Zamknij

Boisz się szczepionki, która powstała w rok? Ekspert: to triumf nauki

01.12.2020 15:18
Szczepionka na koronawiursa
fot. Shutterstock

Szczepionka na koronawirusa powstała w niecały rok, choć zazwyczaj proces ten trwa dziesięć razy dłużej. To rodzi obawy o bezpieczeństwo. Zupełnie niepotrzebnie - przekonuje dr Mark Toshner z Uniwersytetu w Cambridge i dodaje: "Opowiem ci, co robię przez te dziesięć lat".

"Nie jestem leniwy" - zaznacza na wstępie naukowiec w felietonie opublikowanym na łamach "The Conversation". I przytacza żmudny proces poprzedzający badania kliniczne: złożenie podania o granty. Wnioski zostają odrzucone. Poprawa podań. Czekanie na sprawdzenie. Wysłanie pisma w kolejne miejsce. Nierzadko w próżnię.

Jeśli już jakimś cudem uda się dostać dofinansowanie, zaczyna się prawdziwy biurokratyczny maraton: miesiące walki w komisjach etycznych, tygodnie czekania na odpowiednie regulacje, nieprzespane noce z atakami paniki, że rekrutacja ochotników idzie słabo. A z tyłu głowy wciąż kołacze myśl, że wszystko może się rozbić o słowo "rentowność". "Nie wspominając nawet o latach badań przedklinicznych, niezbędnych do rozpoczęcia testów na ludziach" - pisze dr Mark Toshner.

Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że w trakcie badań klinicznych szczepionek na koronawirusa nie odnotowano ani jednego zgonu, a każdy przypadek poważnych powikłań był rozpatrywany publicznie: zarówno przez niezależnych ekspertów z należnymi tytułami naukowymi, jak i domorosłych ekspertów, komentujących ze studia na kanapie. "To triumf nauk medycznych" - podkreśla.

"Następnym razem, gdy ktoś wyrazi zaniepokojenie zawrotną prędkością, z jaką badano szczepionki, zwróć mu uwagę, że dziesięć lat to nie jest dobra rzecz, to zła rzecz. To nie jest dziesięć lat koniecznych do zapewnienia bezpieczeństwa, tylko dziesięć lat ciężkiej walki z obojętnością, komercyjnymi imperatywami, szczęściem i biurokracją" - puentuje naukowiec.

Genom koronawirusa SARS-CoV-2 oficjalnie upowszechniono 10 stycznia 2020 r., a już 30 listopada 2020 r. amerykańska firma Moderna złożyła wniosek w Europejskiej Agencji Leków (EMA) o warunkową autoryzację szczepionki przeciw COVID-19. Szczepionka miałaby być dopuszczona do użytku w awaryjnych sytuacjach. Dzień później na ten sam krok zdecydował się amerykański koncern Pfizer, który potencjalną szczepionkę na koronawirusa opracował wspólnie z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech. Decyzje mają zapaść w połowie grudnia.

Źródło: theconversation.com