Octenisept – toksyczny czy nie? Farmaceuta uspokaja

31.08.2018 13:20
Odkażanie rany/ Octenisept
fot. Shutterastock/ Schulke

W internecie co jakiś czas pojawiają się „rewelacje” na temat szczepionek, leków czy substancji czynnych wchodzących w ich skład. Zwykle są to niepotwierdzone wiadomości, pisane na podstawie niesprawdzonych informacji zasłyszanych przypadkowo przez osoby, które nie potrafią (lub nie chcą) ich zweryfikować. W efekcie na użytkowników pada strach, pojawiają się pytania w stylu: stosować czy nie stosować, a wszelkie nietypowe objawy, które wystąpiły u danej osoby przypadkowo lub z innych powodów, są „dowodem w sprawie”.

Ostatnio takim bohaterem forów i serwisów społecznościowych stał się Octenisept – lek do stosowania na rany, błony śluzowe oraz skórę. Polecany jest m.in. przez położne do pielęgnacji pępka u noworodków.

Sianie paniki...

Prawie rok temu pewien mężczyzna napisał post na Facebooku, w którym przestrzegał przed stosowaniem tego preparatu ze względu na jego skład.

W swoim poście napisał m.in.:

„Wpis dla tych nieświadomych, abyście przypadkiem tym dzieci, siebie, bliskich czy pacjentów lub znajomych nie smarowali i nie pryskali.

Octenisept (także Linoseptic) składa się z dichlorowodorku oktenidyny, alkoholu fenoksyetylowego oraz substancji pomocniczych octanu dimetyloamoniowego, kwasu amidopropylokokosowego, glukonianu sodu, wodorotlenku sodu, glicerolu i jeszcze paru innych dodatków.

[…] Fenoksyetanol – ten główny jego związek jest bardzo rakotwórczy! Powoduje ciężkie uszkodzenia płodów oraz ich wady rozwojowe. Jeśli przedostanie się do płuc, wywołuje uszkodzenie nabłonków, ataki duszności, nieżyty i kichanie albo kaszel. Wchłania się w skórę i przy kilkakrotnym stosowaniu działa tam mutagennie, gametotoksycznie (w tym uszkadza komórki płciowe), uszkadza układ nerwowy, uszkadza wzrok oraz uszkadza płód na każdym etapie jego rozwoju. […]”

Swój apel zakończył: „Bardzo proszę nie polecajcie i nie stosujcie trującego Octeniseptu ani Linosepticu”.

post octenisept

Post został udostępniony ponad 1600 razy. Wiele osób negatywnie oceniło rewelacje zawarte w poście, ale wiele osób uwierzyło autorowi. Co jakiś czas na forach pojawiają się ostrzeżenia przed tym lekiem. Czy słusznie?

Dementowanie plotek...

Tej sprawie postanowił się przyjrzeć Pan Tabletka, czyli mgr farm. Marcin Korczyk, autor popularnego bloga o tym samym tytule.

W swoim artykule napisał:

„Wbrew pozorom, ten wpis nie będzie tyle o samym Octenisepcie, co o jednym z jego składników czynnych, mianowicie o fenoksyetanolu. Będzie również o sianiu paniki w internetach. A przede wszystkim o konsekwencjach słuchania bzdurnych fake-news w internecie.”

A później zgodnie ze swoją wiedzą (jest z zawodu farmaceutą) odnosi się do zarzutów wobec Octeniseptu, a właściwie fenoksyetanolu, wyjaśniając, że substancja ta jest nie tylko składnikiem Octeniseptu (w stężeniu 2%), ale również bywa stosowana jako konserwant w kosmetykach. W tego typu produktach maksymalnie stężenie tej substancji może wynieść 1%. Dlaczego tak mało? Bo stosowanie tej substancji w większych stężeniach może wiązać się z różnymi skutkami ubocznymi, np. podrażnieniami skóry, oczu, uczuleniem, istnieje też ryzyko uszkodzenia układu nerwowego.

I tu właśnie mamy clue sprawy? Autor artykułu przywołuje stare farmaceutyczne przysłowie: „To dawka czyni truciznę”, i dodaje: „Ciągnąc tę myśl dalej – każda substancja aktywna, która ma swoje korzystne działanie ma również skutki uboczne. Dlatego leków nie stosujemy lekkomyślnie.”

Dalej rozwija swoją myśl: „Połączenie octenidyny i fenoksyetanolu w Octenisepcie pozwala uzyskać bardzo szerokie spektrum działania i tym samym wysoką skuteczność preparatu. Z zastosowaniem konserwantów jest analogicznie. Korzyści z zakonserwowania kosmetyku zwykle przewyższają ryzyko. Ale oczywiście trzeba zachować umiar”.

I dodaje: „Powtórzę jeszcze raz – fenoksyetanol w Octenisepcie jest substancją czynną o działaniu bakteriostatycznym. Jego zadaniem jest odkazić skórę i nie dopuścić do rozwoju zakażenia. Jak może skończyć się bakteryjne zakażenie kikuta pępowinowego u noworodka? A zakażenie rany pooperacyjnej u starszej osoby?”

W podsumowaniu napisał: „Jeśli mnie zapytasz czy możesz ten lek stosować bezpiecznie, ja odpowiem – to zależy. Leków nie stosuje się lekkomyślnie. Stosujemy je w sytuacji uzasadnionej potrzeby. Jeśli masz wątpliwość, porozmawiaj z lekarzem (szczególnie jeśli sprawa dotyczy dziecka). Lekarz oceni, czy korzyści przewyższają ryzyko. Odsyłam również do ulotki. Ale generalnie uznaje się ten lek za stosunkowo bezpieczny i bardzo dobrze tolerowany”.

Zdaniem Pana Tabletki wszystkie tego typu historie wynikają z… dobrych intencji i niewiedzy. A jest to – jego zdaniem – mieszanka zabójcza.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ: 

Źródło: Facebook/ pantabletka.pl/ mamadu.pl
-----------------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk