Zamknij

Kwalifikując do szczepień osoby starsze trzeba być czujnym – ostrzega dr Grzesiowski

26.01.2021
Aktualizacja: 26.01.2021 09:55
dr Paweł Grzesiowski
fot. Piotr BLAWICKI/East News/ Na zdjęciu: dr Paweł Grzesiowski

Kwalifikacja do szczepień jest niezwykle istotna, zwłaszcza wśród osób starszych i schorowanych. Błahe objawy, które u osób młodszych można zignorować, u osób starszych mogą prowadzić do śmierci. Dlaczego? Wyjaśnia to dr Paweł Grzesiowski.

W przypadku osób starszych trzeba być bardzo ostrożnym i czujnym przy podejmowaniu o kwalifikacji do szczepienia (również szczepienia przeciwko COVID-19) – uważa dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej ds. walki z COVID-19. I dodaje, że pojawienie się u takich osób nawet błahego odczynu (np. stanu podgorączkowego) może prowadzić do zgonu.

– Trzeba w takich przypadkach wykazać czujność i nie kwalifikować do nich osób z krótkim okresem oczekiwanej długości życia. Nie znaczy to, że nie należy szczepić osób terminalnie chorych, ale muszą być one w jakiejś równowadze, bo mogą zginąć w ciągu kilku dni po szczepieniu, gdy są w niestabilnym stanie zdrowia. Może się to zdarzyć nawet po wystąpienia błahego odczynu, którym u zdrowej osoby jest np. stan gorączkowy, ale u takiego pacjenta może doprowadzić do zgonu – ostrzega ekspert.

Na całym świecie rozpoczyna się masowe szczepienie przeciwko COVID-19. Wiele krajów zaczyna od grup szczególnie narażonych na zarażenie się koronawirusem SARS-CoV-2 lub na ciężki przebieg infekcji, jaką ten wirus wywołuje. Wśród nich są osoby starsze.

Szczepionki przeciwko COVID-19 są – jak zapewnia producent – bezpieczne i skuteczne, ale przed ich podaniem konieczna jest kwalifikacja do szczepienia, czyli badanie stanu zdrowia pacjenta. Objawy jakiejkolwiek infekcji lub pogorszenia stanu zdrowia powinny być przyczyną odroczenia terminu szczepienia i wyznaczenia kolejnego, gdy pacjent wróci do zdrowia (bądź jego choroba zostanie ustabilizowana).

W kilku krajach, m.in. w Norwegii, Niemczech, Izraelu, a nawet w Polsce, doszło do zgonów osób starszych w krótkim czasie po podaniu im szczepionki. Wszystkie te osoby były z zaawansowanym wieku, cierpiały na choroby przewlekłe i były w ciężkim stanie zdrowia („British Medical Journal” okreslił je mianem "słabowitych"). I choć eksperci nie wiążą bezpośrednio podania szczepionki z ich śmiercią (w większości przypadków uważa się, że był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności) trwają postępowania wyjaśniające, tak by w przyszłości uniknąć takich tragicznych wydarzeń.

Dr Paweł Grzesiowski ostrzega, że w przypadku szczepienia osób starszych, niejednokrotnie schorowanych, należy być bardzo ostrożnym. Zwłaszcza że po podaniu drugiej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 może być więcej działań niepożądanych.

– To oczywiste, gdyż drugą dawkę dodajemy do już istniejących przeciwciał (powstałych po pierwszej dawce - PAP), powstaje wtedy większa reakcja immunologiczna. Musimy być przygotowani na to, że jak zacznie się podawanie drugiej dawki, będzie więcej działań niepożądanych, głównie gorączka, bóle mięśniowe i złe samopoczucie. Wynika to z konstrukcji naszego układu odporności – wyjaśnia ekspert. I dodaje, że silniejszy odczyn poszczepienny po drugiej dawce jest czymś normalnym, występuje też w przypadku innych szczepionek.

– To jest zjawisko znane i dobrze opisane. Po drugiej dawce zawsze może być więcej gorączek i zwolnień lekarskich, a także skarg na to, że szczepionka je wywołała – tłumaczy dr Grzesiowski.

Ekspert przypomniał również, że po podaniu pierwszej dawki szczepionki również mogą zdarzyć się zachorowania. Nie jest to jednak – jak zapewnia – skutek niszczenia przez szczepionkę układu odpornościowego, jak sugerują niektórzy antyszczepionkowcy.

– Nic bardziej mylnego. Szczepimy w czasie pandemii, stąd niektóre osoby w czasie szczepienia mogą być w okresie wylegania choroby lub zaraziły się zaraz po jej podaniu. Było u nas kilkadziesiąt takich przypadków, ale żaden nie był ciężki – tłumaczy dr Grzesiowski.

Ekspert przypomina również, że w walce z koronawirusem SARS-CoV-2 najlepsze efekty daje łączenie kilku działań. Wymienia m.in. szczepienia, zakrywanie ust i nosa, dystans społeczny, mycie dłoni i unikanie zbędnych kontaktów, zwłaszcza z osobami mającymi objawy infekcji. Jego zdaniem istotne jest również testowanie na obecność koronawirusa SARS-CoV-2, izolowanie osób chorych i ich kontaktów, tak by wygaszać ogniska choroby.

– Dopiero wtedy będzie można zredukować zachorowalność na COVID-19 – podkreśla dr Paweł Grzesiowski.

W Polsce rozpoczęły się w poniedziałek masowe szczepienia populacyjne przeciw COVID-19. W pierwszej kolejności seniorów szczepione są osoby po 80. roku życia, a potem po 70. roku życia.

Źródło: PAP