Zamknij

Jak mądrze ćwiczyć w wakacje? Ortopeda ostrzega przed częstymi urazami [WYWIAD]

21.07.2022
Aktualizacja: 21.07.2022 09:50

Wakacje sprzyjają aktywności fizycznej. Latem coraz więcej osób decyduje się na regularną jazdę na rowerze czy hulajnodze. Niestety, niektóre z tych sportów są bardzo ryzykowne. Jak bezpiecznie ćwiczyć? Ortopeda alarmuje: wszystko róbmy z umiarem. Nasz organizm potrzebuje odpoczynku i regeneracji.

Jak bezpiecznie ćwiczyć? Ortopeda wskazuje najczęstsze urazy
fot. Shutterstock

W wakacje mamy więcej czasu, wielu z nas chce też zadbać o sylwetkę… Dlatego wyciągamy rolki, rowery czy hulajnogi i ruszamy na trening. Niestety często robimy to bez odpowiedniego przygotowania, co może skończyć się w szpitalu. Dotyczy to też dzieci, które bawią się bez kontroli rodziców. Lekarze podkreślają, że podczas wakacji na oddział ortopedyczny trafia więcej pacjentów. Wielu przypadków hospitalizacji można by uniknąć. Jak bezpiecznie ćwiczyć? O najczęstszych letnich urazach opowiedział w rozmowie z PAP dr hab. n. med. Paweł Łęgosz – ortopeda i traumatolog narządu ruchu.

Z jakimi urazami pacjenci najczęściej trafiają do szpitala?

Ekspert podkreśla, że każdy popularny sport może zakończyć się urazem.

– Wakacje to czas, kiedy ludzie mają więcej wolnego czasu i częściej poświęcają go aktywności fizycznej, więc te wszystkie sporty – jazda na rowerze, hulajnodze, rolkach, gry zespołowe – kończą się różnego rodzaju urazami. Dziś na ostry dyżur trafiło sporo przypadków urazów typowych dla seniorów, ale było też jedno zerwanie mięśnia dwugłowego podczas zajęć MMA, urazy skręceniowe stawu skokowego związane z grą w siatkówkę na plaży czy w piłkę nożną na przyszkolnych boiskach. Wyjątkowo nie było jeszcze cięższych urazów, one zwykle zdarzają się w weekendy i dotyczą hulajnóg, kiedy wypadkowi ulegnie prowadzący ten pojazd, albo przechodzień, na którego najedzie. No i oczywiście – rowerów, zwłaszcza kiedy rowerzysta zostanie potrącony przez samochód – ostrzega ortopeda.

Lekarz wskazuje, że spektrum urazów jest bardzo szerokie. W przypadku jazdy na hulajnodze to najczęściej urazy w okolicach nadgarstków, stawu skokowego i podudzia. Niestety, cały czas problemem jest jazda bez kasku.

Jak mówi dr Paweł Łęgosz – Niestety, zdarzają się też sytuacje, kiedy uraz obejmuje głowę, bo ludzie nie zabezpieczają się w należyty sposób, jeżdżą bez kasków, dlatego uszkodzeniom ulega ośrodkowy układ nerwowy, dochodzi też do urazów twarzo-czaszki, dlatego moi koledzy z chirurgii szczękowej mają co robić. Ja jeżdżę codziennie rowerem do pracy, ale widząc to, co się dzieje na drodze i kogo przywożą z wypadków do naszego szpitala, zaopatrzyłem się kask szczękowy – taki, jak u motocyklistów crossowych – dodaje.
Ekspert ostrzega również przed częstymi urazami wśród rowerzystów. Dużym problemem są urazy nadgarstków i barków, czyli miejsc, które nie są w żaden sposób chronione.

Uwaga na trampoliny dla dzieci!

Jednym z największych niebezpieczeństw dla kilkulatków są trampoliny, które stoją w wielu ogrodach… Liczba wypadków na takich trampolinach stale rośnie.

– Nie da się ukryć, że skakanie na trampolinie jest najbardziej urazowonośną aktywnością, jaka dziś może się zdarzyć. Dziecko może wypaść na zewnątrz z tej trampoliny, używa się różnego rodzaju zabezpieczeń, ale nikt nie patrzy na to, że właśnie taki niezgrabny sposób upadania i odbijania się może spowodować nawet złamanie kości udowej, urazy kręgosłupa, wcale nie jest to rzadka rzecz –  mówi dr Paweł Łęgosz.

Rodzice nie powinni skakać na trampolinie razem z dzieckiem. Nie należy też dopuszczać do sytuacji, by 10-latek skakał razem z 3-letnim maluchem, ponieważ siła odbijana od trampoliny przenoszona jest na mniejsze dziecko. Rodzic powinien zawsze kontrolować to, w jaki sposób dziecko skacze.

– Dobrze byłoby, żeby rodzic asekurował dziecko, pilnował, aby nie robiło jakichś ekstremalnych wyskoków. Warto też byłoby wspólnie pójść do parku trampolin i skorzystać z pomocy instruktora, przećwiczyć technikę odbijania i spadania. Błędem jest puszczanie dziecka na taką zabawę samopas, w dodatku bez żadnego przygotowania. – alarmuje ortopeda.

Liczba pacjentów ciągle rośnie. Ekspert: ćwiczyć należy z umiarem

Sport staje się coraz bardziej popularny wśród Polaków. Ortopeda podkreśla, że rosnąca liczba pacjentów na oddziałach wiąże się nie tylko z urazami, ale też zapaleniem stawów związanym  z nadmiernym obciążeniem organizmu i nieprawidłową techniką ćwiczeń.
– Liczba takich pacjentów w porównaniu do tego, co było przed dekadą, znacznie wzrosła – właśnie dlatego, że społeczeństwo stało się bardziej aktywne fizycznie. Osoba, która regularnie biega, na pewno trafi do mnie z bólem kolana, stopy albo kręgosłupa… Są biegacze, którzy pojawiają się u nas ze złamaniami zmęczeniowymi – mówi ortopeda.

Najczęściej do urazów dochodzi w obrębie kości śródstopia, podudzia, kości udowej, a nawet szyjki kości udowej. Jaki jest mechanizm takiego złamania?

– To się nie dzieje od razu. Wyobraźmy sobie metalową rurkę – wystarczy, że znajdzie się w niej jakiś słaby punkt, to – jeśli będzie poddawana przeciążeniom, właśnie w tym miejscu się złamie. Podobnie kość – na przestrzeni czasu dochodzi do rozrzedzenia się tkanki kostnej w tym słabszym miejscu, czemu sprzyjają przeciążenia oraz nieprawidłowe obciążanie kończyny. Zanim dojdzie do złamania, pojawiają się dolegliwości, które pacjent wiąże oczywiście z tym, że aktywnie uprawia sport, jednak dopiero dokładna diagnostyka obrazowa, najlepiej rezonans magnetyczny, byłaby w stanie pokazać, że coś złego się dzieje. Oczywiście czasami wyłapujemy takie stany, zanim dojdzie do pełnego złamania, a zmiany ograniczają się do jednej warstwy korowej – mówi lekarz.

Niestety, zdarza się, że objawy są bagatelizowane przez pacjentów i dochodzi do pełnego złamania. Ekspert alarmuje, by ćwiczyć z głową i nie przeciążać zbytnio organizmu.

– Wszystko róbmy z umiarem. Nasz organizm potrzebuje odpoczynku i regeneracji. Jest taka zasada, że jeśli ktoś wykonuje pracę umysłową, powinien wypoczywać aktywnie, a ten, kto pracuje fizycznie – leżąc do góry brzuchem. I niby racja, ale nagłe oderwanie się od biurka do codziennej, dużej aktywności jest absolutnie niezdrowe – podkreśla.

Żródło: Mira Suchodolska/PAP