Zamknij

AstraZeneca ma szczepionkę na koronawirusa. Skuteczność może sięgać 90 proc.

23.11.2020 09:20

Kolejna firma ogłasza, że ma skuteczną szczepionkę na koronawirusa. Takie szczepionki mają już Pfaizer i Moderna, a teraz do tego grona dołącza brytyjska firma AstraZeneca. 

PAUL ELLIS/AFP/East News
fot. PAUL ELLIS/AFP/East News

Brytyjska firma AstraZeneca ogłosiła w poniedziałek, że szczepionka przeciw koronawirusowi opracowana wraz z Uniwersytetem Oxfordzkim spełniła wymagania dotyczące skuteczności, a przy zastosowaniu optymalnej dawki skuteczność wynosi nawet do ok. 90 proc.

Oxford University twierdzi, że analiza z badania III fazy szczepionki wykazała, że jej skuteczność wynosi 70 proc., ale wynikało to z połączenia wyników dwóch różnych schematów dawkowania, z których jeden obejmował najpierw połowę dawki, a później pełną dawkę szczepionki.

W oświadczeniu prof. Andrew Pollard, dyrektor Oxford Vaccine Group i główny badacz oksfordzkiej próby szczepień, powiedział: ''Te odkrycia pokazują, że mamy skuteczną szczepionkę, która uratuje wiele istnień ludzkich. Co ekscytujące, odkryliśmy, że jeden z naszych schematów dawkowania może być skuteczny w około 90 proc. i jeśli zostanie zastosowany ten schemat dawkowania, więcej osób może zostać zaszczepionych.

Andrew Pollard powiedział, że jeśli ochotnikom podano najpierw połowę dawki szczepionki, a miesiąc później pełną dawkę, to mieli oni 90 proc. ''ochrony''.

Firma poinformowała też, że żaden z zaszczepionych uczestników badań nie doznał ciężkiej infekcji koronawirusem wymagającej hospitalizacji.

Badania nie wykazały poważnych efektów ubocznych u pacjentów.

Kontrowersje związane ze szczepionką AstraZeneca

We wrześniu informowaliśmy, że fima AstraZeneca przerwała prace nad szczepionką przeciwko koronawirusowi po tym, jak u jednego z ochotników wykryto groźny dla życia skutek uboczny. Najprawdopodobniej chodziło o poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego - schorzenie, którego przyczyną może być infekcja wirusowa.

Testy III fazy wznowiono tydzień później, a Uniwersytet Oksfordzki napisał w oświadczeniu, że spodziewano się, że w tak dużych badaniach „niektórzy uczestnicy poczują się źle”. Później okazało się, że poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego było objawem nierozpoznanego wcześniej stwardnienia rozsianego.

Pod koniec września poinformowano, że u kolejnego z uczestników badania nad szczepionką wykryto dolegliwości neurologiczne. 

W drugim przypadku efekty uboczne pojawiły się po drugiej dawce szczepionki. Astra Zeneca nie wymieniła nazwy choroby, ale informator "The Times" zarzekał się, że znów chodzi o poprzeczne zapalenie rdzenia.

Astra Zeneca, w arkuszu informacyjnym dla ochotników, datowanym na 11 września 2020 r., zapewnia, że „jest mało prawdopodobne, aby były one związane ze szczepionką lub nie było wystarczających dowodów, aby stwierdzić, że choroby były lub nie były powiązane ze szczepionką ”. Badania kliniczne III fazy wznowiono, choć tylko w Wielkiej Brytanii, Brazylii, Indiach i Afryce Południowej. Stany Zjednoczone wydały decyzję odmowną.

Źródło: PAP