Zamknij

Dylematy katolików ws. szczepionek na koronawirusa. Jest opinia Watykanu

22.12.2020 15:42
Czy szczepienia na koronawirusa są dla katolików?
fot. Shutterstock

Szczepienia na koronawirusa (przeciwko COVID-19) wśród niektórych katolików budzą dylematy moralne. Kongregacja ds. Wiary i Nauki wydała opinię na ten temat. Poznaj szczegóły tej sprawy.

Szczepionki na koronawirusa to w ostatnim czasie gorący temat. Szczepić się czy się nie szczepić? Eksperci namawiają do zaszczepienia się, wskazując korzyści zdrowotne i szansę na powrót do normalności. Przeciwnicy wysuwają argumenty dotyczące bezpieczeństwa, skutków ubocznych, a także... co najbardziej zaskakujące, że powstały one "na bazie komórek pochodzących z abortowanych płodów ludzkich". To dla niektórych katolików jest "dwuznaczne moralnie".

Skąd te wątpliwości?

Jako pierwszy ten temat poruszył ksiądz Janusz Chyła z Chojnic. Na swoim koncie na Twitterze opublikował post, w którym napisał, że "do produkcji szczepionek wykorzystuje się komórki dzieci uśmierconych w wyniku aborcji". Wsparł go ksiądz Piotr Kieniewicz, bioetyk, rzecznik prasowy Zgromadzenia Marianów, który od lat propaguje tezę, że szczepionki mogą odkładać się w genach przyszłego pokolenia. Obaj zadeklarowali, że się "nie zaszczepią i pokładają ufność w Bogu". Dla wielu ludzi stali się autorytetami w tej sprawie. Internet huczy. W Stanach Zjednoczonych również odezwali się obrońcy życia, zgłaszający swoje wątpliwości w tej sprawie – chodzi o biskupów Kevina C. Rodhesa i Josepha F. Naumanna. Podkreślali oni, że jedna ze szczepionek jest produkowana "niemoralnie". O co chodzi w tej sprawie?

Chodzi o to, że komórki są używane do hodowli składnika aktywnego szczepionki, ale nie są to komórki płodów. Pierwotnie rzeczywiście pochodziły one z tkanek ludzkiego płodu pobranych w latach 60.-70. XX w., ale obecnie są one sztucznie namnażane i wielokrotnie oczyszczane w laboratoriach i nie zawierają materiału ludzkiego. Watykan już się wypowiedział w tej sprawie w 2005 r., gdy podobne argumenty były wytaczane przeciwko szczepionce na różyczkę. Generalnie przekaz był taki, że co prawda wytwarzanie szczepionek w ten sposób nie jest moralnie właściwe, ale ponieważ nie ma innego sposobu zapobiegania tej chorobie, to można je stosować. Podobne stanowisko wydał również Episkopat USA w sprawie szczepionek przeciwko koronawirusowi.

Jakie jest stanowisko kościoła ws. szczepionek?

To jednak nie uciszyło dyskusji na ten temat. Do sprawy musiała się odnieść Kongregacja ds. Nauki i Wiary. W dokumencie "Nota Kongregacji Nauki Wiary na temat moralnej oceny stosowania niektórych szczepionek przeciw COVID-19" opublikowanym w poniedziałek 21 grudnia 2020 r. napisano, że jeśli nie są dostępne szczepionki przeciwko COVID-19, niebudzące zastrzeżeń etycznych, "jest moralnie dopuszczalne stosowanie szczepionek, które wykorzystały linie komórkowe z abortowanych płodów w procesie badawczym i produkcyjnym".

Zaznaczono, że ogólne kryteria rozstrzygające te kwestie wyjaśniono w dokumencie Papieskiej Akademii Życia "Rozważania moralne o szczepionkach przygotowanych na bazie komórek pochodzących z abortowanych płodów ludzkich" z 5 czerwca 2005 r., w "Instrukcji Dignitas Personae" Kongregacji wydanej w 8 września 2008 r. oraz w specjalnej Nocie Papieskiej Akademii Życia z roku 2017.

Podkreślono, że Kongregacja "nie ma zamiaru oceniać bezpieczeństwa i skuteczności tych szczepionek, choć jest ona również istotna i potrzebna z punktu widzenia etycznego, a których ocena należy do kompetencji naukowców w dziedzinie biomedycyny i agencji farmaceutycznych". Zaznaczono, że chodzi jej jedynie o refleksję nad moralnym aspektem stosowania tych szczepionek przeciwko COVID-19, które opracowano na podstawie linii komórkowych "pochodzących z tkanek pobranych podczas dwóch aborcji przeprowadzonych w zeszłym stuleciu".

W dokumencie wyjaśniono, że "powodem dla uznania za godziwe moralnie stosowania tych szczepionek jest to, że współdziałanie (bierna współpraca materialna) w złu aborcji, z której pochodzą wspomniane linie komórkowe, ze strony osób, które używają powstałych z nich szczepionek, jest odległe". "Moralny obowiązek unikania takiej biernej współpracy materialnej nie jest wiążący, jeśli istnieje poważne zagrożenie, takie jak niepohamowane w inny sposób rozprzestrzenianie się groźnego patogenu".

Kongregacja ds. Nauki Wiary zachęca jednocześnie "zarówno firmy farmaceutyczne, jak i rządowe agencje ochrony zdrowia do tego, aby produkowały, zatwierdzały, rozprowadzały i oferowały szczepionki etycznie akceptowalne, które nie stworzą problemów sumienia ani dla pracowników ochrony zdrowia, ani dla samych osób szczepionych".
Zauważa również, że szczepienie nie jest obowiązkiem moralnym i że z tego powodu powinno być dobrowolne. Zwrócono jednak uwagę, że "ci, którzy ze względu na sumienie, odrzucają szczepionki wyprodukowane z linii komórkowych pochodzących od abortowanych płodów, powinni innymi sposobami profilaktycznymi i właściwymi zachowaniami powziąć kroki dla uniknięcia stania się nośnikami transmisji czynnika infekcyjnego".

W kwestii dopuszczalności tych szczepionek oraz zasadności ich stosowania przygotowywane jest stanowisko Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, które zostanie opublikowane w bliskiej przyszłości.

Powraca więc pytanie: szczepić się, czy nie szczepić? Naszym zdaniem odpowiedź jest prosta: szczepić się. Na koniec przytoczymy wypowiedź prof. Horbana, doradcy premiera ds. COVID-19. Lepiej mieć odczyn poszczepienny, niż umrzeć z powodu COVID-19.

Źródło: wyborcza.pl/ PAP/ AFP