Zamknij

Ile osób powinno się zaszczepić, by powstrzymać pandemię koronawirusa? Wyjaśnia ekspertka

03.12.2020
Aktualizacja: 03.12.2020 18:47
Szczepienia przeciwko COVID-19: ile osób powinno się zaszczepić?
fot. Shutterstock

Szczepienia są najtańszą i najskuteczniejszą metodą walki z chorobami zakaźnymi. Aby jednak spełniły swoje funkcje, musi być wysoka wyszczepialność. Tylko wtedy jesteśmy w stanie osiągnąć odporność grupową (inaczej stadną, populacyjną). Ile więc osób musi się zaszczepić, by powstrzymać epidemię koronawirusa SARS-CoV-2?

Szczepionka na COVID-19: ile osób powinno się zaszczepić?

–  Koronawirus SARS-CoV-2 ma zdolności transmisyjne i bardzo łatwo rozprzestrzenia się w skupiskach ludzkich. Zaszczepienie 30-40 proc. społeczeństwa nie wystarczy, by powstrzymać krytyczny przyrost zakażeń – powiedziała prof. Maria Gańczak, epidemiolog, kierownik Katedry Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Zielonogórskiego podczas rozmowy z Polsat News. I dodała: – Epidemiolodzy, wirusolodzy, specjaliści ds. chorób zakaźnych zastanawiają się, jaki próg tej odporności stadnej występuje, żeby chronić osoby, które nie będą mogły się poddać szczepieniom. Padają różne liczby, ale przedział 70-80 proc. to jest ten, co do którego musimy odnosić odporność środowiskową (stadną).

To, ile osób powinno się zaszczepić, by osiągnąć odporność stadną, zależy od bazowego współczynnika reprodukcji wirusa (współczynnik R). Dla każdej choroby, a nawet regionu, może on być inny. Oznacza on średnią liczbę osób, które osoba zakażona jest w stanie wtórnie zakazić.

Gdy ten współczynnik jest wyższy niż 1, pojawia się zagrożenie epidemią, gdy maleje do zera, oznacza, że choroba w naturalny sposób wygasa. Gdy więc mamy do czynienia z chorobą, dla której bazowy współczynnik reprodukcji wynosi 2, to oznacza, że powinniśmy zaszczepić więcej niż co drugą osobę, tj. ponad 50 proc. populacji.

Kilka dni temu ministerstwo zdrowia podało, że w Polsce współczynnik R dla koronawirusa spadł poniżej 1 (0,92 na 30.11.2020 r.). Eksperci mają jednak wątpliwości co do wiarygodności danych o pandemii, na podstawie których resort oszacował wartość współczynnika R. Gdyby tak rzeczywiście było, epidemia byłaby w odwrocie, tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Odsetek niezdiagnozowanych pacjentów jest coraz większy.

– Obrazowo współczynnik R pokazuje nam, ile osób zaraża przeciętnie jedna osoba. Jeżeli wynosi on 0,92, to mówi on, że aktualnie 100 osób chorych zarazi 92 kolejne osoby, a to oznacza, że epidemia jest teoretycznie w odwrocie, bo coraz mniej będzie zarażonych – tłumaczy Rafał Halik z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH).

W takiej sytuacji wyszczepialność na poziomie 30-40 proc. mogłaby wystarczyć. Jednak te dane są znacznie zaniżone.

Czy Polacy chcą się szczepić na COVID-19?

Najważniejsza jest –  zdaniem ekspertów – edukacja społeczeństwa i kampanie zachęcające do szczepień. Sami eksperci chcą dawać przykład. Na przykład prof. Maria Gańczak, która ma pytanie, czy zaszczepi się przeciw COVID-19 odpowiedziała:  – Oczywiście. Myślę, że będę jedną z pierwszych osób, które zdecydują się na to, żeby się zaszczepić. Mamy preparaty, przynajmniej te, które teraz trafią na rynek polski, które są bardzo bezpieczne i skuteczne, a więc wszystkie ręce na pokład i przyczyńmy się do tego, żeby osiągnąć w Polsce odporność środowiskową.

Niestety większość Polaków nie chce się szczepić. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez SW Research dla portalu rp.pl, tylko 28,7 proc. respondentów zamierza zaszczepić się przeciwko COVID-19, 33,2 proc. nie zamierza się szczepić, a 38,1 proc. nie podjęło w tej sprawie jeszcze żadnej decyzji.

Zupełnie inaczej jest w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii wstępne sondaże opinii publicznej potwierdziły gotowość Anglików do szczepień przeciwko koronawirusowi na poziomie 80 proc. Ale  – jak przypomniała prof. Maria Gańczak – to kraj, w którym szczepienia przeciw grypie osiągają również taki pułap. Dla porównania w Polsce przeciwko grypie szczepi się w sezonie 4 proc. społeczeństwa.

W środę (2 grudnia 2020 r.) premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rząd zamówił już 45 mln dawek szczepionki przeciw COVID-19 i dodał, że szczepienia będą darmowe, dobrowolne i dwudawkowe. Szczepienia – zgodnie z informacjami przedstawionymi przez szefa rządu – mają być prowadzone najpierw wśród pracowników służb medycznych i socjalnych oraz mundurowych, mieszkańców domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych, a także osób starszych, powyżej 75. roku życia.

Źródło: Polsat News/ TVN24/ Wiadomości Radio ZET