Zamknij

Psychobiotyki "resetują" mikrobiotę i wspierają układ nerwowy

10.11.2022
Aktualizacja: 10.11.2022 14:41

 - Pula stresorów we współczesnym świecie jest bardzo duża. I to zarówno fizycznych, takich jak nieodpowiednia dieta, zanieczyszczenia czy leki, jak i psychicznych. Dlatego każdy z nas jakąś tam nierównowagę w przewodzie pokarmowym ma - mówi dr hab. n. med. i n. o zdr. Karolina Skonieczna-Żydecka z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Psychobiotyki
fot. Shutterstock

Pani Profesor, gdy zobaczyłam nazwę "psychobiotyk", nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to kolejny chwyt marketingowy.

Absolutnie nie jest to żaden mit. Jest to poważnie ugruntowana w literaturze tematu definicja, która pojawiła się w 2013 roku za sprawą dwóch badaczy: neurobiologa dr. Johna Cryana i prof. Timothy'ego Dinana, który jest zarówno psychiatrą, jak i gastrologiem. Odkryli, że pewne bakterie probiotyczne mają właściwości wspomagające działanie układu nerwowego. Probiotyki to suplementy, które mają wprowadzić stan równowagi mikrobiologicznej w naszym przewodzie pokarmowym. Psychobiotyk, oprócz korzystnego działania na układ pokarmowy, musi mieć także potwierdzony w badaniach klinicznych korzystny wpływ na działanie układu nerwowego. Mam na myśli oś mózgowo-jelitową, czyli dwukierunkowe połączenie między odległymi topograficznie organami - mózgiem i jelitami.

Jak działa to połączenie?

W osi mózgowo-jelitowej to, co się dzieje w naszym mózgu, czyli sygnały nerwowe płyną do poziomu jelit i odwrotnie, to co się dzieje na poziomie przewodu pokarmowego, a zwłaszcza to, co produkuje mikrobiota jelitowa, ma wpływ na oddziaływanie mózgu. Koronnym dowodem na to, że takie połączenie istnieje, są charakterystyczne "motyle w brzuchu", gdy się zakochamy albo "przelewanie w brzuchu" w stresującej sytuacji.

Jakie zadanie ma psychobiotyk?

Mamy szczepy bakterii probiotycznych, które produkują neurotransmitery, czyli przekaźniki, które są produkowane przez układ nerwowy w przewodzie pokarmowym lub przez mózgowie. Wraz z suplementem zwiększamy pulę tych neuroprzekaźników. Nie mówimy tylko o serotoninie, bo tutaj narosło wiele mitów. Mówi się, że "dobre jelita to dużo serotoniny i dobre działanie mózgu". Owszem, prawie 90% całej serotoniny produkowane jest w jelitach, ale ta serotonina jelitowa nie przechodzi przez barierę krew-mózg, czyli nie dociera do mózgu. Wpływa stabilizująco na działanie układu nerwowego w przewodzie pokarmowym, czyli sprawia, że nie mamy nadwrażliwości trzewnej, charakterystycznej np. dla zespołu jelita wrażliwego. Jedną z najważniejszych ścieżek regulacyjnych, którą mogą zapewnić psychobiotyki, jest zmniejszenie syntezy hormonu stresu. Jeśli mamy jakąś nierównowagę w zakresie mikrobioty jelitowej, powstaje subkliniczny, czyli niezauważalny, stan zapalny. Mediatory zapalne docierają do mózgu, gdzie jako stresory fizyczne stymulują oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, a wydzielany kortyzol (hormon stresu) pogłębia początkowy stan. Pula stresorów we współczesnym świecie jest bardzo duża. I to zarówno fizycznych, takich jak nieodpowiednia dieta, zanieczyszczenia czy leki, jak i psychicznych. Dlatego każdy z nas jakąś tam nierównowagę w przewodzie pokarmowym ma. Dopóki jest ona kontrolowana przez nasze własne systemy obronne, to wszystko ok. Natomiast jeżeli nie zwracamy uwagi na stresory, to prowadzimy do nierównowagi.

Jakie objawy wskazują na nierównowagę mikrobioty?

Pobolewanie brzucha, nieunormowany rytm wypróżnień, wypróżnianie niecałkowite, wzdęcia, zaparcia - to przynajmniej pomarańczowe światło, żeby dokonać weryfikacji, jak wygląda mój styl życia. Jeżeli nie możemy odpowiednio ustawić diety, mamy problem z aktywnością fizyczną, bo ona też jest bardzo istotna w kontekście osi mózgowo-jelitowej, to warto sięgnąć po probiotyk. No a stresów dnia codziennego też trudno się pozbyć, a to stres jest największym czynnikiem rozregulowującym mikrobiotę w jelicie.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze probiotyku?

Oferta jest bardzo bogata. Na opakowaniu musi być wymieniony szczep bakterii. Taki, który ma nazwę rodzajową, czyli np. Lactobacillus, nazwę rodzajową, czyli np. plantarum i szczep oznaczony kodem cyfrowo-literowym, czyli np. 299V. Oznacza to, że jest to szczep, który ktoś kiedyś odkrył, scharakteryzował, opisał i wykonał z jego wykorzystaniem badania, w tym przynajmniej jedno badanie kliniczne. Psychobiotyk musi mieć dodatkowo udowodnione w badaniach działanie na oś mózgowo-jelitową. Na rynku polskim dostępne są dosłownie dwa lub trzy preparaty spełniające standardy psychobiotyku.

Nazwy handlowej wymienić nie możemy, ale może szczepy?

Bifidobacterium longum Rosell-175 i Lactobacillus helveticus Rosell-52. Są to szczepy z Instytutu Rosell w Kanadzie, doskonale przebadane i ordynowane pacjentom na całym świecie. Jest jeszcze wspominany przeze mnie Lactobacillus plantarum 299V.

Dr hab. n. med. i n. o zdr. Karolina Skonieczna-Żydecka
fot.

Dr hab. n. med. i n. o zdr. Karolina Skonieczna-Żydecka

Jak długo powinna trwać probiotykoterapia?

Minimum cztery tygodnie. Można też suplementować pulsacyjnie: przez trzy miesiące codziennie, a potem w dawce podtrzymującej przez 10 dni w każdym miesiącu. Probiotyku nie bierzemy po to, żeby jedynie wprowadzić do jelita zewnętrzny szczep bakterii i żeby one tam zostały na zawsze. Gdyby to była idea probiotykoterapii, to musielibyśmy brać je do końca życia. Natura wyposażyła nas w naszą własną mikrobiotę, która jest „produktem” działania wielu czynników: diety, genów, stylu życia. Wprowadzając zewnętrzny szczep bakterii, sprawiamy, że złe bakterie, które znajdują się w naszym przewodzie pokarmowym, dostają tym samym mniej miejsca do życia (mniej miejsc w nabłonku jelitowym) i mniej pokarmu. Odciążamy mikrobiotę, żeby mogła się zregenerować.

Czy psychobiotyki występują w naturze? Czy jest coś takiego jak "naturalny psychobiotyk"?

Nie. W ogóle nie można powiedzieć, że istnieje coś takiego jak "naturalny probiotyk". Probiotyk, zgodnie z definicją, to "żywy szczep bakterii probiotycznych, który przyjmowany z zewnątrz niesie korzyści zdrowotne". To, co przyjmujemy w jogurcie, to bakterie fermentacji mlekowej, chyba że przyjmujemy jogurt probiotyczny, który ma opisany szczep. To samo dotyczy różnych zakwasek, kiszonek. Owszem, korzystnie wpływają na działanie układu pokarmowego, ale nie mają właściwości probiotyczych.

Temat psychobiotyków krąży wśród rodziców dzieci ze spektrum autyzmu.

Dzieci z autyzmem i innymi zaburzeniami neurorozwojowymi w ogromnej większości, bo blisko w 80%, mają problemy ze strony przewodu pokarmowego. To są zaburzenia czynnościowe: zaparcia albo biegunki. Nie wiadomo, co było pierwsze: kura czy jajko. Wiemy, że jednym z kryteriów diagnostycznych w autyzmie są zaburzenia integracji sensorycznej, co przekłada się na ograniczony repertuar żywieniowy. Jeżeli dziecko je bardzo wybiórczo, to przewód pokarmowy nie działa optymalnie i dziecko odczuwa dyskomfort. W dodatku ma ubogi system komunikacyjny i reaguje na różne sytuacje, m.in. kłopoty z wypróżnianiem się, agresją. W zaburzeniach ze spektrum autyzmu rozważa się psychobiotykoterapię, żeby poprawić działanie osi mózgowo-jelitowej na dwóch jej biegunach. Z jednej strony zmniejszamy uciążliwość objawów ze strony układu pokarmowego. Z drugiej strony usprawniamy działanie układu nerwowego. Psychobiotyk nie ma szans wyleczyć zaburzeń ze spektrum autyzmu - nie jest lekiem, a autyzm nie jest chorobą - ale poprawia komfort życia pacjenta.

A u dorosłych? Czy psychobiotyki wypchną z rynku antydepresanty?

W 2021 roku ukazało się pierwsze badanie z zastosowaniem dwóch wymienionych przeze mnie wyżej szczepów bakterii u nieleczonych pacjentów ze zdiagnozowaną depresją. Wyniki są obiecujące. Natomiast stosowanie psychobiotyków będzie mialo raczej charakter addytywny. Probiotyk nie może zastąpić leku, ale może wspierać działanie antydepresantów. Jest jeszcze jeden aspekt. Wszystkie leki psychotropowe, w tym antydepresanty, mają zły wpływ na mikrobiotę jelitową. Stosując psychobiotyk nie tylko podbijamy działanie leku psychotropowego, bo wspieramy oś mózgowo-jelitową, ale i działamy kojąco na mikrobiotę. Po Nowym Roku rozpoczynamy też badanie z nową bakterią, niespełniającą kryteriów probiotyku, bo będzie to bakteria zabita, pasteryzowana, którą pod koniec 2021 roku EFSA ogłosiła jako "nową żywność". Jest to Akkermansia muciniphila - probiotyk nowej generacji. Do tej pory przebadany został w zaburzeniach metabolicznych, my ordynować go będziemy ludziom, którzy są narażeni na przewlekły stres.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.
loader