Zamknij

Tak przygotowywana kawa zmniejsza ryzyko cukrzycy. Pij ją bez cukru

17.11.2021
Aktualizacja: 17.11.2021 09:15
Kawa a ryzyko cukrzycy typu 2
fot. Shutterstock

Odpowiednio przygotowana kawa może zmniejszać ryzyko cukrzycy nawet o 60 proc. Jest tylko jeden warunek... Nie można kawy słodzić. Dlaczego?

Kawa jest produktem, który zmniejsza możliwość zachorowania na cukrzycę – przypomina prof. Krystyna Gutkowska, dyrektor Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i dodaje: – Jednak nie należy jej słodzić, bo cukier niweluje korzystne działanie tego napoju.

Kawa obniża ryzyko cukrzycy

Kawa swoje właściwości antycukrzycowe zawdzięcza polifenolom, które stymulują peptyd glukagonopodobny (GLP-1), główny hormon jelitowy, odpowiadający m.in. za wydzielanie insuliny po posiłku. Badacze wykazali, że wydłużone aktywowanie tego hormonu osłabia rozwój cukrzycy.

– Zawartość składników bioaktywnych, czyli wspomnianych polifenoli, w filiżance kawy jest bardzo zróżnicowana. Aby mogły spełnić swą funkcję, musimy im trochę pomóc, unikając słodzenia kawy, dlatego, że cukier może niwelować korzystne działanie kawy – tłumaczy prof. Gutkowska.

Kawa przelewowa czy po turecku?

W jakiej formie kawa jest polecana w profilaktyce cukrzycy: z ekspresu przelewowego czy może tzw. kawa po turecku? Odpowiedź na to pytanie znaleźli szwedzcy naukowcy z Uniwersytetu Technicznego Chalmersa w Göteborgu oraz uniwersytetu w Umea. Postanowili oni określić różnice pomiędzy skutkami picia kawy parzonej w różny sposób. Pod lupę wzięli kawę z ekspresu przelewowego, którą pija się częściej w krajach Skandynawii, a także kawę po turecku, która jest o wiele bardziej popularna w krajach na Bliskim Wschodzie, Afryce Północnej, na Kaukazie czy na Bałkanach.  

Kawę po turecku przygotowuje się ze świeżo zmielonych ziaren kawy, gotując je w małym miedzianym tygielku, lub zalewając wrzątkiem. Taka kawa zawiera dużo diterpenów, które mogą zwiększać ryzyko chorób serca i naczyń. W przypadku kawy z ekspresu przelewowego diterpeny są odfiltrowywane, natomiast pozostają w naparze cząsteczki dające korzyści zdrowotne – na przykład różne substancje fenolowe czy kofeina.

Badanie, o którym wspomniałam powyżej, trwały od 1991 r. do 2005 r. Od jego uczestników pobierano próbki krwi, które były przechowywane zamrożone. Odpowiadali też oni na pytania dotyczące nawyków żywieniowych oraz stylu życia. Po 7 latach 421 osób zachorowało na cukrzycę. Ich stan zdrowia porównywano z 421 zdrowymi osobami z grupy kontrolnej. Analizowano m.in. pierwsze próbki krwi oddane przez wszystkich uczestników badania, a także te oddane do badań kilka lat później.

We krwi osób biorących udział w badaniu udało się zidentyfikować konkretne cząsteczki – biomarkery, które wskazują na spożywanie różnych rodzajów kawy. Biomarkery te wykorzystano następnie do analizy przy obliczaniu ryzyka cukrzycy typu 2.

W badaniu tym wykorzystano technikę zwaną metabolomiką, która pozwala sprawdzić stężenie we krwi określonych cząsteczek pochodzących z danego pokarmu lub napoju. Następnie wykorzystuje się je do obiektywnego pomiaru spożycia. Dzięki temu udało się badaczom zróżnicować ryzyko cukrzycy dla kawy gotowanej i filtrowanej.

Okazało się, że osoby pijące od dwóch do trzech filiżanek kawy z ekspresu przelewowego dziennie, miały o 60 proc. mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, niż te, które wypijały mniej niż jedną filiżankę kawy z ekspresu dziennie. Natomiast kawa po turecku nie dawała tego efektu.

Ważne!

Nie ma informacji na temat innych form przygotowywania kawy (np. espresso, czy z perkolatra), bo gdy zbierano dane do tego badania, spożycie tego typu produktów nie było powszechne wśród szwedzkiej populacji. Biorąc jednak pod uwagę, że kawa espresso z klasycznych ekspresów do kawy lub popularnych obecnie kapsułek również jest parzona bez filtrów, zdaniem badaczy, pod względem ryzyka cukrzycy typu 2 skutki zdrowotne mogą być podobne do kawy po turecku.

Źródło: PAP