Zamknij

Czwarta dawka. Szczepić się nową szczepionką czy czekać na jeszcze nowszą wersję?

16.09.2022
Aktualizacja: 16.09.2022 10:03
Szczepionka przeciwko Omikronowi BA.5
fot. SCOTT OLSON/Getty AFP/East News

Jak zapowiedział minister Niedzielski, osoby przyjmujące czwarta dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 (drugą dawkę przypominającą), będą szczepione nową zaktualizowaną szczepionką chroniącą przed Omikronem. Niebawem mają pojawić się jeszcze nowsze preparaty. Czy czekać ze szczepieniem?

  1. Czwarta dawka dostępna dla wszystkich
  2. Różnice między nowymi szczepionkami w wersji BA.1 i BA.4/5
  3. Wciąż gonimy koronawirusa. To tak jak z grypą

Od 16 września wszystkie osoby powyżej 12 lat, które przyjęły podstawowy schemat szczepienia i pierwszy booster (czyli trzy dawki szczepionki przeciw COVID-19), mogą zaszczepić się drugą dawką przypominającą (tzw. czwartą dawką). Szczepienia czwartą dawką mają być realizowane wyłącznie nowymi szczepionkami, skierowanymi już przeciwko Omikronowi w wersji BA.1. Niebawem mają się jednak pojawić także szczepionki w wersji BA.4 i BA.5, czyli tymi podwariantami Omikrona, które spowodowały ostatnią falę COVID-19. Wirusolodzy nie mają wątpliwości. Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie podkreśla, że najważniejsze jest, by w ogóle przyjąć dawkę przypominającą.

Czwarta dawka dostępna dla wszystkich

Minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że od 16 września czwarta dawka szczepionki przeciwko COVID-19 będzie już dostępna dla wszystkich osób powyżej 12. roku życia. Wyjaśnił również, że „nadal szczepienie podstawowe jest wykonywane wersją podstawową szczepienia, natomiast dawka pierwsza przypominająca w miarę dostępności już nowym preparatem, a drugą dawką przypominającą będziemy szczepić tylko i wyłącznie w wersji BA.1, a jak dojdzie wersja preparatu w kierunku BA.4 i BA.5, to wtedy będziemy wykorzystywali tę wersję”.

Powstaje więc pytanie, czy szczepić się już wersją z BA.1 czy czekać na jeszcze nowszą wersję szczepionki z BA.4 i BA.5. Rzecznik MZ już zapowiada zresztą, że gdy obie wersje szczepionek będą dostępne w punktach szczepień, nie będzie możliwości wyboru szczepionki.

Różnice między nowymi szczepionkami w wersji BA.1 i BA.4/5

Prof. Szuster-Ciesielska, zapytana, którą wersją szczepionki się zaszczepić, podkreśliła, że nie ma większego znaczenia, którą wersją zaktualizowanej szczepionki przeciw COVID-19 się zaszczepimy, bo najnowsze badania wykazały, że poziom przeciwciał neutralizujących jest bardzo podobny w przypadku obu tych szczepionek.

– Dane pokazują, że szczepionka oparta na wariancie BA.1 zwiększa naszą odporność przed łagodnym przebiegiem COVID-19 do 91 proc. Szczepionka przygotowana pod BA.4/5 – zwiększa ją do 96 proc. Z kolei w przypadku ochrony przed ciężką chorobą efektywność tych dwóch szczepionek jest jeszcze wyższa, a różnica w ich skuteczności wynosi tylko jeden procent – przekazała prof. Szuster-Ciesielska.

Dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, przedstawił na Twitterze dokładne wyniki badań nad obiema wersjami szczepionek.

Prof. Szuster-Ciesielska wyjaśnia, że gdyby stanęła przed dylematem, którą szczepionkę przyjąć, to byłoby jej to obojętne. – Jak pójdę się teraz szczepić, to mogę tylko ewentualnie z ciekawości zapytać, którą szczepionkę otrzymuję – dodaje wirusolożka, podkreślając, że najważniejsze jest, aby w ogóle przyjąć dawkę przypominającą szczepienia przeciw COVID-19.

Wciąż gonimy koronawirusa. To tak jak z grypą

Prof. Szuster-Ciesielska mówi, że obecnie w Indiach dominuje wariant BA.2.75 Omikrona, który jeszcze w większym stopniu – w porównaniu z poprzednimi wariantami – ucieka przed odpowiedzią odpornościową. – Niestety, ale zawsze będziemy w tyle. Opracowywanie szczepionek opartych na wariantach na dłuższą metę prawdopodobnie ma sens, ale pomysł, że muszą one ściśle pasować do krążących szczepów wirusa, jest nierealny – wyjaśnia ekspertka.

Zwróciła jednocześnie uwagę na wykorzystanie technologii mRNA w produkcji szczepionek przeciw COVID-19. Pozwala ona – jak zaznacza – na błyskawiczne tempo dostosowania szczepionek do najbardziej aktualnych wariantów.

– W czerwcu Amerykański Urząd ds. Leków i Żywności zwrócił się z prośbą do firm Pfizer/BioNTech i Moderna o przygotowanie aktualizowanych szczepionek, a już we wrześniu preparaty PfizerBioNtech są dopuszczone do obrotu. Prawdopodobnie, w przyszłości produkcja szczepionek będzie opierać się, tak jak w przypadku grypy, na modelowaniu prawdopodobieństwa wystąpienia poszczególnych typów wirusa po to, aby wyprodukować najbardziej aktualną szczepionkę sezonową przeciw COVID-19 – oceniła prof. Szuster-Ciesielska.

Źródło: PAP/Gabriela Bogaczyk / Twitter: @grzesiowski_p