Motywacja do ćwiczeń przekazywana jest genetycznie

20.01.2020
Aktualizacja: 20.01.2020 13:33
Sport a geny
fot. Shutterstock

Mimo że ruch to najlepsze lekarstwo na wiele dolegliwości, wymówki od pójścia na trening potrafimy wymyślić w przeciągu kilku sekund. Niejednokrotnie są one absurdalne, czasami tylko bywają uzasadnione. We współczesnym świecie niewielki wysiłek fizyczny postrzegany jest jako wyzwanie. Dlaczego tak trudno nam zmotywować  się do sportu? Od czego to zależy?

Brak motywacji do ćwiczeń: z czego wynika?

Korzyści płynących z aktywności fizycznej jest wiele: dodaje sił, energii, obniża ciśnienie krwi, zmniejsza stres, łagodzi depresję, powstrzymuje tycie i zapobiega niezliczonym dolegliwościom towarzyszącym nadwadze. Wykazano nawet, że wydłuża życie, poprawia pamięć i  zdolność uczenia się, spowalnia procesy otępienia. Od czego zależy poziom naszej motywacji? Dlaczego jednym osobą chce się ćwiczyć bardziej, innym w ogóle? Co sprawia, że niektórzy, na pozór bez wysiłku, osiągają niesamowite wysiłki sportowe. Możliwe, że przynajmniej częściowo zależy to od genów. 

Badania bliźniąt ujawniły składową genetyczną, wpływającą na to, czy chce się nam ruszać, czy nie. Niektórzy ludzie rodzą się z genami odpowiedzialnymi za to, że organizm jest mniej skory do pewnego rodzaju wysiłku. Badanie wykonane przez Kathryn North na Uniwersytecie w Sydney, wskazuje na istotny związek między genem ACTN3 a wysportowaniem. Kodowane przez białko (alfa aktynina 3) w dużej ilości występuje w szybko kurczliwych włóknach u sprinterów i uprawiających sporty siłowe. W obu dyscyplinach kluczowa jest prędkość wykonywanych ruchów. Mutacja genu blokuje powstanie alfa aktyniny, co nie przeszkadza w uprawianiu sportów wytrzymałościowych. 

Możliwe zatem, że predyspozycja do biegów krótkich bądź, podnoszenia ciężarów zamiast ćwiczenia aerobiku sprowadza się do rodzaju mięśni zbudowanych pod dyktando genów. Dziś wiemy, że niesamowitą wytrzymałość sportowcy zawdzięczają mutacji genu EPOR, kodującego receptory erytrpoetyny. Dzięki niemu organizm wytwarza organizm wytwarza większą niż zwykle liczbę czerwonych krwinek. 

Inne badanie, na ten sam temat przeprowadzili naukowcy z University of Georgia. Najpierw obserwowali szczury, a potem zbadali 3000 dorosłych ludzi. Wnioski mieli te same – obiekty badań podzieliły się na dwie grupy: pierwsza chętnie się ruszała, druga nie. – Różnice genetyczne w liczbie receptorów dopaminy oraz innych neuroprzekaźników tłumaczą, dlaczego 25 proc. uczestników badania porzucało ćwiczenia albo nie ćwiczyło wystarczająco dużo – mówi Rodney Dishman, profesor kinezjologii z University of Georgia.

Z badań jego zespołu wynika, że liczba receptorów dopaminy zapisana w DNA każdego człowieka jest odpowiedzialna za aktywność fizyczną – jedni zawsze będą mieć potrzebę ruchu, inni nigdy jej nie poczują.

Geny, ale nie tylko

Powodem lubienia ćwiczeń fizycznych może być też odczuwanie przez mózg satysfakcji. Odmiany genów zaangażowanych w mózgowe dopaminowe szlaki nagrody mogą być pochodną aktywności fizycznej. Osoby, którym wysiłek sprawia przyjemność, chętniej go podejmują. Jeśli nie mają wrodzonego odczuwania satysfakcji z uprawiania sportu, potrafią znaleźć  inne powody skłaniające do treningów.

Ochotę na ćwiczeń fizycznych drastycznie zmniejsza śmieciowe jedzenie. Badania wykazały, że zachodnia dieta wyraźnie sprzyja lenistwu i depresji. Niezdrowe nawyki żywieniowe zmieniają nastrój i zachowanie. Badania na szczurach potwierdziły tę tezę. Karmione niezdrową  kaszą gryczaną nie tylko tyły, ale wyraźnie traciły motywację do wykonywania nagradzanych zadań. 

Źródło: Więcej niż DNA, BIll Sullivian