Zamknij

Ekspertka: odporność ozdrowieńców krótkotrwała, powinni się szczepić

17.05.2021 10:59
Szczepienia ozdrowieńców, czwarta fala
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Najpewniej czeka nas czwarta, jesienna fala koronawirusa, dlatego szczepienia to konieczność, nawet dla ozdrowieńców. Badania nad odpornością po szczepieniu trwają i już niebawem dowiemy się, czy potrzebna będzie trzecia dawka szczepionki – tłumaczy dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza, mikrobiolożka ze Szczecina.

Choć zaszczepione są już miliony osób, badania naukowe nad szczepionkami przeciwko koronawirusowi wciąż trwają. Jak długo trwa odporność u ozdrowieńców? Czy potrzebna będzie trzecia dawka szczepionki? Czy należy zmienić rodzaj preparatu przy kolejnej dawce? I w końcu: czy czeka nas czwarta fala pandemii? Na wszystkie te pytania odpowiedziała w rozmowie z PAP dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza, mikrobiolożka, kierowniczka samodzielnej Pracowni Mikrobiologii Lekarskiej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego i przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitala wojewódzkiego w Szczecinie.

Naturalna odporność po COVID-19 to za mało

By ozdrowieńcy czuli się bezpiecznie, powinni się zaszczepić, bo odporność, którą daje przechorowanie COVID-19, to za mało. Dr Joanna Jursa-Kulesza podkreślała, że naturalna odporność po przejściu COVID-19, jako choroby przeziębieniowej, jest bardzo krótkotrwała, a samo przechorowanie „absolutnie nie wystarczy”, by pacjent czuł się chroniony przed ponownym zakażeniem, dlatego szczepienie jest konieczne.

Trzecia dawka? Decyzja już niedługo

Badania nad wytwarzaniem odporności po podaniu szczepionek wciąż trwają, a naukowcy sprawdzają, czy, kiedy i jaką odporność wytworzyły osoby już zaszczepione. – Najprawdopodobniej w sierpniu lub wrześniu zostanie wydany komunikat, czy odporność po dwóch dawkach szczepionki spada na tyle, że konieczna jest trzecia dawka – wyjaśniła dr Jursa-Kulesza. Dodała też, że ewentualna decyzja o wprowadzeniu trzeciej dawki szczepionki będzie się wiązała z ogromnymi kosztami, zostanie więc „z pewnością bardzo przemyślana i podjęta w trosce o bezpieczeństwo ludzi”.

Kto jest najbardziej zagrożony czwartą falą pandemii?

Mikrobiolożka zaznaczyła, że czwarta fala koronawirusa może pojawić się jesienią i będzie dotyczyć osób po 65. roku życia – grupy najbardziej narażonej na zakażenie SARS-CoV-2, a także osób w każdym wieku z chorobami współistniejącymi oraz pacjentów z otyłością, która okazała się bardzo istotnym czynnikiem ryzyka. U zaszczepionych i młodzieży choroba będzie natomiast przebiegać łagodnie, jako przeziębienie.
– Wszystkie te osoby powinny na poważnie wziąć pod uwagę ryzyko czwartej fali, kiedy zakażeń w okresie jesienno-zimowym jest naturalnie najwięcej. SARS-CoV-2 będzie wówczas wśród wirusów, które będą wywoływały zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych – podkreśliła dr Jursa-Kulesza. Czas, by wszyscy, którzy nie podjęli jeszcze decyzji o szczepieniu, zrobili to jak najprędzej.

Trzecia dawka inną szczepionką?

Naukowcy badają nie tylko poziom i czas wytwarzania odporności u osób zaszczepionych, ale także najlepsze schematy szczepień przeciwko koronawirusowi. Dr Jursa-Kulesza wyjaśniała więc, że nie wiadomo jeszcze do końca, czy przy kolejnych dawkach szczepionek wskazana będzie zmiana ich rodzaju. Badania wciąż bowiem jeszcze trwają.
– Kolejnym szczepieniem utrwalamy pamięć immunologiczną i najważniejsze jest to, czy  zmiana szczepionek spowoduje, że pamięć immunologiczna będzie skuteczna – wyjaśniła mikrobiolożka. Podkreśliła, że obecnie nie wiadomo, w jaki sposób zmiana rodzaju szczepionki wpłynie na modulację układu odpornościowego. – Najważniejsze jest to, aby pacjent został skutecznie zaszczepiony, a na razie skuteczność szczepienia gwarantuje cykl, który został podany przez każdą z firm i należy się go trzymać – zaznaczyła. Dodała jednak, że przy powtarzaniu szczepienia konieczna będzie najprawdopodobniej inna szczepionka.

Dr Jursa-Kulesza przewiduje także, że w końcu zostanie stworzona szczepionka do corocznego szczepienia przeciwko koronawirusowi, podobna jak ta przeciw grypie. – Cały czas monitorujemy przecież koronawirusy tak, jak wirusy grypy. Słyszymy o różnych mutantach, o różnych zjadliwościach wirusa. Być może nowa szczepionka przeciwko koronawirusowi będzie zawierała nie tylko jedno białko S, ale np. zmodyfikowane inne białka wirusowe, które będą chroniły nas przed różnymi mutacjami SARS-CoV-2 – wyjaśniła mikrobiolożka ze Szczecina.

Źródło: PAP