Zamknij

Szczepić się czy przechorować? Wiadomo, co daje silniejszą odporność

22.12.2020 13:46
Odporność na koronawirusa
fot. Shutterstock

Zaszczepić się przeciw COVID-19 czy może lepiej przechorować? Co daje lepszą ochronę? Eksperci wyjaśniają.

Europejska Agencja Leków (EMA) 21 grudnia 2020 r. wydała pozytywną opinię odnośnie szczepionki na koronawirusa Pfizer/BioNTech. Jeszcze tego samego dnia Komisja Europejska wyraziła zgodę na dopuszczenie preparatu do obrotu w Unii Europejskiej. Masowe szczepienia w UE mają rozpocząć się w dniach 27-29 grudnia. Jednak część osób wciąż ma wątpliwości, czy nie lepiej po prostu przechorować COVID-19.

Szczepionka czy naturalna infekcja?

- Szczepionka nie daje tak dużej odporności jak jedna naturalna infekcja. Kraje, które wprowadzają tzw. lockdown podejmują ogromne ryzyko - głosił na początku pandemii szwedzki epidemiolog prof. Johan Giesecke, autor najbardziej liberalnego w Europie modelu walki z koronawirusem.

Dziś wiadomo już, że decyzje Szwedów w dużej mierze były chybione. Oddziały intensywnej terapii podczas drugiej fali pandemii pękają w szwach, a system opieki zdrowotnej zbliża się do granicy wydolności. "Nie doceniliśmy koronawirusa" - przyznał niedawno premier Stefan Löfven.

Co więcej, eksperci twierdzą, że to wcale nie "naturalna infekcja" a właśnie szczepionka zapewnia silniejszą odporność na koronawirusa.

Szczepionka na koronawirusa a odporność

- Odporność wytworzona po zaszczepieniu na koronawirusa jest nieporównywalnie większa niż ta, jaką się uzyskuje po przechorowaniu - poinformował w Programie Pierwszym Polskiego Radia dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie gen. prof. Grzegorz Gielerak.

Szef WIM przyznał wprawdzie, że nie można jeszcze określić, jak długo utrzymywać się będzie odporność po szczepieniu przeciw COVID-19, ale jest to już sprawdzane przez naukowców, a koronawirus nie mutuje tak szybko jak grypa. Wiadomo też, że w przypadku "naturalnej infekcji" również nie ma pewności co do charakteru nabytej odporności - u wielu ozdrowieńców przeciwciała zanikają po kilku miesiącach, choć przed powtórną infekcją mogą też chronić limfocyty T. Tak było przynajmniej w przypadku tych, którzy przechorowali SARS w 2003 roku.

Dowiedz się więcejOdporność na koronawirusa: dobre wieści zza oceanu

Natomiast niezależnie od kwestii odporności koronnym argumentem za szczepionką pozostaje kwestia przebiegu COVID-19, który nawet u młodych ludzi z dobrymi wynikami badań może być gwałtowny, a nawet śmiertelny w skutkach.

Zobacz takżeDlaczego młodzi umierają na COVID? Kardiolog: "Nie mają krążenia obocznego"

Nie bez znaczenia jest także kwestia powikłań, które po szczepionce są nieporównywalnie lżejsze od tych, z którymi zmaga się część ozdrowieńców. Podobnie jest m.in. w przypadku grypy czy ospy wietrznej - ból w miejscu wkłucia i ewentualna gorączka - to niska cena za uniknięcie pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego czy bolesnego półpaścia, wywoływanego po latach przez uśpiony w organizmie wirus ospy.

Źródło: PAP