Zamknij

Coraz więcej Polaków nie szczepi dzieci. Pediatra bije na alarm

Alicja Bartosiak
19.08.2022 08:48
Pediatra ostrzega: rodzice odmawiają szczepień dzieci
fot. EastNews

Choć szczepienia dzieci są w naszym kraju obowiązkiem prawnym spoczywającym na opiekunach, liczba przeciwników szczepionek wśród rodziców ciągle rośnie Jest to nic innego, jak świadome narażanie dzieci na groźne choroby. Pediatra ostrzega: to bardzo niebezpieczne zjawisko

Skuteczność szczepionek podawanych najmłodszym dzieciom dowiedziono wiele lat temu. Ten argument nie przekonuje jednak pewnego grona rodziców, które odmawia szczepień. Tymczasem dzieci, ze względu na niewykształconą odporność,  kontakt z rówieśnikami i częste urazy, których doznają, są szczególnie narażone na różne choroby.

– Coraz więcej rodziców odmawia zaszczepienia dzieci w ramach szczepień obowiązkowych – powiedziała PAP prof. Magdalena Marczyńska, specjalistka chorób zakaźnych wieku dziecięcego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Nieszczepienie dzieci to ryzyko wielu chorób, a nawet zgonu

W ocenie lekarki, odmawianie szczepień przez rodziców niebezpieczne zjawisko, które może spowodować zwiększenie przypadków chorób, które dotąd, dzięki szczepieniom udawało się skutecznie neutralizować. Na co narażone są nieszczepione dzieci?

– Dzieci znacznie częściej, niż dorośli, przewracają się i mają wiele mikrourazów. Nie szczepiąc ich przeciwko tężcowi, ryzykujemy takie zakażenie. To nie jest choroba, która zniknęła z mapy. Wielu ludzi podróżuje z dziećmi po całym świecie, a populacje w różnych rejonach świata są zaszczepione na bardzo różnym poziomie. Szczepienia przeciwko najgroźniejszym chorobom ujęte są w obowiązkowym kalendarzu szczepień – ostrzega prof. Marczyńska.

Lekarka przestrzega również przed gruźlicą, która występuje na Ukrainie.

– Tam występuje m.in. gruźlica wielolekooporna. Niezaszczepienie dziecka przeciwko gruźlicy może w konsekwencji dać ciężkie postacie tej choroby — nawet z ryzykiem zgonu. To jest coś, czego nie było, a jeżeli będzie się reagowało w ten sposób, że nic noworodek ma nie otrzymywać, to może zachorować na gruźlicę, bo nawet bez fali migracji mieliśmy w Polsce przypadki gruźlicy – tłumaczy prof. Marczyńska.

Wielu rodziców nadal wierzy w teorie antyszczepionkowe

Za niechęć rodziców do szczepień może przyczyniać się pandemia i działania środowisk antyszczepionkowych. Lekarka przyznaje, że szczepienia przeciw COVID-19 wywołały dla niej niezrozumiały, ale będący faktem, opór i nieufność wielu rodziców wobec szczepienia dzieci. Niestety, ruchy antyszczepionkowców mają się dobrze. Mimo wielokrotnego zdementowania informacji z jednej publikacji dotyczącej związku szczepień z autyzmem – jak wskazuje prof. Marczyńska – ta teoria nadal żyje swoim życiem.

– Fala dezinformacji była tak ogromna, że wiele osób uwierzyło w różnorakie teorie. Wyłomy w kalendarzu szczepień podstawowych nie wróżą nic dobrego – ocenia prof. Marczyńska.

Lekarka tłumaczy, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy w Polsce zostały nadrobione różnice w poziomie zaszczepienia między polskimi i ukraińskimi dziećmi. Dane z Ukrainy — jeszcze z okresu przed wojną — mówiły o niższych procentach zaszczepienia, niż w Polsce. Kraj ten borykał się m.in. z dużą zachorowalnością na odrę, gruźlicę, a także zanotowano tam pojedyncze przypadki polio.

– Nie umiem odpowiedzieć, czy realizowany jest przepis dotyczący tego, że ktoś pozostający w Polsce powyżej trzech miesięcy musi nadrobić szczepienia z obowiązkowego kalendarza. To wiedzą najlepiej POZ-ety. Do nas, do szpitala, trafiają dzieci, które nie były na wiele chorób szczepione albo nie mają dokumentów potwierdzających takie szczepienie. Moim zdaniem rzeczywistość jest gorsza niż, słuszny zresztą, przepis – podkreśla prof. Marczyńska.

Pediatra uważa, że jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego warto przyjrzeć się temu, jak w rzeczywistości wygląda ta sytuacja.

– Zawsze w przypadku masowej migracji zagrożenie związane z przenoszeniem się różnych chorób jest większe. Zapalenie wątroby typu B wydaje się może nie aż tak groźne, ale prowadzi do przewlekłych postaci tego zapalenia, a w konsekwencji do np. marskości wątroby. Choroby tej nie można wyleczyć dostępnymi lekami, a skuteczna szczepionka jest. Zrezygnowanie ze szczepień nie jest więc zbyt mądre. To bardzo nieroztropne – ocenia ekspertka.

Źródło: PAP Tomasz Więcławski