wsparcie rodziny – w naszym błędnym przekonaniu – jest okazaniem słabości.

– Jedzenie, poprawia nam nastrój i daje uczucie przyjemności i ulgi. Dlatego szukamy pociechy w jedzeniu, czyli „ zajadamy emocje”. Niestety ten efekt utrzymuje się bardzo krótko, a kiedy samopoczucie spadnie i wróci do pierwotnego poziomu, ponownie sięgamy po jedzenie. I tak zaczyna się mechanizm „błędnego koła”, w którym cyklicznie jemy, a później czujemy winę i wstyd, przez co potęgujemy problemy emocjonalne oraz doprowadzamy do wzrostu wagi – tłumaczy Marzena Sekuła.

Odchudzanie na własną rękę – drugi krok ku otyłości

Wiele osób, mających nadwagę lub otyłość, podejmuje decyzję o odchudzaniu. Na własną rękę, bez żadnego merytorycznego przygotowania, zaczynają stosować restrykcyjne, szkodliwe dla zdrowia diety odchudzające. To droga donikąd. Nawet jeśli zgubią zbędne kilogramy, to jest to tylko chwilowe. Po jakimś czasie (i powrocie do starych nawyków żywieniowych) "nadmiarowe" kilogramy wracają. To wpędza te osoby w jeszcze większe poczucie winy i albo zaprzestają podejmowania nowych prób odchudzania, albo sięgają po kolejne " diety cud", wpadając w tzw. błędne koło. Te próby finalnie doprowadzają do rozregulowania metabolizmu, tycia i rozwoju otyłości.

Kult szczupłego ciała – trzeci krok ku otyłości

Zdaniem psycholożki Marzeny Sekuły, osobom chorującym na otyłość na pewno nie pomaga panujący nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, kult szczupłego ciała i presja społeczna. Osoby z nadmiernymi kilogramami są często stygmatyzowane, spotykają się z oceniającym, nieprzychylnym wzrokiem, z przykrymi komentarzami. Bycie ciągle w centrum zainteresowania – w negatywnym znaczeniu tego określenia – powoduje, że chęć zrzucenia kilogramów staje się obsesją.

– Wysokie, nierealistyczne oczekiwania związane z wyglądem, potęgują stres i nasilają przeżywane emocje u chorych, co często związane jest z rozwojem zaburzeń odżywiania się i obniżeniem nastroju. Przeżywane negatywne emocje i deficyty związane z regulacją emocji w konstruktywny sposób oraz niezdolność doświadczania przyjemności powodują zawężenie uwagi do substancji, która natychmiastowo daje ukojenie, czyli jedzenia, jako do jedynego źródła przyjemności i sposobu na radzenie sobie ze stresem – tłumaczy Marzena Sekuła.

Czy ruch bodypositive może być zagrożeniem?

Bodypositive (ciałopozytywność) to – w uproszczonej definicji – akceptacja własnego ciała, bez względu na jego rozmiar. Akceptacja ciała rozumiana jako szacunek do niego, dbanie o jego zdrowie i kondycję. Można akceptować siebie i jednocześnie dążyć do zdrowia, podejmując leczenie otyłości.

Ruch bodypositive zwraca uwagę, w jaki sposób prezentowana jest cielesność przez całe społeczeństwo.

– Założenia ruchu bodypositive są dobre, nawołują do tego, by zaprzestać pogoni za ślepym ideałem – podkreśla ekspertka i dodaje: – Jednak niektóre osoby mogą interpretować ciałopozytywność jako akceptację choroby. Jasno musimy powiedzieć, że otyłość jest chorobą, którą trzeba bezwzględnie leczyć, ponieważ nieleczona zabija.

Sekuła dodaje, że konsekwencje otyłości dotyczą nie tylko ciała, ale również zaburzają równowagę psychiczną, zabierają radość, szczęście, nadzieję. Dlatego warto leczyć tę chorobę pod okiem specjalistów: dietetyka, psychologa. Dietetyk zainicjuje ważne zamiany w stylu życia chorego, a psycholog wesprze go w procesie leczenia.

Źródło: Materiały prasowe kampanii społecznej "W Nowym Kształcie".