Zamknij

Skąd niechęć Polaków do szczepień? Dr Feleszko: to brak zaufania i wiedzy

02.09.2021 14:56
Szczepienia na COVID-19 - niechęć Polaków
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Specjaliści są zgodni: czwarta fala pandemii koronawirusa pojawi się także w Polsce. I najlepiej, żeby okazała się jak najmniejsza. Praktyka i dowody naukowe wskazują, że przed zachorowaniem na COVID-19 najlepiej chronią szczepienia. Jednak w Polsce wciąż jest duża grupa osób, która nie chce się szczepić. Jak przekonać niezdecydowanych? Oto opinia immunologa dr. Wojciecha Feleszki.

Jak wskazuje badanie opinii zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia we współpracy z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym co trzeci Polak (32 proc.) w wieku od 18 do 65 lat nie zamierza się zaszczepić przeciw COVID-19. Aż 27 proc. badanych deklaruje, że nic nie przekona ich do zmiany zdania, a 15 proc. dopuszcza pewne argumenty, które mogłyby ich skłonić do zmiany decyzji. W rozmowie z PAP, dr hab. n. med. Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, immunolog, pulmonolog, pediatra, mówi, skąd, jego zdaniem, bierze się ta niechęć do szczepień.

Niechęć do szczepień bierze się z braku wiedzy i z nieufności

Dr Feleszko podejrzewa, że niechęć do szczepień wynika przede wszystkim z braku wiedzy. Z badania opinii wynika bowiem, że aż 41 proc. przeciwników szczepień ma wykształcenie podstawowe bądź zawodowe. Lekarz uważa też, że jest jeszcze jedne powód.

– Gdybym miał się doszukiwać powodów, powiedziałbym, że to brak zaufania społecznego, jaki wynieśliśmy prawdopodobnie jeszcze z czasów PRL-u, a w ostatnich latach, niestety, podsycany. Jest to o tyle uzasadnione, że podobną wyszczepialność jak Polska (48 proc.), a nawet jeszcze niższą, mają inne kraje Europy Wschodniej – mówi immunolog. – Np. Słowacja osiągnęła wynik na poziomie 42 proc., Słowenia 47 proc., Rumunia 25 proc. Czesi są nieco wyżej, bo 53 proc. I to nie jest tak, że brakuje szczepionek, są dostępne i czekają na ludzi. Kraje Europy Zachodniej pod względem zaszczepienia populacji są o 10-20 proc. przed nami: Francja ma 67-procentową wyszczepialność, Hiszpania 70 proc., Holandia 66 proc., Włochy 64 proc. Do tego nasi liderzy nie propagują postaw prozdrowotnych i proszczepionkowych – wymienia.

COVID-19 jest straszniejszy niż NOP-y

Jako powód niechęci do szczepień ankietowani podawali strach przed NOP-ami, czyli niepożądanymi odczynami poszczepiennymi, które ponoć mogą dać objawy podobne do samej choroby. Dr Feleszko zdementował informacje o „strasznych NOP-ach”.

– COVID-19 to straszna, śmiertelnie groźna choroba i część osób już się o tym osobiście przekonała, inni zaś słyszeli. Niemniej jednak narosło wokół niej mnóstwo mitów, jak chociażby ten o jakichś dramatycznych reakcjach organizmu po podaniu szczepionki u osób, które przechorowały COVID-19 – wyjaśnia lekarz. – Na świecie podano już ponad pięć miliardów dawek szczepionki! I ze statystyk wynika, że niepożądane odczyny to absolutny margines. Zazwyczaj to niewielki ból ramienia, niekiedy gorączka nietrwająca dłużej niż dobę – wylicza.

Ekspert nie ma wątpliwości, że choroba COVID-19 jest dużo groźniejsza niż ewentualne odczyny poszczepienne, które mogą nawet wcale nie wystąpić. – Nie da się tego porównać z tym, co się dzieje z chorymi, którzy trafiają na oddziały intensywnej terapii, pod respiratory, a nawet z tymi, którzy tygodniami chorują w domu. Ani z komplikacjami pocovidowymi, jakich doznają, jeśli w ogóle wyjdą z tej choroby. Jako klinicysta widzę je niemal codziennie. Na tę chorobę wciąż jeszcze nie ma leku, nie wiadomo, czy w ogóle będzie. Jedyną ochroną przed nią jest szczepionka – zapewnia dr Feleszko i dodaje: – Oczywiście i ona nie daje stuprocentowej gwarancji, że nie ulegniemy zakażeniu. Ale nawet, jeśli tak się stanie, to możemy mieć niemal stuprocentową pewność, że nie będziemy chorować ciężko ani nie umrzemy.

Kampania społeczna z autorytetami medycznymi – to przekona ludzi

Z badań wynika, że 15 proc. badanych jest w stanie się ugiąć pod pewnymi argumentami i zgodzić się na szczepienie. Jak więc przekonać niezdecydowanych?

Dr Feleszko ma pomysł na przekonanie niezdecydowanych. – Wierzę w siłę nauki, w jej argumenty. Dlatego marzyłoby mi się, aby do szczepień przestali przekonywać celebryci i sportowcy. Zamiast nich widziałbym dobrze zrobioną kampanię społeczną, w której udział by wzięły prawdziwe autorytety w dziedzinie wirusologii, epidemiologii, immunologii oraz innych dziedzin medycyny, jak np. dr Paweł Grzesiowski, prof. Krzysztof Simon czy prof. Krzysztof Pyrć. Niezależne autorytety, naukowcy i lekarze, osoby, które ze względu na swoją wiedzę zdobytą latami cieszą się szacunkiem i zaufaniem społecznym – podkreśla ekspert.

Jak grupa wiekowa w Polsce jest najlepiej zaszczepiona?

Z danych dostępnych na stronach ministerstwa zdrowia wynika, że najlepiej zaszczepioną grupą Polaków są osoby w wieku 61-70 lat, na drugim miejscu są 40-latkowie, a na trzecim 50-latkowie. Wygląda więc na to, że to osoby w średnim i starszym wieku najbardziej wierzą w szczepienia. Najmniej zaszczepionych jest wśród najmłodszych (12-17 lat) – zaledwie 1,4 mln – co jednak zrozumiałe, bo szczepienia dla nich ruszyły najpóźniej. W Polsce do tej pory w pełni zaszczepionych jest ponad 18 mln 800 tys. osób, w tym:

  • w wieku 12-17 lat – 1,4 mln
  • w wieku 18-30 lat – 4,5 mln
  • w wieku 31-40 lat – 5,3 mln
  • w wieku 41-50 lat – 6,1 mln
  • w wieku 51-60 lat – 5,5 mln
  • w wieku 61-70 lat – 7,2 mln
  • w wieku 71-75 lat – 2,8 mln
  • w wieku powyżej 75 lat – 3,4 mln
szczepienia według wieku
fot. Szczepienia w Polsce według wieku (źródło: gov.pl)

Przeciwko COVID-19 zaszczepiona jest do tej pory niespełna połowa polskiej populacji – ok. 48 proc. (dane na 2.09.2021 r.)

Źródło: PAP/Mira Suchodolska / www.gov.pl/szczepimysie