Suplementy nie mają żadnego wpływu na zdrowie! [Najnowsze badania]

30.05.2018 12:21
Suplementy nie mają żadnego wpływu na zdrowie! [Najnowsze badania]

Popularne suplementy diety, m.in. multiwitaminy czy preparaty zawierające wapń, nie mają żadnego wpływu na zdrowie, a niektóre w dłuższej perspektywie mogą szkodzić – ogłosili na łamach „Journal of the American College of Cardiology” kanadyjscy naukowcy. Te doniesienia potwierdzają również polscy eksperci.

W sprzedaży są suplementy diety na wszelkie możliwe dolegliwości, np. przeciw skurczom, na wzmocnienie serca i poprawę potencji, na poprawę wyglądu, na włosy i paznokcie, na zrzucenie zbędnych kilogramów, a także na przypadłości, których medycyna nie zna, np. zakwaszenie organizmu.

Popularność tego typu produktów jest ogromna – ocenia się, że wartość rynku suplementów diety w 2017 r. wynosiła ponad 4 mld zł. Do przyjmowania tego typu produktów przyznaje się 72% Polaków, z czego 48% stosuje je regularnie (dane z sondażu Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research).

Wiele osób przyjmuje suplementy, nie zastanawiając się nad konsekwencjami takiego postępowania. Tymczasem są dowody na to, że tego typu preparaty nie działają, nie mają wpływu na profilaktykę chorób, a w niektórych przypadkach mogą nawet szkodzić (np. wchodząc w interakcję z innymi lekami).

Zażywanie suplementów diety to strata czasu i pieniędzy?

Kanadyjscy naukowcy z St. Michael's Hospital oraz University of Toronto opublikowali w „Journal of the American College of Cardiology” wyniki swoich 5-letnich badań prowadzonych w latach 2012-2017. Pod lupę wzięli 179 różnych badań dotyczących suplementów diety oraz preparatów multiwitaminowych; dane zbierali również w ramach swoich testów.

Badacze skupili się na sprawdzeniu, czy witaminy oraz składniki mineralne (A, B1, B2, B3 – niacyna, B6, B9 – kwas foliowy, C, D i E, beta-karoten, wapń, żelazo, cynk, magnez i selen), stosowane oddzielnie lub w preparatach multiwitaminowych, zmniejszają lub zwiększają ryzyko zachorowania na schorzenia układu krążenia, wystąpienie zawału serca, udaru lub przedwczesnej śmierci. Wyniki ich zaskoczyły. Okazało się, że najczęściej zażywane przez ludzi suplementy diety nie mają żadnego wpływu (lub bardzo niewielki) na zdrowie. Zażywanie ich jest więc stratą pieniędzy i czasu.

Czy w takim razie należy w ogóle zrezygnować ze stosowania suplementów diety? Sprawa nie jest tak oczywista. Zażywanie witaminy C, D czy wapnia rzeczywiście nie daje żadnych korzyści, ale już stosowanie kwasu foliowego tak! Udowodniono – ponad wszelką wątpliwość – że związek ten ma wpływ nie tylko na prawidłowy rozwój płodu (zwłaszcza na jego układ nerwowy), ale również – w połączeniu z innymi witaminami z grupy B – obniża ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia oraz udaru. Zupełnie inaczej jest jednak w przypadku niacyny w połączeniu z antyoksydantami (przeciwutleniaczami). Ich stosowanie – zgodnie z badaniami kanadyjskich naukowców – wykazuje niewielki wpływ na organizm.

– To odkrycie pokazuje, że ludzie powinni zwracać znacznie większą uwagę na suplementy, które przyjmują, i upewnić się, czy na pewno mają one zastosowanie w określonych niedoborach czy chorobach – napisał dr David Jenkins, główny autor badania. I dodał: – Z braku jakichkolwiek znaczących pozytywnych danych (poza tymi dotyczącymi potencjału kwasu foliowego w zmniejszeniu ryzyka wystąpienia chorób serca i udaru) najkorzystniej jest polegać na zdrowej diecie, by uzupełnić witaminy i minerały. Do tej pory żadne badania nad suplementami nie wykazały niczego lepszego niż zdrowa porcja jak najmniej przetworzonych pokarmów roślinnych, w tym warzyw, owoców i orzechów.

WARTO PRZECZYTAĆ:

Suplementy diety mogą szkodzić!

Wnioski dr Jenkinsa i jego zespołu potwierdzają także polscy eksperci, m.in. prof. Przemysław Kardas z Zakładu Medycyny Rodzinnej UM w Łodzi. Podczas konferencji poświęconej suplementom diety profesor powiedział, że wiele tego typu produktów nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się po prostu szkodliwe dla zdrowia. W sprzedaży, zarówno internetowej, jak i stacjonarnej, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zawierające, np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

Jak wynika z opublikowanego w 2017 r. raportu NIK, suplementy diety nie dają efektu leczniczego, bywają nadużywane, bo brakuje świadomości, m.in. o tym, że mogą wchodzić w interakcję z lekarstwami, zmieniając ich działanie (tak działa np. miłorząb japoński, kozłek lekarski czy wapń).

Suplement diety – zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia – jest produktem złożonym z substancji odżywczych, np. witamin i minerałów, którego funkcją jest uzupełnianie diety o brakujące składniki. Nie ma on działania leczniczego, nie przechodzi procesu rejestracji wymaganego dla leków. Aby wszedł do obrotu, wystarczy zgłosić produkt do GIS (Główny Inspektorat Sanitarny).

Profesor Przemysław Kardas przypomniał, że NIK zwracała uwagę, iż producenci i dystrybutorzy, kreując popyt, nierzadko reklamują suplementy jako równoważne produktom leczniczym. – To właśnie generuje gigantyczne sprzedaże, gigantyczne zainteresowanie pacjentów i gigantyczne spożycie tych produktów – powiedział podczas spotkania. I dodaje: – Polska jest krajem, który generalnie charakteryzuje się dużym zużyciem leków, ale to, co obserwujemy w ciągu ostatnich lat w przypadku suplementów diety, to niezwykła dynamika rynku.

W Zakładzie Medycy Rodzinnej UM w Łodzi, którego szefem jest prof. Kardas, prowadzone są badania, których wstępna analiza dowodzi, że aż 30 proc. pacjentów nie potrafi powiedzieć, czy suplementy są bezpieczne, a ponad 50 proc. uważa, że są bezpieczne. Ankietowane osoby, pytane o powody stosowania suplementów, odpowiadały, że jest to łatwiejszy sposób uzupełniania niedoborów niż zbilansowana dieta, że jest to inwestycja we własne zdrowie, poprawę urody czy odporność. Prawie 10 proc. jako powód podało leczenie choroby.

Co ciekawe, co 10. osoba zgłaszała występowanie działań niepożądanych, przede wszystkim ze strony przewodu pokarmowego, oraz zaburzenia stanu psychicznego.

– Z całą pewnością istnieje podejrzenie działań niepożądanych w związku ze stosowaniem suplementów – uważa prof. Kardas. Podkreślił jednocześnie, że suplementy nie podlegają takim regulacjom jak leki, a swoboda ich producentów w kreowaniu marek jest duża. – O lekach wiemy dużo, są testowane, bezpieczne. Zupełnie inaczej to wygląda w przypadku suplementów diety. Suplementy są różne, są takie, które są wartościowe, takie, których wartość jest wątpliwa, i takie, które stwarzają poważne wątpliwości – ocenił.

Zanim więc pod wpływem reklam sięgniemy po kolejne tabletki, skonsultujmy to z lekarzem. To on doradzi nam najlepszy preparat, który będzie bezpieczny oraz będzie zawierał substancję przyswajaną przez nasz organizm.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: Science Daily/ PAP
----------------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk