Zamknij

Ustawia stolik przy targu i zachęca do szczepień. Przekonał już kilkaset osób

17.08.2021 13:52
Ania Freindorf/REPORTER/Targ w Wenecji (zdjęcie poglądowe)
fot. Ania Freindorf/REPORTER

- Niektórzy mają wielki mętlik w głowie i muszą skonfrontować się z osobą, której ufają — tak uzasadnia swoją obecność na targu włoski lekarz. Kardiolog z małego miasteczka postanowił namawiać mieszkańców do szczepień przeciw COVID-19 podczas rozmów na lokalnym targowisku.

Kardiolog Giorgio Devigili z 7-tysięcznej miejscowości Mezzolombardo we Włoszech w każdą sobotę rano siada przy stoliku niedaleko targu i zachęca mieszkańców do zaszczepienia się przeciwko COVID-19.

Dzięki swojej kampanii przekonał do zaszczepienia się już 500 osób.

Kluczowe znaczenie ma ''pakt o zaufaniu'' między lekarzami a obywatelami

Lekarz ustawia stolik pod parasolem, laptopa z drukarką, zawiesza dwa małe plakaty. Od maja zdołał przekonać pół tysiąca osób do zapisania się na szczepienie. Jak wyjaśnił w wywiadzie, byli to ludzie, którzy czuli się zagubieni i ''potrzebowali słowa lekarza''.

- Niektórzy mają wielki mętlik w głowie i muszą skonfrontować się z osobą, której ufają — powiedział doktor Giorgio Devigili.

- Wielu mieszkańców zatrzymywało mnie na ulicy i prosiło o informację na temat szczepionki. Potem któregoś dnia przyjaciel, który nie ma ani telefonu, ani komputera poprosił mnie o pomoc w zapisaniu się na szczepienie — dodał kardiolog. Zaznaczył: ''Wtedy pomyślałem; czemu nie usiąść przy stoliku na ulicy?''.

Tak zaczęła się jego akcja, w ramach której tłumaczy, jak działa szczepionka, jakie są jej korzyści i pomaga zapisać się na nią.

- Na początku myślałem, że ludzie nie szczepią się, bo nie znają się na nowej technologii. Ale okazało się, że nie zapisywali się, bo byli pełni wątpliwości — podkreślił doktor Giorgio Devigili. Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma ''pakt o zaufaniu'' między lekarzami a obywatelami.

Lekarz zapowiedział, że będzie dalej ustawiał swój stolik, aż do zakończenia kryzysu pandemicznego.

Źródło: PAP/Sylwia Wysocka, Corriere della Sera