Zamknij

Dlaczego ludzie nie chcą się szczepić przeciwko COVID-19? 10 powodów

19.01.2021
Aktualizacja: 19.01.2021 10:20
Strach przed szczepieniem przeciwko COVID-19
fot. Shutterstock

Człowiek nie działa jak komputer. Decyzje, które podejmuje, bazują również na emocjach i pragnieniach – uważa prof. Tomasz Żuradzki, filozof i bioetyk, laureat prestiżowego grantu ERC o niepewności w bioetyce, tłumacząc niechęć niektórych osób do szczepionek przeciwko COVID-19.

Ekspert wskazuje 10 istotnych powodów niechęci do szczepienia się przeciwko COVID-19.

Uproszczone schematy myślenia i błędy myślowe

Uproszczone metody wnioskowania i podejmowania decyzji, a czasami nawet błędy myślowe – to one bardzo często kryją się za niechęcią do szczepień przeciwko COVID-19. Podczas rozmowy z dziennikarzem PAP filozof przywołał oświeceniowego filozofa Davida Hume'a. Według niego do działania kierują ludzi nie tyle ich przekonania, ile ich emocje i pragnienia. Rozum ma więc w motywacji do działań rolę wtórną. To, co wypływa z emocji, dopiero później próbujemy więc racjonalizować, szukając argumentów na poparcie swoich pragnień.

– Jeśli ludzi traktujemy jako racjonalne maszyny, to oczekujemy, że jeśli podamy im istotne informacje i założymy, że nie chcą chorować na COVID-19, to będą chcieli się zaszczepić. A jednak nie zawsze tak jest – tłumaczy prof. Tomasz Żuradzki. I dodaje: – Jeśli do komputera wprowadzimy dane i algorytm, uzyskamy poprawne odpowiedzi. Jednak człowiek nie jest jak komputer. W podejmowaniu decyzji działa na podstawie nie tylko racjonalnych argumentów, ale i własnych emocji oraz akceptowanych wartości, które wpływają na ocenę wagi tych argumentów.

Strach przed ingerencją w ich ciała

Niektóre osoby odczuwają wstręt na myśl o jakiejkolwiek ingerencji w ich własne ciała. Podanie szczepionki wiąże się z nakłuciem i wstrzyknięciem do ciała obcej substancji. Prof. Żuradzki tłumaczy, że u niektórych osób pojawia się instynktowny silny niepokój i niechęć do szczepienia, nawet mimo przekonania, że wprowadzana do organizmu substancja może dać pozytywny efekt. Negatywne emocje związane ze szczepieniem mogą wpływać również na sposób przetwarzania informacji dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa szczepionek. Taki "filtr" może więc sprawiać, że osoby niechętne wobec szczepień będą wybierać dla siebie tylko te informacje, które pasują do ich początkowego negatywnego nastawienia. Jednocześnie zignorują one przekazy, które prezentują pozytywne efekty szczepień.

– Ale to działa w obie strony: jeśli ktoś bardzo boi się COVID-19, będzie szukał informacji potwierdzających swoje przekonanie na temat niebezpieczeństwa związanego z tą chorobą – tłumaczy prof. Żuradzki i wyjaśnia, ma to związek z mechanizmem, którym jest tzw. błąd potwierdzenia (confirmation bias). Efekt ten sprawia, że więcej uwagi poświęcamy informacjom, które pasują do naszych pierwotnych motywacji.

Bycie w opozycji do całego świata

Budowanie wizerunku osoby nonkonformistycznej – to, zdaniem ekspeta, może być kolejny powód niechęci do zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Takie osoby zwykle chcą występować przeciwko autorytetom, ekspertom, elitom.

– Im bardziej ktoś buduje w ten sposób swój obraz, tym większy może to mieć związek z niechęcią do przyjmowania szczepionek –  tłumaczy prof. Żuradzki.

Nieufność do systemu

Nieufność do systemu, instytucji publicznych – to również może być powód niechęci do przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19. Filozof podkreśla, że postawa antyszczepionkowa – jak wynika z wielu badań psychologicznych (nie tylko prowadzonych w kontekście szczepionki przeciwko COVID-19) – to suma skłonności do wiary w teorie spiskowe, postawy indywidualistycznej. Może się to wiązać również z poparciem dla partii populistycznych, nieufnością wobec dużych korporacji, które na szczepionkach zarabiają etc.

– Paradoksalnie, zaufanie do nauki może też podważać sama nauka. Po pierwsze przyspieszenie procesów badawczych spowodowane pandemią, sprawiło, że wiele badań wkrótce po ich opublikowaniu okazało się błędnych lub w ogóle niewłaściwie zaprojektowanych – tłumaczy prof. Żuradzki i dodaje, że takie błędy kładą się cieniem na innych, poprawnie prowadzonych badaniach dotyczących epidemii.

Kompromitacja autorytetów

Nieprzemyślane wypowiedzi naukowców, które podważają ich autorytet jako ekspertów. Jak podkreśla prof. Żuradzki, w czasie pandemii wielu ekspertów wypowiadało się stanowczo, autorytarnie w różnych kwestiach, nie patrząc na jednoznaczne wyniki badań naukowych na dany temat. Nie potrafili rozróżnić stwierdzeń na temat faktów od swoich opinii. Gdy ich opinie zostały zakwestionowane, zwykły odbiorca tych informacji mógł zakwestionować same badania, a nawet naukę, jako dziedzinę wiedzy.

Dostrzeganie krzywd tu i teraz

Tendencja do zauważania tego, co wydaje się istotne, tzw. salience bias, to kolejny mechanizm myślenia rzutujący na nasze oceny związane ze szczepionkami. Polega to na tym, że większą wagę przywiązujemy do "krzywd", które są wyraźnie widoczne, niż do krzywd, mniej rzucających się w oczy. Jeśli więc u kogoś zaraz po podaniu szczepionki pojawi się negatywny odczyn poszczepienny, może to robić na niektórych osobach większe wrażenie, niż oddalona w czasie krzywda osób chorych na COVID-19, która może nastąpić za kilka tygodni czy miesięcy od momentu, kiedy odmówiło się szczepienia.

Efekt ofiary zidentyfikowanej

Efekt ofiary zidentyfikowanej – to kolejny mechanizm myślenia, który może wpływać na niechęć do szczepienia.

– Zasadniczo ludzie przykładają większą wagę do konkretnych, dających się identyfikować ofiar, niż do ofiar, których nie można wskazać palcem – tłumaczy filozof i dodaje, że o ile w mediach dość łatwo roznoszą się informacje o pojedynczych osobach, które po szczepieniu nie czuły się dobrze, o tyle trudniej jest poświęcić uwagę osobom, które zmarłyby z powodu różnych chorób, gdyby nie wcześniejsze masowe szczepienia. Choćby dlatego, że nie wiadomo, kto by to konkretnie był.

Angażowanie się w czynności sprawiające przyjemność

Heurystyka afektu (affect heuristic) to kolejny filtr, przez który nasz umysł konsumuje różne informacje. To za jego sprawą ludzie wolą podejmować działania dla nich emocjonalnie satysfakcjonujące, niż takie, które takiego zadowolenia nie przynoszą. O ile więc oddanie krwi czy szpiku, żeby uratować życie konkretnej osobie, może być emocjonalnie satysfakcjonujące, o tyle już szczepienie niekoniecznie daje taką wyraźną emocjonalną przyjemność, bo jego pozytywne skutki rozmyte są w czasie i przestrzeni.

– I tak na przykład w przypadku szczepień prowadzonych u dzieci są osoby, które angażują się w nagłaśnianie tych rzadkich sytuacji, kiedy pojawiają się niepożądane odczyny poszczepienne. I takie zaangażowanie daje im satysfakcję. Tymczasem jeśli chodzi o pozytywne efekty szczepień, to trudno się emocjonalnie wytworzyć w sobie euforię, że masowo się szczepiąc, pomagamy tysiącom czy milionom ludzi, którzy dzięki szczepieniom nie zachorowali. Taka forma zaangażowania nie daje analogicznej satysfakcji – zauważa prof. Żuradzki.

Dyskontowanie przyszłości

Dyskontowanie przyszłości – to kolejny mechanizm, który wpływa na nasze postawy.

– Wolimy ratować życia, unikać krzywd tu i teraz, niż podejmować decyzje, które też uchronią kogoś przed krzywdą czy śmiercią, ale dopiero za jakiś czas, w przyszłości – tłumaczy filozof i dodaje, że o ile leczenie chorych na COVID-19 nie budzi kontrowersji ani sprzeciwu, o tyle zapobieganie przyszłemu wystąpieniu tej choroby nie wszystkim wydaje się działaniem oczywistym i niezbędnym.

Efekt pominięcia

Efekt pominięcia (omission bias) – to kolejna pułapka myślowa, w którą może wpaść, myśląc o szczepieniach.

– Jesteśmy znacznie bardziej skłonni negatywnie oceniać krzywdę wywołaną naszym działaniem, niż krzywdę, do której doszło poprzez nasze zaniechanie – tłumaczy prof. Żuradzki i dodaje: – Krzywda wynikającą z naszego zaniedbania nie jest więc tak samo mocno ważona, jak krzywda wywołana naszym działaniem.

Odpowiedzialność za to, że zaprowadzi się kogoś na szczepienie, które spowoduje skutki uboczne, wydaje się więc bardziej wyraźna niż odpowiedzialność za to, że zaniedba się czyjeś szczepienie, w wyniku czego dana osoba zachoruje. Nawet jeśli skutki choroby są o wiele gorsze niż skutki odczynu poszczepiennego.

Podsumowując, jest przynajmniej 10 mechanizmów myślenia, które wpływają na podejmowane przez nas decyzje. Niektóre z nich można wyeliminować, niektórych niestety nie. Kiedy podejmujemy decyzję (np. o tym, czy się szczepić, czy nie), wykonujemy jakiś rachunek zysków i strat, a także ważymy różne ryzyka (zresztą nie tylko dotyczące nas samych). To jednak, jakie wagi przykładamy do tych zysków i strat, które kładziemy na szalach, częściowo zależy od naszych emocji, odnośnie tej tematyki i wartości, które akceptujemy. Zdaniem prof. Żuradzkiego wszystko zależy od ciężaru "odważników". Niektóre złudnie wydają się cięższe niż pozostałe, inne wydają się lżejsze.

– Aby podejmować bardziej racjonalne decyzje, warto dostrzegać te mechanizmy, a niekiedy nawet błędy myślowe, które popełniamy i które mogą mieć znaczny wpływ na nasze postawy i decyzje – podkreśla prof. Żuradzki.

Źródło: PAP