Zamknij

Prof. Banach: obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID-19? Jestem za

26.04.2021
Aktualizacja: 26.04.2021 19:05
Szczepienia przeciwko COVID-19 obowiązkowe?
fot. Shutterstock

Jestem zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 – powiedział prof. Maciej Banach z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń. Dodał, że obowiązkowe szczepienia to jeden z pomysłów na skuteczne zwalczanie koronawirusa SARS-CoV-2.

– Objęte kalendarzem szczepień obowiązkowe zabiegi spowodowały, że praktycznie nie mamy odry, różyczki, ospy, gruźlicy, wirusowego zapalenia wątroby typu B i wielu innych chorób – tłumaczył prof. Banach i dodał: – Jeżeli wiemy o tym, że szczepienia na COVID-19 mogą być sezonowe, a ludzie nie będą chcieli się szczepić, to albo będziemy w ciągłej pandemii, która rozwinie się na świecie, albo wprowadzimy obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID-19. To jeden z pomysłów na skuteczne zwalczanie koronawirusa. Nie wiem, czy najlepszy, ale jestem jego zwolennikiem i należy go rozważyć.

– Tych, którzy nie chcą się zaszczepić, bo wierzą w jakieś spiskowe teorie, porównuję do kierowców jadących pod prąd – tłumaczy prof. Banach i dodaje: – Tylko szczęście może takiemu krnąbrnemu kierowcy pozwolić na uniknięcie tragedii – zabicia siebie, a przede wszystkim innych. To kompletny brak odpowiedzialności.

"Eksperci" od COVID-19. To powinno być zabronione

Zdaniem eksperta, liczne przykłady obowiązkowych szczepień przeciw innym chorobom i praktyczny brak ich występowania świadczą o konieczności wprowadzenia obligatoryjnych szczepień przeciw COVID-19.

– Nie mamy już wyjścia. To, że każdy może wymyślić nieprawdziwą historyjkę o COVID-19, szczepieniach i powielić ją po tysiąckroć na swoim profilu społecznościowym, jest po prostu niesłychane i powinno podlegać penalizacji – uważa prof. Banach i dodaje: – Historyjkę, która jest nie tylko kłamstwem i oszustwem, ale ma straszne konsekwencje dla zdrowia. Ludzie wychodzą z założenia, że jeśli ktoś ma sto tysięcy obserwatorów, to należy go uznać za eksperta, osobę, która wie wszystko w danym temacie, mimo że nie ma wykształcenia kierunkowego i kompetencji.

Zdaniem eksperta portale społecznościowe spowodowały, że osoba uzurpująca sobie prawo – z powodu liczby obserwujących – do miana "eksperta" jest ważniejsza od kogoś, kto opublikował setki, czy tysiące zweryfikowanych przez specjalistów prac naukowych, lub ktoś – kto zajmuje się leczeniem danej grupy pacjentów przez lata. To jest po prostu niebezpieczne.

W Polsce nie ma praktycznie nadzoru epidemicznego

Zdaniem profesora Banacha obecnego obniżenia się liczby zakażeń groźnym patogenem SARS-CoV-2 i liczby zachorowań na COVID-19 można się było spodziewać, bo były wprowadzone znaczne obostrzenia i nadal w niektórych województwach one obowiązują. Niestety wciąż zbyt dużo osób nie przestrzega restrykcji. Jego zdaniem, zbyt pobłażliwie są egzekwowane zakazy i nakazy. Mogliśmy znacznie szybciej osiągnąć mniejszy poziom zakażeń, gdyby nie ostentacyjne łamanie przepisów sanitarnych.

– Nie ma praktycznie nadzoru epidemicznego, czegoś, co dobrze funkcjonowało w ubiegłym roku – zauważył lekarz i przypomniał, że chodzi o nadzór nad osobami, które przebywają w izolacji, na kwarantannie na skutek kontaktu z osobą zarażoną. Ekspert dodał: – Tego nie było ostatnio i to mogło być jednym z powodów, że tak długo przechodziliśmy i wciąż przechodzimy przez trzecią falę epidemii.

Ekspert apeluje: stosujcie reżim sanitarny

Prof. Banach apeluje, aby mimo zmęczenia skutkami pandemii i lockdownami nie rezygnować z podstawowych zasad sanitarnych.

– Przypominamy o dezynfekcji, o maseczkach, o dystansie. Niestety, wciąż wiele osób nie przestrzega tych zasad. Zawiódł system edukacji prozdrowotnej. I to nie teraz, podczas pandemicznego kryzysu, ten system zawodzi od 20 czy nawet od 30 lat – ocenił profesor i dodał: – Od 7 lat walczę o to, aby o zachowaniach prozdrowotnych mówić już od poziomu podstawówki, a nawet wcześniej. Właśnie w szkołach trzeba mówić, dlaczego istotny jest zdrowy tryb życia, dlaczego ważne są badania przesiewowe, szczepienia. Wtedy wyrasta społeczeństwo wyedukowane i – na przykład – podczas epidemii zakaźnej choroby łatwiej jest z nią walczyć.

Noszenie maseczek – czy jest konieczne?

Zdaniem profesora jesteśmy w stanie w cztery, pięć miesięcy, czyli mniej więcej do początku następnego roku akademickiego, osiągnąć tzw. odporność populacyjną, co będzie oznaczać stopniowe wygaszanie pandemii w Polsce.

– Szczepienia powinny się przełożyć na znaczne zmniejszenie liczby nowych zachorowań. Mam nadzieję, że po wakacjach na powietrzu nie będziemy musieli już używać maseczek – ocenił profesor i dodał: – W pomieszczeniu jednak zawsze powinniśmy dobrze się zastanowić, czy nie zasłonić ust i nosa. Moim zdaniem to jeszcze będzie konieczne.

Prof. Banach przypomina, że w krajach Dalekiego Wschodu, np. Japonii, Korei Południowej czy w Singapurze, epidemii praktycznie już nie ma, ale tam od lat w pomieszczeniach, czy w dużych skupiskach ludzi chodzi się w maseczkach.

Źródło: PAP